Drukuj Powrót do artykułu

Bp Tyrawa: nie słyszałem, aby ktoś przy okazji tragedii w Gdańsku mówił o sumieniu

21 stycznia 2019 | 16:07 | jm | Bydgoszcz Ⓒ Ⓟ

„Nie słyszałem, aby ktoś przy okazji zdarzenia z Gdańska mówił o sumieniu” – mówił 20 stycznia w katedrze biskup ordynariusz Jan Tyrawa. W Bydgoszczy świętowano 99. rocznicę powrotu miasta do macierzy.

Na wstępie bp Jan Tyrawa wskazał na szczególne okoliczności obchodów 99. rocznicy powrotu Bydgoszczy do Macierzy, czyli tragiczną śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. – Na ten temat powiedziano zapewne już wszystko. Dzisiaj, kiedy od tamtego zdarzenia mija tydzień, spójrzmy na to z dalszej perspektywy. Co widzimy? Wśród wielu słów, jakie przy tej okazji wypowiedziano, bodaj ani razu nie padło słowo „życie” – mówił celebrans, wskazując, że życie jest „jakimś drugim dnem człowieka, samo w sobie niewidoczne – może być jedynie zapośredniczone”. – Do dzisiejszego dnia nauka nie wyjaśniła genezy życia – skąd się wzięło, w jaki sposób zaistniało. Życie wyjaśnia się jedynie przez życie. Życia się nie produkuje, życie się przekazuje, życie się otrzymuje – podkreślił.

Biskup ordynariusz nawiązał do praw fizyki, które rządzą rzeczywistością i których nikt nie podważa. – Te prawa nie pozwolą z siebie kpić, sobą manipulować, dowolnie definiować. Brak szacunku dla nich, próba ich zlekceważenia i przekroczenia mści się na człowieku. Spróbujcie wyjść przez okno z dziesiątego piętra. Inaczej ma się rzecz z życiem. Człowieka można unicestwić, zakopać w lesie i tak zostanie na zawsze. Życie się o niego nie upomni. Co więcej, żadne racjonalne argumenty nie są zdolne obronić go przed unicestwieniem. Człowiek jest za każdym razem większy niż racjonalne argumenty i dlatego może je odrzucić wprost bądź pośrednio, uciekając się do irracjonalnej argumentacji. Stąd nie tylko przypadek z ostatniej niedzieli, lecz także niezliczona ich liczba w historii świata. Gdzie tkwi problem? Problem tkwi w sumieniu – sumieniu! Nie słyszałem, aby ktoś przy okazji zdarzenia z Gdańska mówił o sumieniu – podkreślił.

Biskup wskazał, że dziś problem sumienia tkwi w tym, że człowiek do woli przesuwa granicę pomiędzy dobrem a złem. – Człowiek z jednej strony może uczynić wszystko, co mu fantazja podpowiada, zdobyć się na największe okrucieństwo, ale z drugiej strony – czy mu wolno to czynić, jakimi racjami się kieruje, aby swój czyn usprawiedliwić? Stąd biorą się różne etyki, różne światopoglądy, kultury. I dlatego, nie łudźmy się, zawsze będą istnieć ci, którzy będą unicestwiani i zakopywani w lesie, i ci, którzy będą to czynić. Tak będzie do końca świata – mówił, odnosząc się do swoistego paradoksu życia, które – z jednej strony – jest całkowicie niezależne od człowieka, który otrzymuje je w darze, a z drugiej strony – jest całkowicie od człowieka zależne, bowiem tylko człowiek w swoim sumieniu może je chronić. – Czyż właśnie nie w tym miejscu przebiega dziś spór o życie nie tylko w Polsce, lecz w całej Europie? Spór wszystkich sporów? – pytał, wskazując na świętość życia.

Odwołując się do 99. rocznicy powrotu Bydgoszczy do Macierzy, bp Jan Tyrawa przywołał greckie pojęcie „oikos” – domu, ekologii, środowiska. – Ci, którzy przed laty przywrócili Bydgoszcz Macierzy, już mieli jakiś swój dom. Ten dom tworzyły: ich kultura, religia, historia… Historia odgrywa tu swoją rolę: określa granice domu, a jednocześnie pokazuje, jak ten dom można udoskonalać. To dzięki niej przychodzące po sobie pokolenia zachowują pewną ciągłość, ugruntowując swoją tożsamość. Jakże to różni się od rewolucji, która najpierw chce wszystko zniszczyć, aby od nowa coś budować – mówił, nawiązując do zorganizowanej na początku stycznia przed bydgoską kurią konferencji prasowej Barbary Nowackiej, liderki Inicjatywy Polskiej.

– Wygłasza się postulaty rozdziału Kościoła od państwa, wyrzucenia nauczania religii ze szkoły czy odebrania pensji za jej nauczanie, świeckości i neutralności państwa. Postulaty te nie biorą się z niczego, biorą się z ideologii, która chce budować siebie właśnie na niszczeniu życia, jak określił to papież Jan Paweł II – na „cywilizacji śmierci”, eutanazji, procedurach in vitro, związkach jednopłciowych i adoptowania przez nich dzieci, tak jakby dziecko potrzebowało jedynie wiktu i opierunku. Ma się to dokonać na zasadzie rewolucji, to znaczy zniszczenia wszystkiego, co było wcześniej – podsumował.

Bp Jan Tyrawa odwołał się do niepokojów społecznych, które nękają dzisiejszą Francję. Przypomniał o apelu, jaki wystosowała grupa francuskich katolickich intelektualistów. – Podkreślają oni, że aktualny kryzys nie ogranicza się do jednej tylko klasy społecznej. Dotyczy szeroko pojętych peryferii, obejmujących co najmniej 60 procent społeczeństwa francuskiego. Czują się oni ofiarą globalizacji. Doświadczają marginalizacji i swoistego pustynnienia swych środowisk, gdzie coraz trudniej jest o dostęp do podstawowych świadczeń. Dlatego sprzeciwiają się globalizacji zarówno gospodarczej, jak i kulturalnej, bo czują, że nie mają na nią żadnego wpływu – tłumaczył biskup ordynariusz, cytując także słowa kard. André Vingt-Trois odnoszące się do tego, że w społeczeństwo francuskie „uderzyła niczym bumerang logika konsumpcji”. – Konsumpcja jako jedyna filozofia życia i reklama czegoś, na co nigdy części społeczeństwa nie będzie stać – oto podstawa kryzysu. Czy nie jest to wizja uniwersalna, odnosząca się także do nas? Mam na myśli reklamę nie tylko dóbr materialnych, lecz chociażby wyimaginowany styl życia wybranych celebrytów, nieustannie ukazywanych na portalach internetowych. Mają oni uczyć mądrości – zwłaszcza naszą młodzież – mówił, wskazując, że to właśnie chrześcijaństwo pokazało, że można żyć inaczej: skromnie, nie pozwalając wciągnąć się w wir konsumpcji, nie uciekając od rzeczywistości, lecz stawiając jej czoło.

Na zakończenie bp Jan Tyrawa prosił, by związać modlitwą te dwa wydarzenia: śmierć Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – by w ostateczności dane mu było doświadczyć sprawiedliwości, miłości i wiecznego pokoju oraz 99. rocznicę powrotu Bydgoszczy do Macierzy. – Bowiem także modlitwa stanowi element tego domu budowanego od wieków, któremu na imię Bydgoszcz. I niech pamięć o tym wszystkim, co miało miejsce w jej historii, i nasza nieustanna modlitwa towarzyszą nam w drodze ku radosnemu oczekiwaniu 100. rocznicy jej powrotu do Macierzy, bo Bydgoszcz warta jest modlitwy i jej potrzebuje – podsumował biskup ordynariusz.

Dzień odzyskania niepodległości przez Bydgoszcz jest związany z osobą pierwszego prezydenta Jana Maciaszka, który 19 stycznia 1920 roku przyjął z rąk niemieckiego burmistrza Bromberga władzę cywilną.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.