Drukuj Powrót do artykułu

Bp Milewski: pod krzyżem Chrystusa stały „nowe feministki”

09.03.2018 , eg, Płock, 09-03-2018 Ⓒ ℗

O tym, że pod krzyżem Chrystusa stały „nowe feministki” i że współcześnie powinny one walczyć dobrocią, cierpliwości i uśmiechem, mówił bp Mirosław Milewski w kościele parafii Św. Krzyża w Płocku. 8 marca wieczorem przewodniczył tam Mszy św. w intencji kobiet w II Diecezjalnym Dniu Kobiet.

Bp Milewski w homilii przywołał termin „nowy feminizm”, wprowadzony do debaty publicznej przez św. Jana Pawła II. Nawiązuje on do właściwego rozumienia powołania kobiety, jej „geniuszu”, otwarcia na miłość, dobroć i pokój.

„Nowy feminizm to dostrzeżenie potrzeby obecności kobiety nie tylko w domu, ale w różnych przejawach życia społecznego. To pozytywna wizja kobiety – nie wojowniczki przeciwko mężczyznom, ale kobiety, która ma coś konkretnego i pięknego do zaoferowania mężczyźnie, społeczeństwu, Kościołowi i światu” – interpretował biskup.

Przywołał także trzy ważne płaszczyzny „nowego feminizmu”. Pierwszą z nich jest macierzyństwo – fizyczne lub duchowe. Kobieta „uczestniczy w wielkiej tajemnicy rodzenia”. Jednak zdarza się i tak, że kobiety „zwiedzione fałszywymi ideami, pokusą władzy, żądzą egoizmu albo zwyczajną niewiedzą, lekceważą dar macierzyństwa, odczytując go nie jako powołanie, ale jako ciężar”.

Zdaniem bp. Milewskiego „nowy feminizm” wyraża się także w dziewictwie. Konsekracja, czyli poświęcenie kobiety Bogu tylko dla Niego i równoczesna rezygnacja z fizycznego bycia matką i żoną – „to piękny i coraz mniej rozumiany dzisiaj dar”. Kościół jednak bez mrówczej pracy tych „nowych feministek” byłby bardzo ubogi.

„W swojej najbardziej podstawowej płaszczyźnie nowy feminizm to kobieta stojąca pod krzyżem. Katolicka wizja feminizmu to nie czarne marsze, nie pochody kobiet, które głoszą śmierć niewinnych, ale to piękna postawa bycia tam, gdzie człowiek doświadcza krzyża, cierpienia, gdzie potrzebuje pomocy” – zaznaczył biskup pomocniczy diecezji płockiej.

Dodał, że „nowe katolickie feministki” to te kobiety, które nie obnoszą się w blasku kamer, na ulicach, ale są wśród potrzebujących, konających, umierających. Taki „nowy chrześcijański feminizm” narodził się z przebitego boku Jezusa, z Jego krzyża, pod którym stały właśnie kobiety. To feminizm realistyczny, feminizm cierpliwości, czułego serca i nadziei. Nagrodzony, bo „niewiasty jako pierwsze, przed Apostołami, zobaczyły pusty grób i Zmartwychwstałego Pana”.

Życzył też „nowym feministkom” Chrystusa, aby zawsze stały pod krzyżem, nie opuszczały miejsca blisko cierpiącego Chrystusa; pod krzyżem, który jest pewnym punktem odniesienia, dając nadzieję lepszego świata i lepszego życia.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.