Drukuj Powrót do artykułu

Bp Muskus: posługi duszpasterskiej nie można rozpatrywać w kategoriach sukcesu

15 grudnia 2018 | 17:47 | md | Kalwaria Zebrzydowska Ⓒ Ⓟ

Gdy swoją posługę rozpatrujemy w kategoriach sukcesów duszpasterskich lub mierzymy jej sens liczbą osiągniętych celów, skazujemy się na samotność, która jest przeciwieństwem miłości – mówił bp Damian Muskus OFM w Kalwarii Zebrzydowskiej. Udzielał on święceń diakonatu braciom bernardynom.

W homilii bp Muskus mówił o tym, że w ewangelicznym rozumieniu sługa to ten, kto wie, że wszystko, co posiada i czym jest, otrzymał w darze, dlatego czuje się więc zobowiązany do tego, by innym tymi darami służyć.

Przestrzegał braci, by w służbie i poświęceniu nie szukali samych siebie. „Dzieje się tak, gdy swoją posługę rozpatrujemy w kategoriach sukcesów duszpasterskich lub mierzymy jej sens liczbą osiągniętych celów” – nauczał. Według niego, człowiek skazuje się wtedy na samotność, która jest przeciwieństwem miłości i skazaniem na życie jałowe, pozbawione znaczenia.

Inaczej jest w przypadku ziarna, które obumierając, przynosi obfite plony. „Droga do Boga i do drugiego człowieka prowadzi bowiem przez zapomnienie o sobie. Nasze konkretne zainteresowanie bliźnim i jego potrzebami, nasze ukierunkowanie ku Jezusowi i pragnienie naśladowania Go we wszystkim, jest najpewniejszym źródłem szczęścia” – wyjaśniał kaznodzieja. Dodał, że tylko rezygnacja z siebie, wyjście ze skorupy swojego „ja” ku drugiemu daje szansę na twórcze życie.

Szafarz święceń podkreślał ponadto, że w spotkaniu z Bogiem liczy się odwaga postawienia wszystkiego na Niego. „Tu nie ma miejsca na kompromisy: trochę dla świata, trochę dla Boga; trochę dla siebie, trochę dla innych. Tu trzeba wciąż przezwyciężać skłonności egoizmu i bycia dla siebie. Ewangeliczny radykalizm polega na jednoznacznym wyborze Jezusa. Nie na trochę, ale na zawsze. Nie tylko w sprawach największej wagi, ale również w codzienności, w małych gestach dobra” – zauważył.

Jako wzór równowagi między miłością do świata a umiejętnością wyrzeczenia się go postawił przed nowymi diakonami postać założyciela Zakonu Braci Mniejszych, św. Franciszka z Asyżu. „Jego życie pokazuje, że napięcie między poszukiwaniem chwały Boga we wszystkim, co stworzone, a odrzuceniem życia w świecie można rozładować tylko miłością. Tylko ona jest właściwym kryterium, którym mierzymy nasze wybory” – mówił.

Zwracając się bezpośrednio do wyświęcanych bp Muskus powiedział, że pójście za Jezusem oznacza wyrzeczenie i ofiarę, ale ponieważ jest wyborem miłości, oznacza także radość. „To radość przebywania z umiłowanym Panem, radość naśladowania Go w służbie Bogu i człowiekowi, radość życia, które ma pełnię i sens. To radość głoszenia Ewangelii i jej piękna całym sobą” – mówił.

„Nie dajcie sobie odebrać tej radości służenia. Nie pozwólcie sobie wmówić, że radykalne wybory są szaleństwem i ryzykiem, którego nie warto podejmować” – apelował.

W kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Kalwarii Zebrzydowskiej święcenia diakonatu z rąk bp. Muskusa przyjęli bracia bernardyni – Pio Paweł Trzeciak i Cyriak Wiktor Budzisz.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.