Drukuj Powrót do artykułu

Czy biskup-homoseksualista podzieli anglikanów?

08 sierpnia 2003 | 14:26 | kg //per Ⓒ Ⓟ

Mianowanie przez amerykański Kościół episkopalny 56-letniego pastora Gene’a Robinsona nowym biskupem New Hampshire może mieć “katastrofalne” skutki dla wspólnoty anglikańskiej na świecie.

Ostrzegł przed tym anglikański biskup Sydney – Peter Jensen. Powodem ewentualnego rozłamu może być fakt, że Robinson jest pierwszym biskupem episkopalnym, przyznającym się otwarcie do homoseksualizmu.

Biskup-nominat, mający za sobą 30 lat służby w swoim Kościele, rozszedł się przed laty z żoną, pozostawił dwoje dzieci i od 13 lat żyje z innym mężczyzną.

Zdaniem bp. Jensena, nominacja ta stanowi punkt zwrotny, a przy tym bardzo kontrowersyjny, w dziejach Kościoła episkopalnego, będącego amerykańską odmianą anglikanizmu. Oznacza ona, że władze tego Kościoła “wywróciły do góry nogami tradycyjne nauczanie chrześcijańskie nt. homoseksualizmu” – podkreślił australijski hierarcha.

Ugrupowania konserwatywne w łonie Kościoła episkopalnego (liczącego 2 mln wiernych), jak również liczni przedstawiciele Wspólnoty Anglikańskiej na całym świecie ostro potępili decyzję o nominacji bp. Robinsona. Podkreślono, że jest ona sprzeczna z nauczaniem biblijnym i może doprowadzić nawet do schizmy i głębokich podziałów w światowym anglikanizmie.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.