Drukuj Powrót do artykułu

Czekając na papieża Franciszka

22.09.2018 , Paweł Gierech (KAI Wilno) / mip, Wilno Ⓒ ℗

Sample Fot. Paweł Bieliński / KAI

Na dzień przed przybyciem papieża Franciszka do Wilna upalna pogoda sprawiła, że miasto wydaje się nieco ospałe. Trudno powiedzieć, żeby w całym mieście w oczy rzucały się oznaki oczekiwania. Mało tutaj znany wydaje się popularny w Polsce przy wizytach Jana Pawła II i Benedykta XVI, a po części i Franciszka, masowego przystrajania ulic, budynków i prywatnych okien flagami narodowymi i papieskimi. W Wilnie tych litewskich jest sporo – watykańskie można spotkać tylko na budynkach kościelnych: siedzibach kurii archidiecezjalnej czy Komisji Episkopatu Litwy.

Jak dotąd na ulicach nie widać prawie wcale pielgrzymów – jednak zarówno młode Polki z miejskiej informacji turystycznej jak i kierowca autobusu są przekonani, że wielu pojawi się dopiero w sobotę. W czasie oczekiwania na pętli przy lotnisku wileńskim, na którym dzisiaj wyląduje samolot Franciszka, okazuje się, że kierowca jest Polakiem z Wileńszczyzny, zamieszkałym od pół wieku w samym mieście. Dumnie wskazuje na swoje (na uniformie zapisane w litewskiej transkrypcji) nazwisko – Józef Kaczyński – i z wyraźną nostalgią wspomina, że jego ojciec walczył jeszcze w Wojsku Polskim. Pan Józef na sobotę bierze wolne, żeby wraz z bliskimi móc uczestniczyć w pielgrzymce papieskiej. Dodaje, że na pewno do Wilna przyjedzie wielu katolików z Białorusi – Białorusinów i Polaków, w tym jego rodzina.

Polacy z Macierzy też tu mają być, pojedyncze grupy można już dziś spotkać na trasie między licznymi na wileńskiej starówce kościołami. Redaktor litewskiego Radia Maria zaznacza jednak, że więcej naszych rodaków spodziewanych jest w Kownie – na jedynej mszy św. podczas litewskiej części pielgrzymki – podobno liczba zarejestrowanych pielgrzymów z Polski sięga stu tysięcy (jego współpracownik powątpiewa!), jednak rozmówca zastrzega się, że oczywiście zdają sobie sprawę, że ludzkie plany ulegają zmianie, i trudno cokolwiek zakładać na pewno.

Wydaje się, że na frekwencję może nieco wpłynąć fakt, że choć to sobota, niemało ludzi pozostanie w pracy. Mimo chęci uczestnictwa w spotkaniach z papieżem, pracować muszą i sympatyczna sprzedawczyni z wileńskiej hali targowej, i dziewczyny z informacji turystycznej. “To nasza ofiara” – komentuje jedna z nich – ostatecznie będą pomagać również pielgrzymom! Młoda recepcjonistka z hostelu (córka wileńskiej Polki i Rosjanina) dziwi się, kiedy słyszy o decyzji parlamentu łotewskiego, który poniedziałek 24 września z powodu wizyty papieża ogłosił wolnym od pracy. “U nas to byłoby niemożliwe” – komentuje.

Pewien ruch można zauważyć przy miejscach najważniejszych punktów wileńskiego programu Franciszka. Ostra Brama z powodu prac przygotowawczych cały dzień była niedostępna dla pielgrzymów, na placu katedralnym sektory już ustawione, trwają próby części artystycznej, która ma być zaprezentowana podczas papieskiego spotkania z młodzieżą, przed pałacem prezydenckim policyjne psy przeszukują teren – w tym wszystkim widać jednak raczej spokój niż napięcie.

Również prasa – wydaje się zachowywać skromność i umiar w opisie przygotowań do pielgrzymki. Np. bieżący numer polskiego “Tygodnika Wileńszczyzny” (z dodatkiem historycznym “Rota”) poświęcił wizycie dwie z 32 stron. Czytelnik znajdzie w nich życiorys papieski, dłuższą informację o ukazaniu się polskiego tłumaczenia książki-wywiadu D.Woltona z Franciszkiem pt. “Otwieranie drzwi”, garść ciekawostek o Papieżu, a także – dostępną również w kościołach i informacji turystycznej w wersji ulotki – szczegółowy harmonogram wizyty pt. “Gdzie spotkasz Franciszka?”. Zaprasza także na projekcję u franciszkanów filmu “Raban Miłosierdzia” w reżyserii Krzysztofa Żurowskiego. Codzienny “Kurier Wileński” stawia silniej na informacje praktyczne. Drukuje m.in. listę mszy św. w kościołach diecezji wileńskiej w weekend 22-23 września. Papieska wizyta, udział w niej licznych księży, a także starania o frekwencję wiernych, oznacza bowiem konieczność jednorazowego odwołania wielu terminów liturgii.

Większy wpływ pielgrzymki widać w kościołach… Na frontonach i w przedsionkach większości można znaleźć plakaty w języku litewskim i polskim informujące o pielgrzymce, oraz powitania Ojca Świętego w kilku językach. Często pojawia się logotyp z hasłem litewskiej części pielgrzymki: “Jezus Chrystus – naszą nadzieją”. Podobnie jak w całej Litwie w kościołach od godz. 15 do późnych godzin wieczornych trwa adoracja Najświętszego Sakramentu i spowiedź. Frekwencja jest różna, ale zapewne największa w kościele pw. Wszystkich Świętych, gdzie o 18 rozpoczął się dwujęzyczny litewsko-polski “Wieczór Uwielbienia”.

W katedrze wierni modlą się przed oryginałem obrazu Jezusa Miłosiernego – przeniesionym tam dziś na czas wizyty Franciszka. Tymczasem wileńskim Sanktuarium Miłosierdzia Bożego (dawny kościół św. Trójcy) wierni chwilowo modlą się przed wystawioną Monstrancją, za którą wisi pusta rama. Siłą rzeczy – choć okoliczności znacznie odmienne – przypomina się kilkuletnia peregrynacja pustej ramy Ikony Jasnogórskiej u nas – po zaaresztowaniu Obrazu przez władze.

Specjalnym wydarzeniem jest koncelebrowana przez biskupów i księży msza św. w kościele św. Ignacego dla licznych młodych wolontariuszy, przygotowujących się do obsługi pielgrzymki. Homilia po litewsku nawiązuje do pielgrzymki św. Jana Pawła II sprzed 25 lat. Ten wątek pojawia się także w rozmowie z księdzem z niewielkiej miejscowości na litewskim wybrzeżu Bałtyku. Jego zdaniem, ta pielgrzymka miała dla Litwy – nie tylko Kościoła na Litwie – ale i społeczeństwa – ogromne znaczenie. Jak mówi, po latach zniewolenia dopiero odzyskiwali wolność i jeszcze nie wszystko było jasne, jak będzie.

“Kiedy przyjechał Papież, mówił o tym, że należymy do świata cywilizacji Zachodu, że należymy do Kościoła powszechnego, że nie jesteśmy obcy, ale że jesteśmy swoi, jak rodzina. I tak wtedy się czuliśmy – jakby ojciec przyjechał odwiedzić rodzinę” – mówi. Zaznacza, że to litewskiemu społeczeństwu pomogło w odbudowywaniu tożsamości, w poczuciu własnej godności, we wchodzeniu w wolność. Zapytany o osobiste doświadczenie, odpowiada, że podczas wizyty papieża z Polski był pierwszorocznym seminarzystą i miał szczęście uczestniczyć w spotkaniach z Ojcem Świętym w Kownie, w Wilnie i na Górze Krzyży blisko Szawli. Jak mówi, to było niesamowite wzmocnienie, decydujące o realizacji jego powołania kapłańskiego.

Zapada noc, nie widać już wolontariuszy, zakończyły się prace przygotowawcze większości służb (z wyjątkiem policji). Jednak redaktor Radia Maria grzecznie przerywa rozmowę. “Kiedy większość ludzi już śpi, my jeszcze pracujemy” – mówi.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.