Drukuj Powrót do artykułu

Chrześcijanie ewangelikalni ostro krytykują Trumpa

01 sierpnia 2020 | 14:47 | pb (KAI/ncronline.org) / hsz | Waszyngton Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. FABRICE COFFRINI/AFP/East News

Ponad 80 proc. ewangelikanych wyborców w Stanach Zjednoczonych głosowało w 2016 roku na Donalda Trumpa. Po czterech latach 30 przedstawicieli tego nurtu protestantyzmu opublikowało wspólnie książkę, w której w ostrych słowach krytykują prezydenta i przestrzegają przed ponownym głosowaniem na niego w listopadzie br.

Ponaddwustustronicowa książka nosi tytuł „The spiritual danger of Donald Trump: 30 evangelical christians on justice, truth and moral integrity” (Duchowe niebezpieczeństwo Donalda Trumpa: 30 ewangelikalnych chrześcijan o sprawiedliwości, prawdzie i moralnej uczciwości).

We wstępie do książki redaktor naczelny czasopisma „Christianity Today” Mark Galli, który już w ub.r. wzywał do złożenia prezydenta z urzędu, pisze, że Trump może „rozplątać ostatnie nici przyzwoitości w naszej kulturze”. Przez większość czasu swej prezydentury „spędził na kłamaniu, knuciu niegodziwych planów, pędzie do niemoralnych działań, dawaniu fałszywego świadectwa przeciwko domniemanym wrogom i wzniecaniu konfliktów”, wtóruje Chris Thurman w eseju „God Hates a Lying Tongue” (Bóg nienawidzi kłamiącego języka).

Autorzy tekstów zawartych w książce przekonują, że „nie można naprawdę kochać Jezusa i chcieć pójść za Nim a jednocześnie głosować na osobę, która jest oczywistym wcieleniem tego, co sprzeczne ze wszystkim, czego Jezus nauczał, za co umarł i o co nas prosił”. Ponadto Trump jest „dwukrotnym rozwodnikiem, ma trzecią żonę, samozwańczym drapieżnikiem seksualnym, którego rozumienie wiary jest tak ograniczone, że nie może on nawet udawać znajomości religii”. Jest, jak oceniono, „najbardziej niereligijnym prezydentem przynajmniej od stu lat”.

Zawarta w książce krytyka ewangelikalnych chrześcijan, którzy nie zauważają tego dysonansu i głosują na Trumpa jest jeszcze ostrzejsza. Christopher Hutchinson tłumaczy, że problemem nie jest w pierwszym rzędzie sam Trump”, lecz „kultura, tak materialistyczna i amoralna, że wynosi takiego człowieka na najwyższe stanowisko władzy”. Stephen R. Haynes, profesor Rhodes College ocenia, że ewangelikalni zwolennicy Trumpa „mogą się poddać” i przestać „chrystianizować Trumpa”, któremu za to „udało się strumpować amerykańskie chrześcijaństwo”.

Autor recenzji książki w dwutygodniku „National Catholic Reporter” przypomina, że podawano wiele powodów tak silnego poparcia Trumpa przez ewangelikalnych chrześcijan w wyborach w 2016 roku. Jednym z nich była nadzieja, że mianuje on sędziów Sądu Najwyższego, którzy zdelegalizują aborcję. Jednak ostatecznie „dla wszystkich, poza kręgiem białych chrześcijan ewangelikalnych, stało się jasne, że sprzedali oni swój moralny kręgosłup za dostęp do politycznej władzy”. Dlatego „być może ta książeczka pomoże wszystkim zrozumieć nie to, co się wydarzyło w 2016 roku, ale jakie będą konsekwencje, gdyby się to powtórzyło w listopadzie”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.