Drukuj Powrót do artykułu

Bp Florczyk: z radością adorujmy objawionego nam Zbawiciela

06.01.2018 , dziar, Kielce, 06-01-2018 Ⓒ ℗

– Dziś chcemy z całą naszą wspólnotą adorować Zbawiciela, bo to On jest źródłem prawdziwej radości jako Zbawca, jako Król, jako Mesjasz – mówił bp Marian Florczyk w homilii podczas Mszy św. w kieleckiej bazylice, poprzedzającej wyruszenie Orszaku Trzech Króli.

Zachęcał do radosnego świętowania, zgłębienia tajemnicy wynikającej z Narodzenia i Objawienia, ale autentycznej – duchowej, a nie powierzchownej, do przyjrzenia się wydarzeniom sprzed dwóch tysięcy lat i poszukania w nich źródła prawdziwej radości.

– Zmaterializowaliśmy i skomercjalizowaliśmy święta i radość. Dlatego ona jest w nas taka okaleczona. Po świętach czujemy się zmęczeni, ale nie radośni, że narodził się Zbawiciel – zauważył.

– To Jezus jest źródłem szczerej i autentycznej radości, nie zastawiony stół i prezenty, nie żadna „magia” świątecznego czasu. Niech nie zwycięża w nas smutek i knucie Heroda. Niech nas uniesie radość, ta autentyczna. Nasz Zbawiciel się urodził – zachęcał biskup.

Bp Marian Florczyk przypominał te wydarzenia, które rozegrały się ponad 2000 lat temu. Wówczas wszyscy zgromadzili się przy małym Dzieciątku, któremu nadano imię Jezus. To on był w centrum uwagi. Wspominał reakcję pasterzy, którzy przybyli do groty i wizytę Mędrów ze Wschodu. – Ale przecież nie cały świat oszalał wtedy z radości – mówił. Przerażony był Herod, który dopuścił się zbrodni zamordowania dzieci do lat dwóch, w obawie przed Nowonarodzonym. Dla Świętej Rodziny przyjście na świat Jezusa było także czymś niezwykłym, zdumiewającym. – Według Ewangelii, Maryja była cicha i zatrwożona. Wszystkie sprawy zachowywała w swoim sercu. Dla niej nie wszystko było takie jasne i oczywiste. Również cichy był św. Józef. Jakby nie wiedział, co się dzieje – mówił bp Florczyk.

– Były to dla Nich sprawy nadzwyczajnie i niezrozumiałe. Były to wydarzenia wyreżyserowane nie przez człowieka, ale samego Boga. Można powiedzieć, że biedny był św. Józef. Jeszcze nie tak dawno chciał oddalić od siebie Maryję, a tu dzieją się rzeczy nadzwyczajne. Za pasterzami przybywają jeszcze jacyś Trzej Królowie, ludzie z dalekiego Wschodu. Oddają pokłon Jezusowi. On cieśla, a tu przychodzą tacy wielcy przedstawiciele – mówił bp Marian Florczyk.

Zauważył, że w uroczystość Objawienia Pańskiego Kielczanie stworzyli „barwną i życzliwą wspólnotę”, która „zgromadziła się w określonym celu” – Odtwarzamy wspólnotę z Betlejem – mówił biskup dziękując przebranym w kostiumy, m.in. królom, pasterzom, aniołom (w które wcieliły się osoby niepełnosprawne), służbom mundurowym, harcerzom.

Po Mszy św. rozpoczęło się widowisko przemarszu orszaku. Szczypiornista Michał Jurecki, prezes Fundacji Fabryki Marzeń Andrzej Załucki i prezes Wodociągów Kielce Henryk Milcarz wcielili się w tym roku w Kielcach w role Trzech Króli. Orszak wyruszył sprzed seminarium, pomnika Armii Krajowej i dziedzińca katedralnego, by spotkać się przy szopce, która w tym roku powstała na pl. Jana Pawła II. Poprzedził je tzw. orszak pasterski z udziałem bp. Mariana Florczyka, duchownych oraz pastuszków, Józefa i Maryi. Każdy król miał swoją asystę. Pojawiły się m.in. konstrukcje związane z wodą i wielką, złotą koroną. Orszak organizowały kuria kielecka i Wojewódzki Dom Kultury.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.