Drukuj Powrót do artykułu

Bóg ateistów

08 czerwca 2011 | 00:31 | Ks. Ignacy Soler Ⓒ Ⓟ

Nikt nie jest obojętny wobec istnienia Boga. Ateiści i wierzący ciągle szukają Go, a nie tak łatwo da się odkryć. Zawsze zwracało moją uwagę to, jak ludzie bez Boga bez przerwy zadają sobie pytanie o Niego. Sartre, ateista jak najbardziej czysty, ojciec egzystencjalizmu humanistycznego napisał, że jest bardzo niewygodny dla człowieka brak istnienia Boga. Człowiek ma problem i ten problem polega na tym, że Bóg nie istnieje, bo gdyby Bóg istniał człowiek byłby nicością. W tym zdaniu Sartre’a zawsze widziałem ślady czy wskazówki na korzyść istnienia transcendencji.

Od najmłodszych lat lubiłem matematykę i naukę, jak również literaturę czy poezję. Jednym z hiszpańskich pisarzy, którzy zafascynował mnie był Unamunu, człowiek, który w imię nauki i filozofii stracił wiarę w Boga. Natomiast jego wola nie przestała pragnąć tego, czemu rozum zaprzecza. Człowiek pragnie nieskończoności, którą tylko Bóg Święty, a więc transcendentny, gwarantuje. Tylko u Boga człowiek znajduje nieśmiertelność. Paradoksalna jest jego poezja pod tytułem ‘modlitwa ateisty’: ‘Oye mi ruego Tú, Dios que no existes, (…) pues si Tú existieras, existiría yo también de veras’ (Posłuchaj mojej prośby, O Boże, Ty, który nie istniejesz (…), ponieważ gdybyś był naprawdę, również i ja byłbym prawdziwym). Ciekawe jest również zdanie nowoczesnego naukowca również ateisty: Stephen Jay Gould, stwierdza, że system naukowy jest spójny kiedy pracuje w swoim obszarze. Dyskurs religijny czy argumenty z religii nie należą do systemu naukowego, więc nie trzeba przeciwstawiać dyskursu naukowego mowie o Bogu. „Science and religion do not glower at each other” (nauka i religia nie są wrogo nastawione jedna do drugiej).

Hilbert w Paryżu w 1900 r. zgromadził śmietankę ludzi nauki by tworzyć system naukowy wszechogarniający. Podsumowaniem tego słynnego spotkania było twierdzenie o niezupełności Kurta Gödla, który mniej więcej mówi, że w równych systemach matematycznych istnieją zdania, których nie da się ani udowodnić, ani obalić. Matematyka więc nie jest i nie może być nauką doskonałą, a więc są problemy matematyczne, których nigdy nie będziemy mogli rozwiązać. Fiasko: nauka nie może wszystkiego wytłumaczyć! Jest udowodnione naukowo, że nauka nie może wyjaśnić ani rozwiązać wszystkich problemów naukowych.

Idziemy teraz do naszego chorego i wybitnego naukowca Stephena Hawking’a autora książki „The Grand Design” i „Krótka historia czasu”. Ostatnio Hawking ciągle powtarza, że Bóg jest niepotrzebny, że nie ma nieba, że to są „bajki dla tych, którzy boją się śmierci lub ciemności”. „Po co nam niebo? Bóg jest już niepotrzebny do tłumaczenia istnienia całego wszechświata”. Wobec tych twierdzeń wybitnego człowieka, może najwybitniejszego astrofizyka XX wieku, mogę powiedzieć, że w rzeczywistości istnienia Boga nie da się udowodnić za pomocą formuły matematyczno-fizycznej. Teoria stworzenia jest raczej stwierdzeniem teologicznym o charakterze metafizycznym (tzn. przekracza możliwości udowodnienia jej przez metodę nauk doświadczalnych), a więc daje nam właściwej odpowiedzi na sens istnienia świata w tej chwili. Dlaczego istnieje coś, a nie nic? Dlaczego ten pan jest chory na stwardnienie zanikowe boczne? Nie wystarczy odpowiedź, którą daje medycyna, fizyka czy matematyka: człowiek szuka sensu życia, cierpienia, miłości, jak również własnego i cudzego bytowania. Człowiek nie zadowala się wiedząc tylko w jaki sposób coś się dzieje, ale wciąż pyta: dlaczego tak jest?, jaki sens mają różne „przypadkowe” wydarzenia mojego życia? Hawking ciągle rozważa temat istnienia Boga, bo sama nauka mu nie wystarcza. Kolejny ateista, który potrzebuje transcendencji.

„Pozwólcie bym odszedł do domu Ojca”. To jedno z ostatnich zdań bł. Jana Pawła II. Człowiek pełny pokoju i radości umiera z przekonaniem, że idzie do własnego domu. To jest prawda. Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a niebo jest naszym właściwym domem. Trzeba wierzyć jak dziecko, trwając mocno w wierze i w niej wzrastając. Mnie osobiście pomaga ciągle rozumowanie: wierzę w Boga, ponieważ wierzę w Chrystusa Zmartwychwstałego, prawdziwego człowieka i Boga. Wierzę w Chrystusa, ponieważ wierzę w Eucharystię, gdzie mój Pan jest ciągle żywy i prawdziwy. Wierzę w Eucharystię, ponieważ wierzę w unam, sanctam, catolicam et apostolicam Ecclesiam.

Ulubionym apostolstwem św. Josemaríi było apostolstwo „ad Fidem”: prowadzić ludzi do wiary, do własnego odkrycia jak rozumna, ciepła, radosna, świetlana, spójna jest nasza wiara katolicka. Wiara czy również wiedza katolicka uczy nas jak wspaniałe jest życie tutaj, a jak „super życie” czeka na nas po drugiej stronie. Wszystko ma sens jak rytm górskiego potoku w „Tryptyku rzymskim”: ma sens, ma sens, ma sens. Bez tego poznania, bez tej wiary tylko zostają nam znane słowa Sartre’a: „Absurdem jest żeśmy się urodzili i absurdem, że umrzemy. Cóż za kłamstwo od początku aż do końca”.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.