Drukuj Powrót do artykułu

Popularyzator rozwoju będzie ogłoszony świętym

10.03.2018 , Warszawa / Antoni Szymański / mz Ⓒ ℗

Sample Fot. Wikipedia

Watykan ogłosił, że jeszcze w tym roku 28 października, na zakończenie XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, będzie miała miejsce kanonizacja bł. Pawła VI. Informację tą podał do publicznej wiadomości 7 marca br. sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolin. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy dążą do wcielania w życie nauki społecznej Kościoła Katolickiego.

Błogosławiony Paweł VI był papieżem, który wniósł niepowtarzalny wkład w katolicką naukę społeczną głównie dzięki inicjatywom i wystąpieniom na forum kościelnym i międzynarodowym, których przesłanie streszcza encyklika Populorum progressio. Dzieło to, uważane za jeden z podstawowych dokumentów społecznych Kościoła Katolickiego, ukazało się w czwartym roku jego pontyfikatu 26 marca 1967 roku to jest niespełna 51 lat temu. Lektura pokazuje, że mimo upływu półwiecza, wiele zagadnień pozostaje aktualnych, a zawarte tam sformułowania mogą stanowić inspirację do budowania współczesnej polityki społecznej.

Globalne problemy sygnalizowane przez Pawła VI do dziś oczekują na rozwiązanie. Należy do nich pogłębiająca się nierówność w dobrobycie narodów, a także niesprawiedliwość w sferze redystrybucji dóbr wytwarzanych przez światową gospodarkę. Nadal wiele do życzenia pozostawia współpraca międzynarodowa mająca na celu wyrównanie szans rozwojowych państw, regionów i gospodarek. Potępiane przez papieża chciwość, materializm i egoizm osób i społeczeństw wydają się dziś święcić tryumfy. Brak zaufania do instytucji międzynarodowych zdaje się narastać. Wobec takiego stanu rzeczy z nadzieją spoglądamy w kierunku przyszłych pokoleń, oczekując od generacji postrzegającej świat, jako „globalną wioskę”, że zajmie się nim w sposób bardziej skoordynowany i profesjonalny niż ich poprzednicy.

Czytaj także: Kanonizacja Pawła VI 28 października

Aby tak się stało, człowiek szczególnie młody potrzebuje poczucia misji i sensu życia, wykraczającego poza walkę o przetrwanie i codzienny hedonizm. Pomocne może się okazać centralne pojęcie przywołanego przeze mnie dokumentu, którym jest rozwój. Papież stwierdza: Według Bożego planu każdy człowiek jest powołany do rozwijania samego siebie, gdyż wszelkie życie ludzkie przeznaczone jest przez Boga do jakiegoś zadania. Stąd to każdemu dane są od urodzenia zaczątki zdolności i talentów, które należy rozwijać, aby mogły wydać owoce; pełna zaś ich dojrzałość, jaką człowiek uzyskuje czy to przez wychowanie w swoim środowisku społecznym, czy też przez własne usiłowania, pozwoli każdemu dążyć do celu wyznaczonego mu przez Stwórcę. W czasie, gdy tak wielu młodych ludzi poszukuje  motywu do zaangażowania społecznego, słowa o rozwoju wydają się bardzo adekwatne. Wydobywanie na światło dzienne i pomnażanie potencjału tkwiącego w każdym człowieku winno być głównym wątkiem uczenia i wychowania zarówno w rodzinie jak w edukacji i szkolnictwie wyższym.

Również na etapie pracy zawodowej istotne jest wspieranie ludzkich zdolności i szacunek dla wysiłku na rzecz wspólnego dobra. Papież podkreśla duchową i społeczną wartość pracy: Człowiek pochylony nad stawiającym mu opór tworzywem wyciska w nim jakby ślad siebie samego, a równocześnie ćwiczy swoją wytrwałość, charakter, umiejętność myślenia. Co więcej, praca wspólnie podejmowana czyni wspólnymi nadzieje, cierpienia, pragnienia i radości, a przez to jednoczy wole, zbliża umysły i wiąże między sobą serca. Wykonując pracę, ludzie odkrywają, że są braćmi. Dobrze zorganizowana, sprawiedliwie opłacana i dokonująca się w godnych warunkach praca czyni człowieka lepszym, mocniejszym i zbliża do siebie osoby i grupy, stwarzając szansę na pojednanie i solidarne rozwiązywanie problemów społecznych. W jakim stopniu obecny porządek, kultura pracy i unormowania prawne pozwalają na wydobycie z ludzi tego, co w nich najlepsze? To pytanie powinno być przedmiotem wielorakiej refleksji pracodawców, menagerów, a także instytucji państwowych stanowiących o obecnym kształcie polityki społecznej.

Trzecią obok rozwoju i pracy wartością, którą chciałbym wydobyć z dziedzictwa Pawła VI jest rodzina. Człowiek jest sobą tylko w społeczności, do której należy, a w tej największe i pierwotne znaczenie posiada rodzina. (…) rodzina naturalna, monogamiczna i trwała, taka jaką ukształtowała myśl Boża, a uświęciła religia chrześcijańska, w której różne pokolenia spotykają się i pomagają sobie wzajemnie w osiąganiu pełniejszej mądrości życiowej i w godzeniu praw poszczególnych osób z wymaganiami życia społecznego, stanowi fundament społeczeństwa. Założenie, że rodzina monogamiczna, trwała i wielopokoleniowa jest podstawą rozwoju jednostek i społeczeństw jest moim zdaniem kluczowe dla współczesnej polityki społecznej. Wieloraka troska i ochrona tej wspólnoty konieczna i niezbędna jest wobec licznych kryzysów, które dotykają zarówno jej tożsamości jak i trwałości. Cywilizację opartą o silną rodzinę Paweł VI, jako pierwszy nazwał cywilizacją miłości.

Wskazane przeze mnie myśli stanowią tylko niewielką próbkę potencjału intelektualnego i duchowego zawartego w dziełach papieża, który wkrótce ogłoszony zostanie świętym. Docenienie jego osoby łączy się z dowartościowaniem życia społecznego, jako pola zaangażowania współczesnych chrześcijan. Dlatego z szacunkiem i radością oczekuję tej kanonizacji licząc, że przysporzy ona entuzjastów budowania cywilizacji miłości w XXI wieku.

Wersja do druku

Przeczytaj także

08 marca 2018 13:19

Ojciec Łubieński wśród przyszłych świętych i błogosławionych

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.