Drukuj Powrót do artykułu

Bp Jeż poprosił kapłanów, by aktywne włączyli się w prace V Synodu

29.03.2018 , eb, Tarnów Ⓒ ℗

Biskup tarnowski Andrzej Jeż prosi kapłanów o wspólnotę działania w dziele V Synodu. W katedrze tarnowskiej ordynariusz diecezji przewodniczył Mszy Krzyżma Świętego.

– Potrzebujemy pomocy Ducha Świętego, by móc skutecznie budować jedność pośród nas i tworzyć harmonię w naszej współpracy – zaapelował bp Jeż. Ordynariusz diecezji zachęcił księży, aby aktywne włączyli się w prace V Synodu i by budowali w swoich parafiach oraz środowiskach pozytywną i twórczą atmosferę wokół tego wydarzenia.

Biskup podkreślił, że diecezja tarnowska ma wielki potencjał, także ten kapłański. „Trudną sztuką jest, by ten wielki potencjał spożytkować jak najlepiej we wspólnocie działania i w przeświadczeniu, że działając razem możemy osiągnąć więcej i lepiej. Wtedy też możemy być również bardziej użyteczni dla budowania Kościoła na wzór Chrystusa” – dodał.

Bp Jeż mówił, że z poczucia odpowiedzialności za Kościół i wiernych rozpoczyna się dzieło V Synodu Diecezji Tarnowskiej. „Tego wymaga od nas odpowiedzialność za wspólnotę tarnowskiego Kościoła w tych czasach i tych uwarunkowaniach” – tłumaczył. – Nasza troska o zbawienie ludzi prowadzi nas do podjęcia konkretnych działań, które będą odpowiedzią adekwatną na tym etapie drogi Kościoła. Jako duszpasterze nie możemy zmarnować tej szansy, gdyż idzie tu o naszą odpowiedzialność za Lud Boży – dodał.

Mówiąc o roli Ducha Świętego, bp Jeż przypomniał, że musi On być „Wielkim Obecnym” życia w kapłaństwie. Jak wskazywał, potrzeba tej ożywczej obecności, im bardziej trudne nastają czasy dla posługiwania duchownych.

„Podobnie jak niektóre żołędzie kiełkują, lecz nigdy nie stają się wielkimi dębami, tak święcenia kapłańskie w przypadku niektórych mogą wydać jedynie duchowe sadzonki, nie zaś mocne drzewa. Tylko z pomocą Ducha Świętego i przy naszej współpracy z Nim może dokonywać się nasz duchowy wzrost, może umacniać się nasze powołanie i wybór” – dodał.

Biskup podkreślił, że duchownych może dotykać zmęczenie duszpasterskie a być może także jakaś forma rozgoryczenia z powodu braku lub zbyt małych owoców pracy w stosunku do wkładanego wysiłku. „Owszem, niektórych owoców, zwłaszcza duchowych, nie widać od razu. Być może plon z uczynionego przez nas zasiewu będą zbierać nasi następcy, podobnie jak my korzystamy z pięknego dziedzictwa naszych poprzedników” – podkreślił.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.