Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Bp Muskus: św. Józef to patron chrześcijan, którzy strzegą obecności Jezusa w swoim codziennym życiu

20.03.2017 md, Wadowice, 20-03-2017 Ⓒ ℗

Św. Józef bez zbędnych słów i wątpliwości zawierzył Bogu swoje życie, które odtąd nierozerwalnie splotło się z ziemskim życiem Jezusa – mówił bp Damian Muskus OFM podczas uroczystej sumy odpustowej w Sanktuarium św. Józefa „Na Górce” w Wadowicach. Hierarcha podkreślił, że w Józefie widzimy dziś wzór wierności podjętym zobowiązaniom i wytrwałości mimo trudów codzienności.

Bp Muskus przewodniczył uroczystej Mszy św. w karmelitańskim kościele pw. św. Józefa w Wadowicach. W homilii podkreślił, że Józef do końca zaufał anielskiemu wezwaniu „Nie bój się!” i bez zbędnych słów i wątpliwości zawierzył Bogu swoje życie, które odtąd nierozerwalnie splotło się z ziemskim życiem Jezusa. „Rolę ojca, męża i opiekuna wypełniał dyskretnie, z pokorą, zawsze w cieniu, ale konsekwentnie i wiernie. Dobrze wiedział, że pod jego dachem mieszka największa Świętość, że sam Bóg oddał w jego ręce dzieciństwo swego Syna, by było bezpieczne i wypełnione miłością. Ten cichy świadek Jezusa strzegł Go z całkowitym oddaniem. Zwyczajna codzienność jego prostego życia przeniknięta była Bożą obecnością” – mówił hierarcha.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na fakt, że Józef nie szukał siebie, swojej satysfakcji i realizacji własnych planów, ale zależało mu jedynie na dobru swojej Rodziny. „Potrafił je zapewnić, bo czujnie wsłuchiwał się w wolę Boga. Nie podejmował impulsywnych decyzji, nie kierował się zmiennymi emocjami, ale miłością, która jest wierna i wytrwała” – wyjaśnił. Dodał, że dla Maryi i Jezusa był gwarancją bezpieczeństwa i spokoju nawet w najtrudniejszych sytuacjach. „Nigdy nie zawiódł Tych, których kochał” – stwierdził.

„W Józefie widzimy dziś wzór niezłomnego zawierzenia, wierności podjętym zobowiązaniom i wytrwałości mimo trudów codzienności, znużenia ciężką pracą i niepewności. Jego życie jest znakiem nadziei, która wyrasta z bezwarunkowego oddania się Bogu” – kontynuował biskup. Według niego, dziś, gdy dla wielu liczy się życie bez zobowiązań, „więzi międzyludzkie są tymczasowe i rwą się pod wpływem najmniejszych trudności, a wierność staje się wartością deficytową”, Józef jest wzorem człowieka, który potrafił sprostać podjętej misji. „Nie dlatego, że czuł się wyjątkowym wybrańcem Boga, ale dlatego, że – znając swoje ludzkie ograniczenia – bezwarunkowo powierzył Mu swój los” – dodał.

Bp Muskus zaznaczył, że pokorny cieśla jest patronem ludzi, którzy uginają się pod ciężarem życiowych zobowiązań, i wzorem wierności i stałości dla mężczyzn na całym świecie. Jest też patronem i przyjacielem dla każdego chrześcijanina, który strzeże obecności Jezusa w swoim codziennym życiu.

Sanktuarium św. Józefa w Wadowicach jest znanym ośrodkiem kultu św. Józefa i Matki Bożej Szkaplerznej oraz św. Rafała Kalinowskiego. To właśnie ten święty w 1892 roku założył w Wadowicach klasztor karmelitański. Przywiózł ze sobą figurkę św. Józefa, a w ołtarzu głównym prowizorycznej kaplicy, jaką urządzono przed wybudowaniem obecnego kościoła pw. św. Józefa, umieścił obraz Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem, dar sióstr karmelitanek bosych z Krakowa-Wesołej, pochodzący ze skasowanego po powstaniu styczniowym klasztoru wileńskiego.

Św. Rafał Kalinowski zainicjował w 1895 roku w Wadowicach wielką, dziewięciośrodową nowennę przed uroczystością św. Józefa. Tymczasem w latach 1897-1899 został wybudowany nowy kościół klasztorny. W głównym ołtarzu centralne miejsce zajął obraz św. Józefa z Dzieciątkiem na lewej ręce i z lilią w prawej. 19 marca 2004 roku kardynał Franciszek Macharski nałożył pierścień papieski na obraz świętego Józefa i nadał wadowickiemu kościołowi tytuł Sanktuarium św. Józefa. Z karmelitańskim klasztorem „Na Górce” związany był w latach młodości Karol Wojtyła. Tutaj przyjął szkaplerz, z którym nie rozstawał się do końca życia.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.