Drukuj Powrót do artykułu

Bydgoszcz: zainaugurowano „Pola Nadziei”

04 października 2019 | 17:04 | jm | Bydgoszcz Ⓒ Ⓟ

„To praktyczna realizacja przykazania miłości. Jako katecheta i nauczyciel jestem przekonany, że dobra jest więcej niż zła” – powiedział Andrzej Pyszka, który uczestniczył w sadzeniu cebulek żonkili przed bydgoskim Hospicjum im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Kwiaty są symbolem corocznej akcji „Pola Nadziei”, która jest wymownym wsparciem dla placówki opieki paliatywnej. – Oprócz pozyskania środków akcja ta służy poprawie jakości życia chorych. Ta jakość jest niezwykle ważna, zwłaszcza w terminalnej fazie choroby nowotworowej czy innych dolegliwościach przewlekłych – tłumaczy lekarz, ordynator oddziału i członek zarządu hospicjum Renata Heise, dodając, że oprócz wsparcia całego personelu niezwykle ważne jest zaplecze materialne, czyli odpowiednie łóżka oraz sprzęt do wykonywania codziennej pracy.

Do udziału w kolejnej edycji „Pól Nadziei” zostali zaproszeni wychowawcy, przedszkolaki, dzieci i młodzież z bydgoskich szkół. – Jestem przekonany, że dobra jest więcej niż zła. Wystarczy podpowiedzieć uczniom, gdzie to dobro można czynić – powiedział Andrzej Pyszka ze SP nr 30 im. Szarych Szeregów z Oddziałami Dwujęzycznymi w Bydgoszczy. – Zasada jest prosta. Warto pomagać, ponieważ dobro zawsze powraca – dodała uczennica tej samej szkoły Tosia Siecińska.

„Pola Nadziei”, których zasadniczym celem jest propagowanie idei opieki paliatywnej oraz wolontariatu, są podzielone na dwie części. Jesienią sadzi się cebulki żonkili, a wiosną przeprowadza zbiórkę środków. Wynik poprzedniej edycji wyniósł nieco ponad 75 tysięcy złotych. Za te pieniądze udało się kupić m.in. macerator za ponad 38 tysięcy złotych, w którym są niszczone zużyte pieluchy, dezynfekator, pompy do żywienia, ssak, koncentratory tlenu.

– W całym procesie wychowywania człowieka, niezależnie od wieku, czymś niezmiernie ważnym jest uwrażliwianie go na potrzeby innych. Także uświadomienie, że człowiek nie jest samowystarczalny, do pełnego rozwoju, właściwego funkcjonowania potrzebuje drugiego – powiedział dyrektor hospicjum ks. prałat Józef Kubalewski.

Placówka, którą powołał do istnienia w 1990 roku kard. Józef Glemp, dysponuje 29 łóżkami na oddziale stacjonarnym.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.