Drukuj Powrót do artykułu

Bp J. Mazur: Bez ludzi świeckich działalność Kościoła byłaby ograniczona

11 stycznia 2009 | 19:09 | mp // ro Ⓒ Ⓟ

Bez ludzi świeckich działalność Kościoła byłaby bardzo ograniczona – podkreśla biskup ełcki Jerzy Mazur w rozmowie z KAI. Odnosząc się do swoich doświadczeń także z posługi na Białorusi, Syberii a także z pracy w Afryce, biskup mówi też o specyfice swojej diecezji i o zadaniach, jakie przed nią stoją.

Oto wywiad z biskupem ełckim Jerzym Mazurem:

KAI: Księże Biskupie, w czym tkwi różnica posługi biskupiej w Ełku i w Irkucku? Czego polscy hierarchowie mogliby się nauczyć od swych współbraci z terytoriów misyjnych?

Bp Jerzy Mazur: Różnice miedzy diecezją ełcką a np. diecezją św. Józefa w Irkucku, której byłem biskupem, są olbrzymie. Po pierwsze – rozległość terenu. Diecezja św. Józefa w Irkucku obejmuje obszar 30 razy większy niż Polska, na jej terenie jest aż pięć stref czasowych. Na tym obszarze żyje zaledwie 16 mln ludzi, ale za to ponad stu narodowości. Katolicy stanowią zdecydowaną mniejszość. Są to potomkowie zesłańców: Polacy, Litwini, Białorusini, Niemcy, także Koreańczycy. Głównym moim zadaniem – jak i towarzyszących mi kapłanów – było odnajdywanie ludzi, którzy mieli korzenie katolickie a na skutek ateizacji ulegli rozproszeniu. Wiązała się z tym konieczność odbudowy Kościoła od podstaw, gdyż przez dziesięciolecia on tam nie funkcjonował. Inna różnica to brak kapłanów i rodzimego duchowieństwa, kościołów i istnienia małych wspólnot. Wszystko trzeba było rozpocząć, a nie było to łatwe.

Patrząc na obszar i wyzwania, jakie nas czekały – działalność była możliwa pod warunkiem całkowitego zawierzenia Bogu. Ufność, że jest to sprawa Boża, a ja jestem posłany po to, aby jej służyć. Totalne zawierzenie Bogu to podstawowy element biskupiej posługi.

Dzieląc się swoim doświadczeniem mogę powiedzieć, że każdy z Kościołów lokalnych ma swoje bogactwo i może się nim dzielić. Ja wyszedłem z Kościoła w Polsce, formację przeszedłem w seminarium księży werbistów w Pieniężnie. Nasz Kościół w Polsce ma wiekowe tradycje i wielkie bogactwo, którym może dzielić się z innymi Kościołami lokalnymi czy jego pasterzami. Mogę powiedzieć, czego się uczyłem w Afryce, na Białorusi i na Syberii przez lata mojej pracy i co dzisiaj jest mi przydatne w pracy pasterskiej. Uczyłem się tam trzech cech misjonarskich: cierpliwości, cierpliwości i cierpliwości.

Niezwykle ważne było poznanie odmiennych kultur, uczenie się dialogu ekumenicznego w wymiarze codziennym, ukochanie ludzi w odmienności ich kultur, potrzeb, zwyczajów i środowiska życiowego. Nadto w tej odmienności kulturowej uczyłem się postawy zawierzenia siebie Bogu, wsłuchiwania się w głos Ducha Świętego, aby rozpoznawać wolę Bożą i ją wypełniać, a także oddawania się w opiekę Matce Najświętszej. Wszędzie, gdzie jesteśmy, mamy wsłuchiwać się w głos Ducha Świętego, aby przyczyniać się do rozkwitu nowej wiosny życia chrześcijańskiego. Tej wiosny, o której wielokrotnie mówił nam Jan Paweł II.

Bardzo istotna jest dla mnie współpraca z ludźmi świeckimi. Na Syberii trzeba było formować świeckich także ze względu na brak kapłanów czy zakonników. Koresponduje z tym moje poprzednie doświadczenie w Afryce, gdzie świeccy pełnią niezastąpioną rolę w działalności misyjnej. Bez ludzi świeckich działalność Kościoła byłaby bardzo ograniczona.

KAI: To, co mówi Ksiądz Biskup o świeckich, sugeruje, że na dalekiej Syberii realizowany jest model Kościoła bliski duchowi Soboru Watykańskiego II?

– Posoborowy model Kościoła staram się wcielać w życie od lat. Na Białorusi czy Syberii nie było to trudne, gdyż dla ludzi przychodzących do kościoła wszystko było nowe. Nie było kłopotu z wprowadzeniem ich w atmosferę i sposób życia Kościoła w duchu soborowym. A chodzi tu o wzorzec Kościoła jako wspólnoty. Jeżeli tej wspólnoty nie będzie – jeśli do niej nie włączymy sióstr zakonnych i świeckich – w pojedynkę jako księża nic nie osiągniemy.

Jako ordynariusz ełcki ten styl pracy staram się kontynuować. O tej współpracy ze świeckimi często mówił Sługa Boży Jan Paweł II. A w książce “Pamięć i tożsamość” na pytanie, jakie są najważniejsze zadania Kościoła w obecnym świecie, odpowiedział: potrzebne jest zwłaszcza apostolstwo świeckich, to, o którym mówi Sobór Watykański II. A tworząc nowe diecezje w Polsce napisał: niech zwiąże bardziej jeszcze posługę kapłańską i życie zakonne z powołaniem świeckich we wszystkich stanach i zawodach.

KAI: Ksiądz Biskup mówi o „szukaniu człowieka” jako o istotnym zadaniu Kościoła. Jak można odnieść to do polskich warunków?

– Dla ewangelizacji podstawową sprawą jest wyjście ku każdemu człowiekowi, także temu zagubionemu czy niewierzącemu. Nowa ewangelizacja to szukanie nowych metod w dotarciu do człowieka i współpracy z nim.

Jest to ważne także w Polsce. Statystyki mówią, że mamy ponad 40 proc. ludzi chodzących systematycznie do kościoła. Znaczy to, że 60 proc. społeczeństwa praktykuje niesystematycznie, jest poza Kościołem lub przychodzi od „wielkiego dzwonu”. Tymczasem jako biskup jestem odpowiedzialny za wszystkich. Uświadamiam to każdemu kapłanowi. Naszym zadaniem jest dotarcie do tych ludzi. Nie wystarczy kolęda…

Ewangelizacja to świadomość, że jesteśmy posłani do wszystkich. Aby zachować tę dyspozycyjność, jako księża musimy z czegoś zrezygnować. Być może z tej części naszej pracy, którą zająć mogą się świeccy. Ksiądz nie może zrezygnować z odprawiania Eucharystii, spowiedzi, udzielania sakramentów i z głoszenia Słowa Bożego.

KAI: Jakie są najmocniejsze strony życia kościelnego w diecezji: instytucje, ruchy, duszpasterstwa, sanktuaria?

– Aby ewangelizacja była prawidłowo prowadzona, muszą istnieć różne grupy, wspólnoty i stowarzyszenia w parafii. To, że po Soborze powstały nowe ruchy i dynamicznie odrodziły się już istniejące, to wielka łaska Ducha Świętego i znaki wiosny Kościoła. Jest to dar Ducha Świętego dla Kościoła w naszych czasach i dlatego tego daru nie wolno zmarnować. Dzisiaj odnowa Kościoła przebiega w znacznej mierze tą właśnie drogą. W tych ruchach widzę znak nadziei dla naszej diecezji. Ludzie, którzy należą do nich, przeżywają głęboko swoją wiarę i uświadamiają sobie, że racją ich bytu w Kościele jest dążenie do świętości i ewangelizacja. Dzisiaj, kiedy mówimy o laicyzmie, sekularyzacji czy wręcz o nawrocie pogaństwa – wiara jest możliwa, i to wiara pełna radości i entuzjazmu, wiara bez kompleksów niższości czy też lęków wobec współczesnego świata. Takie świadectwo dają członkowie różnych ruchów w Kościele. Pragną pokazać światu, że pięknie jest być chrześcijaninem, a świadczenia o tym daje ogromną radość…

Przygotowują one ludzi przez formację, tak by mogli iść w swoje środowiska, świat i spotkać się z tymi, którzy żyją „jakby Boga nie było”. Świeckim często łatwiej jest dotrzeć do takich środowisk.

Bardzo cieszą mnie 3 nowe formy na zakończenie Mszy św., wprowadzone przez Benedykta XVI. Jedna z nich brzmi: Idźcie głosić Ewangelię Pańską. Każdy wierny jest powołany do świętości i do działalności misyjnej. Kwestia powołania do świętości została już chyba przyswojona, natomiast powołanie do działalności misyjnej jest o wiele mniej uświadamiane. Nie tylko ksiądz, ale cała wspólnota jest do tego posłana. Jesteśmy posłani, aby dzielić się wiarą i radością z drugim człowiekiem i aby być świadkami Jezusa w dzisiejszym świecie. To są te metody, których wciąż powinniśmy szukać. Natomiast wszystko opiera się na gorliwości i na modlitwie.

Dlatego, gdy przyszedłem do Ełku, zaprosiłem tu siostry karmelitanki. Cztery lata temu przybyły i rozpoczęły swoje posłannictwo w naszej diecezji. Modlą się w intencji naszej działalności duszpasterskiej i wypraszają potrzebne łaski u Boga dla wszystkich diecezjan. Wiosną 2007 roku rozpoczęliśmy budowę nowego klasztoru i 8 grudnia ubiegłego roku siostry zamieszkały w nim już na stałe. Mam nadzieje, że będzie to centrum modlitwy w naszej diecezji.

Jest jeszcze inna modlitewna inicjatywa, do której przywiązuję dużą wagę. Dzieło Nieustannej Nowenny Uczniów Jezusa, które powstało w naszej diecezji 7 grudnia 2002 r., a dziś ma 5 tys. członków. Inicjatorką była Danuta Bąk, osoba świecka, która we współpracy z ks. infułatem Włodzimierzem Wielgatem założyła tę wspólnotę. Dzieło to ma za cel modlitwę za biskupów, kapłanów, za osoby życia konsekrowanego, seminarzystów, rodziny, dzieci i młodzież. Członkowie tego ruchu modlą się także we wszystkich intencjach podawanych na każdy rok.

W 2005 r. rozpoczęliśmy w diecezji peregrynację obrazu Jezusa Miłosiernego, który nawiedził już wszystkie parafie. Na zakończenie peregrynacji otworzyłem diecezjalne sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Ełku. Każda parafia otrzymała mniejszy obraz, który rozpoczął nawiedzanie rodzin. Trwa to do dziś, a dokonuje się w ramach nowenny, przygotowującej do uroczystości związanych ze św. Brunonem. Owocem peregrynacji są nawrócenia oraz częste jednoczenie się małżeństw.

KAI: Jaka jest specyfika diecezji ełckiej: społeczna, ludnościowa, religijna i narodowa? Czy jest to teren skrzyżowania kultur?

Diecezja ełcka liczy 11 tys. km kw. Żyje na jej terenie zaledwie 420 tys. mieszkańców. Wiele jest ludności napływowej. Graniczymy z Rosją, Litwą i Białorusią. Mamy 150 parafii, 340 kapłanów, 63 kleryków oraz 140 sióstr zakonnych. Mamy też ponad 130 nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Jeśli chodzi o diakonat stały, mam kilku kandydatów. Pierwszy zakończył 2-letni kurs w Toruniu. Jesienią odbędą się pierwsze święcenia. Jest to człowiek żonaty po teologii.

Dość liczne są nowe ruchy religijne, wspólnoty i stowarzyszenia: Żywy Różaniec, Kościół domowy, Ruch Rodzin Nazaretańskich, Droga Neokatechumenalna i Odnowa w Duchu Świętym, Dzieło Nieustannej Nowenny Uczniów Jezusa i wiele innych. Wśród młodych najpopularniejsze są Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Oaza, ministranci, Ruch Eucharystyczny Młodych, Szkolne Koła Caritas, harcerze. Odradza się też Akcja Katolicka. Wspólnoty, ruchy czy stowarzyszenia są nadzieją i przyszłością naszego Kościoła. Są też znakiem działania Ducha Świętego. Powinniśmy je zdecydowanie wspierać.

Ludność nie jest bogata, gdyż nie ma przemysłu. W 1999 r. nieprzypadkowo Jan Paweł II w Ełku mówił o błogosławionych „ubogich w duchu”. Apelował w imieniu biednych. Odwiedził rodzinę rolników w Leszczewie.

Dlatego od samego początku duży nacisk położyliśmy na rozwój Caritas. W 147 na 150 parafii działają Parafialne Zespoły Caritas. Jest też 90 szkolnych kół Caritas. Wobec braku wolontariatu, Kościół winien dużą wagę przywiązywać do inspirowania go. Otworzyliśmy 2 noclegownie i 3 domy dziecka oraz 9 aptek, które refundują lekarstwa dla biednych. Zbudowaliśmy liczne świetlice im. Jana Pawła II. Młodzież ma tam miejsce, aby się spotykać. Jest okazywana różnorodna pomoc ludziom potrzebującym, rodzinom wielodzietnym, chorym i samotnym. Organizowane są tzw. Wakacje z Bogiem dla dzieci z biednych rodzin oraz dla dzieci z Białorusi, Ukrainy i Litwy.

Mieszka tu 6-tysięczna społeczność litewska. Są też grekokatolicy, którzy przybyli na skutek Akcji Wisła, mający kilka swoich parafii. Mamy ewangelików w Giżycku i Mikołajkach. W czasie wakacji przybywa wielu turystów i pielgrzymów.

KAI: Jakie najważniejsze zadania stoją dziś przed Kościołem ełckim?

– Rodzina i młodzież. Kościół winien wszystko czynić, aby każda rodzina stawała się Bogiem silna. Jest też znak czasu, że młodzi wołają: chcemy ujrzeć oblicze Jezusa. Naszym zadaniem jest pomóc im spotkać się z Jezusem. Powstają nowe oddziały KSM i wspólnoty oazy. Wielu młodych żyje w związkach niesakramentalnych. Trzeba też pomóc małżonkom. Ludzie tracą świadomość wartości sakramentów. W 2007 r. poprosiłem proboszczów, aby w każdej parafii zaprosili raz w miesiącu małżeństwa do odnowienia przyrzeczeń sakramentu. Małżeństwa dostają imienne zaproszenia i odzew jest wspaniały. Jest to moment przemyślenia do głębi swego życia małżeńskiego. W pierwszej kolejności trzeba zająć się zdrowymi rodzinami. Trzeba dodawać im entuzjazmu w byciu chrześcijaninem i prawdziwym małżonkiem.

W każdy drugi piątek miesiąca wprowadziliśmy w parafiach „szturm na niebo” w intencjach osób żyjących w związkach niesakramentalnych, którzy wpadli w różne nałogi oraz zagubionych na innych polach. Coraz więcej takich ludzi przychodzi z prośbą o sakrament małżeństwa. To znak czasu, że ludzie chcą, aby w ciszy podczas adoracji wsłuchać się w głos Chrystusa.

Kilka tygodni temu rozpoczęła się peregrynacja relikwii bł. Karoliny Kózkówny, która będzie trwać rok. Dotrą one do 45 oddziałów KSM w poszczególnych parafiach.

KAI: Diecezja jest też ważnym regionem turystycznym. Jak wpływa to na duszpasterstwo?

– Na terenie diecezji znajdują się największe polskie jeziora. Jest to piękno, którym chcemy się dzielić. Kiedy po śmierci Jana Pawła II zastanawialiśmy się nad budową pomników, podsunąłem myśl, aby pomyśleć o pomniku nie z brązu, ale zastanowić się jak najlepiej upamiętnić go na terenie diecezji. Zaproponowałem, aby pomnik Jana Pawła II wyrażał się przez modlitwę, kontemplację i trud pielgrzymowania. Utworzyliśmy więc dwa „szlaki papieskie”. Pierwszy to szlak różańcowych „Tajemnic światła”, które Jan Paweł II nam pozostawił. Na wschodzie Kościół trwał dzięki modlitwie różańcowej. Nie było księży ani kościołów – został różaniec. Matka Boża w Fatimie prosiła o odmawianie go. Jan Paweł II mówił, że różaniec jest najbardziej ulubioną jego modlitwą.

Budujemy ten pomnik, by wyrazić wdzięczność Janowi Pawłowi II za świadectwo umiłowania modlitwy różańcowej i zostawienia nam dodatkowych tajemnic różańca.

Szlak „Tajemnic światła” wiedzie z Ełku przez Rajgród, Studzieniczną, Mikaszówkę, Sejny i Wigry. Można go przemierzyć pieszo, rowerem, samochodem czy zimą na nartach. Kontakt z Bogiem Stwórcą i drugim człowiekiem na łonie przyrody. Na Wigrach jest miejsce, gdzie Jan Paweł II odpoczywał, gdzie lubił jeździć i pielgrzymował. Szlak zainaugurowałem wraz z młodzieżą 14 czerwca ub.r.

Drugi „Szlak papieski” to trasa kajakowa, obejmująca „Tajemnice zawierzenia”. Prowadzi z Wigier do Augustowa-Studzienicznej. Pływał nim Jan Paweł II. Szlak ten otworzył 11 sierpnia ub.r. kard. Stanisław Dziwisz. Tajemnice zawierzenia wybraliśmy dlatego, że Jan Paweł II był człowiekiem zawierzenia. Zawierzył siebie Matce Bożej: Totus tuus. Zawierzył też świat Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Od tamtego czasu wiele zaczęło się zmieniać w tej części Europy. Następnie Jan Paweł II zawierzył Matce Bożej całe nowe tysiąclecie. A 17 sierpnia 2002 r. zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Jest to temat, który pielgrzym może medytować, płynąc tą piękną trasą. Na ostatnim odcinku, w Sanktuarium w Studzienicznej ma okazję zawierzyć samego siebie.

Budujemy ten jeden z najwspanialszych pomników Janowi Pawłowi II, by upamiętnić jego pobyt na naszej ziemi i pomóc pielgrzymom oraz turystom zachwycać się pięknem przyrody, a także nawiązywać kontakt ze Stwórcą, pielgrzymując szlakami papieskimi.

KAI: Jednym z patronów diecezji jest św. Brunon z Kwerfurtu. W przyszłym roku w Giżycku odbędą się ogólnopolskie obchody związane z jego postacią. Jak będą przebiegać?

Wkrótce będziemy obchodzić 1000-letnią rocznicę śmierci św. Brunona z Kwerfurtu. W dziejach Polski zajął on szczególne miejsce – jest obok św. Wojciecha jednym z filarów rodzącego się Kościoła i budowanej w naszej Ojczyźnie państwowości. Tradycja mówi, że poniósł męczeńską śmierć w naszym regionie, dlatego też został uznany za jednego z patronów diecezji ełckiej. Kościół nasz podjął się upamiętnienia tego wielkiego apostoła ludów Wschodniej Europy. Główne uroczystości odbędą się w czerwcu 2009 r. w Giżycku, ale już 19 października 2008 r. rozpoczął się Rok Świętego Brunona w naszej diecezji. Liczne spotkania i uroczystości odświeżają dzieło św. Brunona, symbolu Europy opartej na wartościach chrześcijańskich, na idei współpracy narodów w imię miłości i pokoju. Niech te uroczystości uświadomią nam wszystkim, że jesteśmy powołani do ewangelizacji.

Główne uroczystości obędą od 19 do 21 czerwca na terenie dwóch metropolii: warmińskiej i białostockiej. Uczestniczyć w nich będzie episkopat Polski oraz biskupi z innych krajów. Konferencja Episkopatu zbierze się najpierw w Łomży, a 20 czerwca wieczorem przybędzie do Giżycka, gdzie biskupi wezmą udział w misyjnym nabożeństwie z młodzieżą. Nabożeństwo składać się będzie z czterech części: w pierwszej artyści ukażą postać świętego, druga będzie dziękczynieniem za wiarę, a w trzeciej poznamy świadectwa misjonarzy z różnych części świata. Wreszcie nastąpi posłanie wszystkich do zadań ewangelizacyjnych. Każdy młody otrzyma krzyżyk św. Brunona. Wśród posłanych będzie także dwóch księży diecezji ełckiej, z których jeden udaje się do Papui Nowej Gwinei, a drugi do Ameryki Łacińskiej.

21 czerwca na Wzgórzu św. Brunona w Giżycku uroczystą Eucharystię sprawować będą wszyscy polscy biskupi. Uroczystość będzie miała charakter międzynarodowy i ekumeniczny z udziałem pasterzy innych Kościołów chrześcijańskich.

Chcemy wprowadzić wątek wspólnych spotkań polsko-niemieckich. Znajdujemy się na ziemiach, które ongiś należały do państwa niemieckiego, a św. Brunon jest postacią, która łączy nasze narody. W marcu pojadę do Kwerfurtu. Myślę o zaproszeniu młodzieży niemieckiej do udziału w naszym jubileuszu. Chcemy nawiązać wzajemne kontakty, szczególnie w środowiskach młodzieżowych, aby co roku – wraz z biskupem Magdeburga – organizować wspólne uroczystości.

Obchody Roku św. Brunona rozpoczynają się już za kilka dni, w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan. 22 stycznia spotkamy się w Giżycku na modlitwach ekumenicznych. Mszę św. w katolickim sanktuarium św. Brunona odprawi abp Wojciech Ziemba, a homilię wygłosi ewangelicko-augsburski biskup Rudolf Bażanowski. Wieczorem tego dnia spotkamy się w kościele ewangelicko-augsburskim na nabożeństwie Słowa Bożego. Homilię wygłosi tam abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki. Przybędą też biskupi z Kościołów reprezentowanych w Polskiej Radzie Ekumenicznej.

20 i 22 maja organizujemy na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim kongres naukowy pod hasłem: „Św. Brunon – patron lokalny czy symbol powszechności Kościoła i jedności Europy”.

1 czerwca – pod hasłem obchodów jubileuszu – organizujemy w Ełku festyn dla dzieci i rodzin. Towarzyszyć mu będzie finał konkursu „Mój szkolny kolega z misji”, którego celem jest uwrażliwienie młodych na sytuację ich rówieśników w krajach misyjnych. Włączy się w to krajowa dyrekcja Papieskich Dzieł Misyjnych.

KAI: Na terenie diecezji zamieszkuje społeczność litewska. Jak zorganizowane jest duszpasterstwo i jakie rodzi problemy?

– Litwinów jest ok. 6 tys. W Puńsku parafia jest zamieszkana w 80% przez Litwinów. Msze po litewsku odprawiane są też w Smolanach, Sejnach i Suwałkach. W Puńsku jest ksiądz, który dobrze mówi w obu językach. Od ubiegłego roku mam jednak nieco trudności personalnych, gdyż brakuje nam księży znających litewski. Dlatego wikariuszem jest tam wikariusz z Litwy. Do Sejn dojeżdża kapłan z diecezji wyłkowyskiej i mamy nadzieję, że będzie na stałe kapłan z Litwy. W Smolanach liturgię prowadzi po litewsku ksiądz emeryt. Wśród miejscowych Litwinów powołań nie ma.

Dlatego prowadzę rozmowy z kard. J. A. Bačkisem, aby posłał jednego kapłana do Sejn.

Apeluję też do naszych rodzin litewskich, by modliły się o powołania. Apeluję o większe zaangażowanie świeckich. Powinny też powstawać apostolskie wspólnoty i ruchy w ramach tej społeczności. Idzie to z trudem. Przekonuję, że kiedy zaistnieją wspólnoty świeckich, to będą i powołania.

Z Litwinami łączy nas także corocznie organizowana w lipcu pielgrzymka z Suwałk do Wilna. Głównymi jej organizatorami są salezjanie. Jest to ważne wydarzenie i świadectwo naszych pielgrzymów także wśród ludności litewskiej.

Mamy ożywione kontakty z archidiecezją kowieńską. Dwukrotnie przyjeżdżali do nas tamtejsi księża dziekani. Przyjeżdżają też katecheci na rekolekcje. Ożywione kontakty prowadzi Caritas obu diecezji.

KAI: Ksiądz Biskup przewodniczy Zespołowi Biskupów Polski i Litwy. Jak konkretnie wyglądają jego prace? Czy sytuacja Polaków na Litwie w pełni zadowala Księdza Biskupa?

– Zespół istnieje od kilkunastu lat. Pierwszym przewodniczącym przez 10 lat był abp Wojciech Ziemba. Zespól spotyka się 2 razy w roku, raz na Litwie, raz w Polsce. Ostatnie spotkanie miało miejsce w czasie uroczystości 400-lecia objawień maryjnych w Szydłowie na Żmudzi. Najbliższe odbędzie się w kwietniu br. we Włocławku i w Licheniu.

Za każdym razem staramy się wybrać diecezję, która może ukazać swoje bogactwo. Omawiamy też wspólne inicjatywy na terenie Polski bądź Litwy. Natomiast jeśli chodzi o duszpasterstwo Polaków na Litwie, to potrzeba nam jeszcze dużo czasu, aby wszystko było w porządku.

Rozmawiał Marcin Przeciszewski

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.