Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Biskup z Wenezueli: przykład Polski dodaje mi otuchy

17.11.2017 , bgk, Gniezno, 17-11-2017 Ⓒ ℗

W archidiecezji gnieźnieńskiej gości bp Carlos Alfredo Mendoza, ordynariusz diecezji Punto Fijo w Wenezueli. Gość spotkał się już z dziećmi, z Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem i bp. seniorem Bogdanem Wojtusiem. W planach ma jeszcze wizytę u sióstr pallotynek i odwiedziny w parafiach we Wrześni i w Żninie.

To nie jest pierwsza wizyta bp. Mendozy w Polsce. W 1986 roku przyjechał tu z kolegami z rzymskiego seminarium m.in. z ks. Sławomirem Oderem, późniejszym postulatorem procesu beatyfikacyjnego papieża Jana Pawła II, który namówił go do udziału w pielgrzymce na Jasną Górę. Jak przyznaje, nigdy wcześniej, ani później niczego podobnego nie doświadczył. Chodzi nie tylko o głębokie przeżycie duchowe, genius loci Jasnej Góry i żarliwą wiarę pielgrzymów.

rzyszły biskup diecezji Punto Fijo zapamiętał też ogromną życzliwość, gościnność i uśmiech Polaków, którzy z pątnikami dzielili się wszystkim, co mieli. Zapamiętał też nasz polski kompot, który dostawał za każdym razem, gdy prosił o wodę. W Wenezueli woda jest wielkim dobrem i nie uchodzi za napój ubogich. W komunistycznej Polsce poczęstowanie kogoś zwykłą wodą, tym bardziej duchownego, było nie do pomyślenia. Był więc kompot, placek drożdżowy i nierzadko spanie w stodole.

Obecna wizyta bp. Mendozy w Polsce również zaczęła się od motywu kulinarnego. Podczas wizyty w Warszawie, wspólnie z bp. Rafałem Markowskim lepił pierogi dla podopiecznych jadłodajni Caritas archidiecezji warszawskiej. W stolicy spotkał się także z przedstawicielami organizacji pomocowych. To główny powód wizyty bp. Mendozy w naszym kraju – nawiązanie kontaktów i uzyskanie wsparcia dla diecezjan i katolików w targanej poważnymi kryzysami politycznymi i ekonomicznymi Wenezueli.

„Cieszę się, że mogę gościć w archidiecezji gnieźnieńskiej, która dała mojej ojczyźnie tak wielu misjonarzy” – mówił bp Mendoza w czasie pobytu w Gnieźnie. Pytany o pomoc, jakiej Polska może udzielić Wenezuelczykom przyznał, że chodzi o rzeczy pierwszej potrzeby, lekarstwa, ale także środki i narzędzia ułatwiające ewangelizację np. zbudowanie parafialnych rozgłośni radiowych, które są w jego kraju bardzo popularne i ułatwiają kapłanom i misjonarzom komunikację z wiernymi w parafiach, które są znacznie rozleglejsze niż nasze. Rozgłośnię taką planuje w swojej parafii uruchomić także ks. prałat Florian Cieniuch, który towarzyszy bp. Carlosowi w podróży po Polsce. Pochodzący z archidiecezji gnieźnieńskiej kapłan od ponad 30 lat posługuje w Wenezueli i traktuje ten kraj jak swoją drugą ojczyznę.

Najpilniejszą sprawą – jak przyznaje bp Mendoza – jest jednak zaradzenie fizycznej biedzie mieszkańców Wenezueli. Sprawy nie ułatwia obecna sytuacja kraju, który znajduje się na granicy bankructwa. Kilka dni temu agencja ratingowa S&P ogłosiła niewypłacalność Wenezueli po tym, jak południowoamerykański kraj nie wypłacił na czas odsetek od obligacji. Rząd nie przyjmuje jednak do wiadomość ani kryzysu, ani rozpaczliwej sytuacji jego mieszkańców.

„W Wenezueli nie ma jedzenia, nie ma lekarstw, nie ma podstawowych rzeczy. Ludzie są głodni i zrozpaczeni. Rząd utrudnia jakąkolwiek oficjalną pomoc z zewnątrz. Musimy uciekać się do różnych sposobów, by to, co jest do nas wysyłane, także z Polski, odebrać. Udaje się, ale potrzeby są wciąż ogromne” – mówi bp Mendoza i porównuje obecną sytuację Wenezuelczyków do sytuacji polskiej gospodarki z najciemniejszych lat PRL. Kościół jest jedną z niewielu instytucji, która próbuje tej dramatycznej sytuacji ludzi zaradzić. Oni zaś, mimo ciężkich warunków, są zaangażowani. Kościół w Wenezueli – jak mówi bp Mendoza – jest żywy. Przybywa powołań kapłańskich i zakonnych. Nie ma duchowego wyjałowienia, które dotyka zamożną Europę. Wielopokoleniowe rodziny obejmujące także dalszych krewnych nadal są dla Wenezuelczyków najważniejszą grupą odniesienia. Domy starców to rzadkość, bo oddanie babci, dziadka, matki, ojca na starość pod opiekę obcym to – poza złamaniem czwartego przykazania – zwyczajnie wstyd.

„Wenezuelczycy żyją w wielkiej biedzie, ale żyją w tej biedzie razem” – mówi bp Mendoza i jeszcze raz przyznaje, że przykład Polski, która podniosła się z tak wielu trudnych doświadczeń i przetrwała tyle kryzysów, jest dla niego wielką otuchą i dodaje mu wiary, że i Wenezuela sobie z nimi poradzi.

Bp Carlos Alfredo Mendoza będzie gościć w archidiecezji gnieźnieńskiej do 20 listopada. Spotkał się już z gnieźnieńskimi uczniami, bp. seniorem Bogdanem Wojtusiem i Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem. W najbliższych dniach odwiedzi także gnieźnieńskie siostry pallotynki oraz będzie gościć w parafiach we Wrześni i w Żninie. Z archidiecezji gnieźnieńskiej pojedzie na Jasną Górę, gdzie spotka się Komisją Misyjną KEP.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.