Drukuj Powrót do artykułu

Bp Lechowicz: Kościół nie byłby wiarygodny, gdyby był obojętny na los potrzebujących

24 lutego 2018 | 09:45 | mag | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Sanktuarium św. o. Pio

Kościół nie byłby wiarygodny, ani autentyczny, gdyby był obojętny na los potrzebującego człowieka, bez względu, jaką wyznaje on religię, czy jaką prezentuje kulturę – powiedział bp Wiesław Lechowicz. Przewodniczący Komisji KEP ds. Polonii i Polaków za Granicą przewodniczył Mszy św. w sanktuarium św. Ojca Pio, które było kolejnym kościołem stacyjnym w Warszawie. Odpowiada ona bazylice Dwunastu Apostołów w Rzymie.

W homilii bp Lechowicz podkreślił, że Boża logika jest zupełnie inna niż ludzkie myślenie i wartościowanie. – Boża sprawiedliwość nie oznacza ani równości, ani równego traktowania wszystkich ludzi, ani tym bardziej natychmiastowej i w naszym rozumieniu wykonania kary za popełnione zło. Człowiek sprawiedliwy to osoba żyjąca zgodnie z Bożym Prawem – powiedział duchowny.

Jako przykład wskazał postać św. Józefa. – On dokładnie i wiernie wypełniał wolę Pana. Niestety przez wielu ludzi Boże przykazania postrzegane są jako ograniczenie wolności, coś co im szkodzi. Tymczasem Pan nas miłuje a zatem Jego Prawo – Jego wola są wyrazem Jego miłości do nas – przekonywał bp Lechowicz.

Przypomniał, że fundamentem Bożego Prawa jest przykazanie miłości. – W nim mieszczą się wszystkie inne przepisy – zauważył. Podkreślił jednocześnie, że miłość winna stanowić również fundament relacji człowieka ze Bogiem. – Jezus nie jest jakimś odległym sędziom, nauczycielem czy prawodawcą, żebyśmy musieli się go obawiać – przekonywał biskup.

Zwrócił również uwagę, że relacja miłości rządzi się swoimi prawami. – Kiedy kogoś kochamy to nawet najcięższy obowiązek, najbardziej wymagający nie jest dla nas ciężarem ale czymś oczywistym – mówił. Jako przykład przywołał matkę wstającą do płaczącego w nocy dziecka. – W miłości jest tak, że jeśli człowiek nie realizuje swoich powinności ma wyrzuty sumienia . Natomiast największym jego szczęściem jest wypełnienie woli osoby ukochanej – zauważył duchowny.

Wspomniał, że bazylika Dwunastu Apostołów w Rzymie będąc jednym z kościołów stacyjnych w Rzymie jest miejscem 60 rodzin imigrantów znalazło schronienie. – Jako Kościół nie bylibyśmy wiarygodni ani autentyczni gdybyśmy byli obojętni na los ludzi którzy są obok nas, bez względu jaką religię wyznają, czy jaką prezentują kulturę – powiedział bp Lechowicz.

Zwrócił uwagę, że dając przykazanie miłości Jezus nie robił wyjątków. – Poleca nam kochać wszystkich, nawet naszych nieprzyjaciół. Podkreślił, że tu nie chodzi o kwestie polityczne, czy państwowe. – To nas nie interesuje. Tu chodzi o drugiego, konkretnego człowieka. Nie tylko tego, który jest sympatyczny i miły, ale również tego, który budzi w nas przeciwne emocje. Jeśli nasza sprawiedliwość, a więc miłość, nie będzie większa niż innych, którzy nas otaczają, nie wejdziemy do Królestwa Niebieskiego – ostrzegł duchowny.

Podkreślił, że najbardziej czytelną lekcję miłości do której jesteśmy przez Boga zaproszeni jest Krzyż Jezusa Chrystusa. – On nie potępiał tych którzy go prześladowali, ale modlił się za nich do Ojca mówiąc: “Przebacz im bo nie wiedzą co czynią” – przypomniał duchowny zachęcając do kontemplacji Męki Pańskiej.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.