Drukuj Powrót do artykułu

Bp Zawitkowski: zwariowany rozum i zardzewiałe serce nie wierzą w zmartwychwstanie

08 kwietnia 2018 | 17:55 | dg | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Dziś mówić, że nie wierzę w Zmartwychwstałego, to albo rozum zwariował albo sumienie zardzewiało – mówił w homilii bp Józef Zawitkowski. W Godzinie Miłosierdzia w sanktuarium św. s. Faustyny przy ul. Żytniej w Warszawie, biskup senior diecezji łowickiej odprawił uroczystą Mszę świętą. W tym roku wypada pierwsza rocznica konsekracji kościoła i nadania mu rangi sanktuarium.

Witając biskupa i wiernych, ks. Krzysztof Stosur, kustosz sanktuarium i proboszcz parafii, powiedział, że już od kilku lat starał się o obecność bp. Zawitkowskiego, na przeszkodzie stawały jednak choroba i inne okoliczności.

W homilii bp Zawitkowski zaznaczył, że Boże Miłosierdzie jest nieskończone, dlatego ciężko o nim opowiadać. Przytoczył starotestamentalne rozumienie miłości i sprawiedliwości, łatwiejsze do pojęcia człowiekowi: „Dla narodu wybranego miłość Boga była mściwością nad tymi, którzy są bezbożni. Będę patrzył na to, jak wyniszczysz wszystkich, którzy nie oddają chwały Twojemu imieniu”. Dopiero Jezus pokazał, czym jest miłość, oddając życie za przyjaciół.

Biskup wspomniał czas swojego seminarium: „na korytarzu wisiał obraz Miłosiernego. Był odwrócony. Nie można było na niego patrzeć, bo kojarzył się nacjonalistycznie. Biało-czerwony promień z serca niepokoił wszystkich: znów Polacy chcą zawładnąć światem przez Tego, który jest Miłosiernym. Potrzeba było wtedy jeszcze wiele katechezy.”

Próbując przybliżyć tajemnicę miłosierdzia, kaznodzieja aktualizując do współczesności sparafrazował dwie przypowieści – o synu marnotrawnym i zaginionej owcy. Odwołując się do motywu jednego z filmów, biskup opowiedział także ewangeliczną historię o tym, że jeden z chlebów rozmnożonych przez Jezusa trafił do niewiasty innym razem oskarżonej o cudzołóstwo. U Jezusa nie znalazła potępienia, lecz obronę i przebaczenie.

– Już lepiej wiem, co to jest miłosierdzie. To jest miłość, na którą nigdy nie zasłużyłem – wskazał biskup i kontynuując, przybliżył tajemnice przeżywanego tydzień temu Triduum Paschalnego.

Komentując fragment Ewangelii o św. Tomaszu, biskup powiedział: „Dziś, w tę niedzielę, Pan przyszedł do każdego kościoła i powiedział stojącym gdziekolwiek, przy ołtarzu czy przy chórze: chodź, Tomasz, włóż palec w moje przebite ręce, rękę w przebity bok i nie bądź, chłopie, niedowiarkiem!”

– Dziś mówić, że nie wierzę w Zmartwychwstałego, to albo rozum zwariował albo sumienie zardzewiało. Nie pójdę sprawdzać przebitych rąk i boku. Ale gdy będzie podniesienie, to runę na posadzkę i niech słyszy cała Warszawka, niech słyszy cała Bruksela i niech słyszą bezbożni: Pan mój i Bóg mój! – wołał biskup.

Zastanawiając się nad złem w świecie, kaznodzieja zapewnił: „Bóg nie powiedział o swoim miłosierdziu ostatniego słowa. Poczekajcie. Bóg jest nieskończenie miłosierny”.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.