Drukuj Powrót do artykułu

Buddyzm wciąż uprzywilejowany na Sri Lance

23.07.2017 , Kolombo / RV / bd Ⓒ ℗

Sample Fot. pixabay.com

Premier Sri Lanki Ranil Shriyan Wickremesinghe zapewnił, że buddyzm, wyznawany przez 70 proc. mieszkańców nadal będzie religią uprzywilejowaną, co zostanie zapisane w Konstytucji.

Na tę deklarację, grożącą jeszcze większymi podziałami w kraju, który odczuwa wciąż skutki wieloletniej wojny domowej, zareagowali przedstawiciele mniejszości religijnych, powołując się na niezbywalne prawo do wyznawania własnej religii.

Metodyści przypomnieli, że Sri Lanka jest krajem wieloetnicznym i wieloreligijnym. I choć buddyści stanowią ogromną większość, to przecież spośród 21 mln jego obywateli prawie 10 proc. to muzułmanie, 7-8 proc. – chrześcijanie, a 12 proc.– wyznawcy hinduizmu. Kraj więc, jak podkreśla ta protestancka wspólnota, powinien być laicki, bo tylko w ten sposób będzie można tam żyć w równości i jedności.

Zdaniem jednego z chrześcijańskich adwokatów, Migary Dossa, słowa premiera zapowiadają utrwalenie dyktatury większości. Popieranie bowiem jednej grupy etnicznej czy religijnej zawsze szkodzi jedności kraju.

Czytaj także: Do jakiej Sri Lanki jedzie Franciszek?

Reprezentant islamu Hilmy Ahammod deklarację szefa rządu Sri Lanki nazwał „dramatem politycznym”. Podkreślił, że wyznawcy wszystkich religii są tak samo ważni i powinni cieszyć się tym samym szacunkiem, dowartościowaniem i wolnością. „My także jesteśmy ludźmi – dodał muzułmanin – i chcemy żyć bez problemów, w pokoju, a nie w strachu przed prześladowaniami ze strony buddystów”.

Wersja do druku

Przeczytaj także

22 lipca 2017 16:03

Papież przekazał dar FAO dla głodujących w Afryce

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.