Drukuj Powrót do artykułu

COD ws. karty LGBT+: wyróżnianie jednej grupy zwiększa ryzyko dyskryminacji innych

13 marca 2019 | 10:34 | COD, lk / pw | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Pixabay.com

Propozycje zawarte w karcie LGBT+ wyróżniają osoby LGBT jako środowisko, które jest narażone na przemoc. Przyznanie szerokich uprawnień jednej grupie, nawet w celach jej ochrony, zwiększa ryzyko dyskryminacji innych grup ludzi zagrożonych takimi samymi działaniami. Powoduje to nie eliminację agresji, ale jej wzmocnienie – brzmi przesłane KAI stanowisko Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie. Stanowisko COD odnosi się do podpisanej przez Prezydenta m.st. Warszawy deklaracji „Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+”.

Publikujemy tekst stanowiska:

Stanowisko COD w sprawie karty LGBT+

Autorzy karty LGBT+ piszą, że ich celem jest wyeliminowanie dyskryminacji wobec osób LGBT, które doświadczają mowy nienawiści, „hejtu”, agresji i przemocy. Ich zdaniem działania te prowadzą nawet do samobójstw.

Jesteśmy przekonani, że każdy człowiek, niezależnie od światopoglądu, koloru skóry czy orientacji seksualnej zasługuje na szacunek. Dlatego konieczne jest, aby podjąć wszelkie działania zapobiegające przemocy i propagowania nienawiści do kogokolwiek w jakiejkolwiek formie.

Zauważamy, że propozycje zawarte w karcie LGBT+ wyróżniają osoby LGBT jako to środowisko, które jest narażone na przemoc. W konsekwencji proponowane jest przyznanie szerokich uprawnień tej grupie osób. W takim podejściu widzimy zasadniczy błąd. Wyróżniając jedną grupę, nawet w celach jej ochrony, niezależnie od tego, kim są jej członkowie, zwiększa się ryzyko dyskryminacji innych grup ludzi zagrożonych takimi samymi działaniami. Powoduje to nie eliminację agresji, ale jej wzmocnienie, co zresztą już obserwujemy.

Autorzy Karty LGBT+ proponują również edukację seksualną wg standardów WHO (za dokumentem: Standardy edukacji seksualnej w Europie). Nie chcemy się tutaj odnosić do przedstawionych w tym dokumencie standardów, chcemy natomiast zaznaczyć, że nie istnieje edukacja seksualna neutralna światopoglądowo. W związku z tym nikt nie ma prawa narzucić standardów edukacji bez uprzedniej zgody rodziców. To rodzice decydują o tym, według jakich wartości będą wychowywane ich dzieci. Uważamy więc, że to nie prezydent miasta czy dyrektor szkoły powinien decydować o zajęciach edukacji seksualnej według z góry określonych standardów wychowania seksualnego. COD, prowadząc szkolenia nt. prewencji krzywdzenia dzieci, w tym wykorzystywania seksualnego wskazuje na potrzebę współpracy z rodzinami i przygotowania rodziców, aby przede wszystkim oni wprowadzali dzieci w dojrzałe przeżywanie i kształtowanie seksualności. Władza publiczna powinna w tej dziedzinie trzymać się zasady pomocniczości.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.