Drukuj Powrót do artykułu

Bp Tyrawa: zgubiliśmy dzisiaj rozum, czemu to ma służyć?

06 stycznia 2019 | 16:08 | jm | Bydgoszcz Ⓒ Ⓟ

„Zgubiliśmy dzisiaj rozum, czemu to ma służyć?” – pytał podczas Mszy Świętej w uroczystość Objawienia Pańskiego w bydgoskim kościele ojców Jezuitów bp Jan Tyrawa. Eucharystia rozpoczęła VI Bydgoski Orszak Trzech Króli.

Na wstępie homilii ordynariusz podkreślił, że nasze życie rozgrywa się pomiędzy ciemnością a światłością. – Co znaczy owa ciemność? – pytał. – Człowiek nie wie, skąd się wziął, kim jest i dokąd zmierza, jaki sens ma jego życie. Z drugiej jednak strony jest światłość, czyli coś radykalnie przeciwnego – człowiek wie, skąd się wziął, kim jest, dokąd zmierza. Wie, dlaczego warto być człowiekiem uczciwym, szlachetnym, sprawiedliwym, wiernym, mimo iż to tak dużo kosztuje. Ostateczne źródło tej światłości znajduje się w Betlejem – w nowo narodzonym Dziecięciu, w tym, czego Ono doświadczyło aż po krzyż i zmartwychwstanie – mówił.

Następnie celebrans odwołał się do zdarzenia z Koszalina, gdzie w pożarze zginęło pięć dziewcząt. – Co mówi ów dramat? Każe on nam postawić jedno pytanie: dlaczego cierpi człowiek sprawiedliwy, który w żaden sposób na owo cierpienie sobie nie zasłużył, do niego się nie przyczynił? A mimo to spotyka go cierpienie – nie tylko te pięć dziewcząt, ale także ich rodziny, przyjaciół, znajomych. Dzisiaj na kanwie Pisma Świętego możemy odpowiedzieć, skąd to cierpienie się bierze. Ale dlaczego spotyka konkretnych ludzi? Na to pytanie nikt już wam nie odpowie – dodał.

Biskup ordynariusz nawiązał dalej do Nowego Testamentu, podkreślając, że kiedy wczytujemy się w los nowo narodzonego Dziecięcia, Jezusa Chrystusa, który też był człowiekiem sprawiedliwym, dostrzegamy, że mimo to spadł na Niego krzyż, nieludzkie cierpienie. – Zauważmy, że kiedy wziął krzyż na swe ramiona, także nie próbował odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to Go spotyka. Tylko niósł ten krzyż do końca i dlatego jako człowiek sprawiedliwy zmartwychwstał. Zatem można powiedzieć, że zmartwychwstanie jest odpowiedzią na to pytanie, a właściwie podpowiedzią, co możemy uczynić z naszym cierpieniem, przeciwnościami losu, w ostateczności – z naszą śmiercią. Możemy to nieść, ale nie sami, z Nim – mówił ordynariusz bydgoski.

Wskazał, że przez grzech śmierć przyszła na człowieka. – Bóg człowieka stworzył wolnym, jednak tę wolność odebrał nam grzech. Bóg na nowo nam ją przywraca w Chrystusie. Co znaczy wolność? W tym skrajnym rozumieniu, że człowiek może powiesić Boga na krzyżu, że może zrobić wszystko, co podpowiada mu jego fantazja. Ale z drugiej strony rodzi się pytanie, jakimi kieruje się racjami, kiedy wiesza Boga na krzyżu? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. To jest tajemnica człowieka zawarta w wymiarze moralnym – w wymiarze sumienia. Dotykamy tutaj największej ciemności. Jednak Chrystus przychodzi po to, by ją rozświetlić – dodał.

Następnie bp Tyrawa ponownie odwołał się do tego, że dzisiaj za pośrednictwem różnych mediów możemy śledzić szczegóły dramatu z Koszalina. – Wiedziałem, że istnieją escape roomy – mówił – jednak nie wiedziałem, na czym polega ich działanie. Okazuje się, że są to bardzo małe pomieszczenia, często zorganizowane na chybił trafił, gdzie zaprasza się młodych ludzi, by w szczególny sposób doświadczali adrenaliny. Są różne seanse, między innymi takie, że zamyka się uczestników w pokoju, zakłada im się kajdanki i najpierw muszą się z nich uwolnić. A później – jak u Hitchcocka – dramaturgia już tylko wzrasta. Postawmy pytanie, bo zgubiliśmy dzisiaj rozum, czemu to ma służyć? Dlaczego się na to godzimy, dlaczego godzą się na to rodzice? A przecież takich sytuacji jest o wiele więcej – choćby z najróżnorodniejszymi dopalaczami, po zażyciu których młodzi umierają. I w jakimś sensie państwo jest wobec tego wszystkiego bezsilne. Ale to właśnie nazywa się wolnością słowa, demokracją – podkreślił.

Biskup ordynariusz, mając na myśli wolność słowa, odwołał się do organizowanych od wielu lat przez środowisko naukowe w Bydgoszczy konferencji bioetycznych. – W ubiegłym roku ta konferencja się nie odbyła, ponieważ jakaś skrajna w swoich lewicowych, ateistycznych poglądach partia kanapowa zgłosiła się do władz uczelni w Toruniu, by zabronić organizacji sympozjum. Gdyby władze uczelni były prawdziwymi władzami, powinny powiedzieć tym, którzy przyszli, że mają również prawo wstępu na to sympozjum i powiedzenia tego, co uważają za słuszne. Czegoś takiego jednak nie uczyniono – przypomniał bp Tyrawa, podkreślając, że dzisiaj występujemy przeciwko prawdzie i rozumowi.

Na zakończenie bp Jan Tyrawa podkreślił, że dzisiejsza uroczystość i szlak, którym przejdą wierni, będzie symbolem, że przez nasze życie chcemy iść z Chrystusem, by od niego czerpać światło życia i moc uniesienia swojego losu. – Idźmy po to, byśmy wiedzieli, czego w życiu mamy się trzymać – zakończył hierarcha.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.