Drukuj Powrót do artykułu

Bp Czaja do kapłanów: towarzyszcie ludziom i pomagajcie im rozeznawać

13.04.2018 , hh, Opole Ⓒ ℗

Ważne jest, aby tak towarzyszyć i pomóc rozeznawać człowiekowi, tak aby doszedł o do przeświadczenia, że to Boże rozwiązanie – powiedział bp Andrzej Czaja w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Jemielnicy podczas tzw. Emausu kapłańskiego.

Kaznodzieja, analizując spotkanie Jezusa z uczniami w drodze do Emaus, przedstawił etapy rozeznawania. „Droga towarzyszenia człowiekowi w tym naszym posługiwaniu duszpasterskim jako bardzo konkretną drogę pastoralnego nawrócenia. Papież Franciszek daje nam do zrozumienia, że trzeba bardziej zmobilizować się do tego, żeby współczesnemu człowiekowi, tak bardzo zagubionemu, towarzyszyć częściej i chętniej na każdym kroku” – zaznaczył.

Pierwszym etapem jest wysłuchanie i rozmowa. „Jezus przybliżył się, szedł z nimi i sam sprowokował dialog terapeutyczny, uzdrowieńczy, dialog rozeznania ku głębszemu spojrzeniu na to, co się stało. Jezus prowokuje do dialogu i słucha, nie przerywa, a kiedy już wszystko z siebie wyrzucili i byli na takim głębokim wdechu, wtedy Jezus zaczyna mówić. Nie daje taniej pociechy, ale napomina po bratersku” – podkreślił i wyjaśnił, że w rozeznawaniu potrzebna jest diagnoza, przynaglenie do obudzenia wiary oraz odniesienie do słowa Bożego i Objawienia.

Opolski biskup zwrócił uwagę, że rozeznanie zaczyna się od spotkania. „Nie bójmy się nieraz dać się zaprosić do domu. W Emaus dokonało się coś wielkiego, tam Go rozpoznali uczniowie przy łamaniu chleba. To towarzyszenie, które przez rozeznawanie się dokonuje, ono prowadzi koniec końców do zintegrowania tych, którzy uciekali, ze wspólnotą w Jerozolimie. To, o co prosi papież Franciszek, to nie tylko towarzyszenie ludziom, którzy się pogubili tak bardzo, że dziś żyją w związku niesakramentalnym (nieregularnym), ale towarzyszenie w ogóle wszystkim małżonkom, rodzinom i w ogóle człowiekowi” – stwierdził.

Ordynariusz jednocześnie przestrzegał przed pochopnym rozeznawaniem i lekkomyślnością. „Nie chodzi o tanią amnestię. Tak rozeznawać, aby człowiek zrozumiał, że nawet jeśli coś jest w świetle Bożego słowa, na bazie wiary jego powinnością, choć to inaczej kiedyś widział, żeby zobaczył, że to jest właśnie Boże rozwiązanie” – przyznał.

Nawiązując do artykułu o. Jamesa Martin SJ, hierarcha dodał, że rozeznanie to sztuka podejmowania decyzji na modlitwie, korzystająca z konkretnych praktyk. „Droga rozeznania to droga, która nie depcze ani tego, co mówi słowo Boże, ani nie lekceważy nauczania Kościoła, ale bierze pod uwagę poruszenia w człowieku, które mogą być wielkoduszne, ale też egoistyczne. Rozeznawanie to drążenie sumienia i praca nad sumieniem, a także świadomość, że Bóg działa i ciągle jest dynamiczny w historii zbawienia. Rozeznawanie to otwartość na natchnienia Bożego Ducha. Rozeznawać to być wolnym dla realizacji Bożych pragnień względem nas” – przytoczył myśli jezuity.

Na zakończenie, opolski biskup zachęcił do lektury najnowszej adhortacji papieża Franciszka, w której podpowiada, czego nie może zabraknąć w wysiłku realizowania powołania do świętości. „Nie może zabraknąć walki duchowej, czujności i rozeznawania właśnie! Rozeznanie to narzędzie walki do lepszego podążania za Panem” – zaznaczył bp Czaja.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.