Drukuj Powrót do artykułu

Ceremoniarz papieski o swojej służbie u boku Benedykta XVI i Franciszka

15 listopada 2019 | 18:01 | pb (KAI/genteveneta.it) | Wenecja Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Donatella Giagnori / EIDON/REPORTER

Przebywanie blisko papieża jest błogosławieństwem dla mojej wiary – powiedział prał. Guido Marini, od 12 lat mistrz papieskich ceremonii liturgicznych. W rozmowie z włoskim tygodnikiem „Gente Veneta” podzielił się on wspomnieniami ze swej służby u boku Benedykta XVI i Franciszka.

Z obecnym papieżem tuż po jego wyborze przebywał w tzw. pokoju łez, czyli w małej zakrystii przy kaplicy Sykstyńskiej, gdzie nowo wybrany biskup Rzymu przebiera się w białą sutannę. Franciszek powiedział wówczas do prał. Mariniego: „Będziesz musiał mieć do mnie cierpliwość, bo jestem trochę jak proboszcz”. – Miesiąc później znów znaleźliśmy w tym pokoju. Zapytałem go: „Czy Ojciec Święty pamięta, co mi powiedział tamtego wieczoru?”. „Niczego nie pamiętam – odpowiedział – z tego wieczoru. Nie pamiętam, bo byłem zbyt wzruszony i przerażony. Ale ty byłeś bardziej przerażony ode mnie”, powiedział z uśmiechem – relacjonował prał. Marini.

Pytany, czy przebywanie blisko papieża zmieniło jego życie, mistrz ceremonii wyznał, że przede wszystkim stało się to błogosławieństwem dla jego wiary. – Za każdym razem, gdy zbliżam się do tego ubranego na biało człowieka, ogarniają mnie uczucia nie tylko ludzkie, ale przede wszystkim związane z wiarą. Innym darem jest dostrzeżenie złożoności i wielkości Kościoła. Tu, na Zachodzie przeżywamy pewne zmęczenie, ale w innych częściach świata widać wielką żywotność i rozkwit; tam się rozumie, że Duch Święty działa – wskazał prał. Marini.

Ujawnił, że przygotowywanie publicznych liturgii z udziałem papieża zaczyna się już miesiąc przed planowaną liturgią i obejmuje „wiele detali”. Spośród papieskich celebr pamięta liturgię Wielkiego Piątku za pontyfikatu Benedykta XVI, u którego zawsze fascynowała go pokora. Zdejmując szaty liturgiczne w zakrystii papież powiedział do swego mistrza ceremonii, że „dziś nie poszło dobrze”, bo pomylił się czytając jakiś tekst liturgiczny. – Wiedz, że w niektórych klasztorach benedyktyńskich, gdy jakiś mnich się pomyli, musi uklęknąć pośrodku chóru na znak pokuty. Oto co powinienem dzisiaj zrobić: uklęknąć i czekać, aż dasz mi znak, że mogę wstać” – stwierdził z uśmiechem Benedykt XVI.

Z kolei papież Franciszek któregoś dnia podczas mszalnej Modlitwy Wiernych powiedział do swego mistrza ceremonii: „Odwróć się w lewo: zobacz tatę, który trzyma na ramionach swego syna. Bóg to samo robi z nami!”.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.