Drukuj Powrót do artykułu

Co dalej z syryjskimi uchodźcami?

13 kwietnia 2019 | 10:31 | vaticannews.va | Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Michał Plewka / KAI

Liban jest najbardziej gościnnym krajem świata. Wspólnota międzynarodowa nie może się jednak nim wysługiwać, gdy chodzi o kwestię uchodźców. Potrzeba międzynarodowego planu repatriacji ludzi, którzy w okresie wojny w Syrii znaleźli bezpieczne schronienie w tym kraju. Wskazuje na to przewodniczący Caritas Libanu, podkreślając, że kraj ten jest na skraju zapaści.

Liczący 4,5 mln mieszkańców Liban przyjął na swej ziemi ponad 1,5 mln uchodźców z Palestyny, Syrii i Iraku. Ks. Paul Karam wskazuje, że proces repatriacji jest zbyt powolny i w żadnej mierze niekontrolowany. „Wspólnota międzynarodowa, która dotąd przyglądała się tej tragedii w milczeniu i w najmniejszym nawet wymiarze nie wspierała władz Libanu w stawienia czoła problemowi uchodźców, musi wziąć wreszcie odpowiedzialność za ich los” – podkreśla ks. Karam.

„Inicjatywy związane z powrotem uchodźców muszą zostać podjęte. Szczególnie teraz kiedy wspólnota międzynarodowa ogłosiła, że wojna w Syrii się zakończyła, nawet jeśli nie ma jeszcze ostatecznego rozwiązania politycznego. Nie można na nie czekać. Pokazuje to obecność w Libanie palestyńskich uchodźców, bo konflikt palestyńsko-izraelski od dziesięcioleci czeka na rozwiązanie – mówi Radiu Watykańskiemu szef libańskiej Caritas. – Wspólnota międzynarodowa ma obowiązek pracować dzień i w nocy nad znalezieniem pokojowych rozwiązań, zagwarantowaniem godnego życia syryjskim uchodźcom i zapewnieniem pokoju. Po ośmiu latach wojny wciąż się pytamy, dlaczego ona wybuchła. Zginęły tysiące ludzi, kraj jest totalnie zniszczony, a sytuacja polityczna się nie zmieniła”.

Przewodniczący libańskiej Caritas podkreśla, że Syria potrzebuje zainicjowania prawdziwego dialogu wewnętrznego, co byłoby konkretnym krokiem na drodze wychodzenia z konfliktu. „Trzeba też położyć kres międzynarodowym interesom wpływającym na politykę w tym regionie, które sprowokowały wojnę nie mającą najmniejszego sensu” – zauważa ks. Karam.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.