Drukuj Powrót do artykułu

Czym jest Konferencja Episkopatu?

12 marca 2019 | 03:53 | Marcin Przeciszewski | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP KEP

W środę 13 marca Konferencja Episkopatu Polski obchodzić będzie swe 100-lecie. Tymczasem, jako instytucje zdefiniowane w prawie kościelnym Konferencje Biskupie istnieją dopiero od czasów Soboru Watykańskiego II. Wcześniej były to regionalne zjazdy biskupów z danego kraju, potrzebne dla koordynacji działań. Jednym z najaktywniejszych takich gremiów były konferencje biskupów polskich, odbywające się od 1919 r.

Sama koncepcja bliskiej współpracy biskupów z danego kraju lub terytorium wyrasta z synodalnej zasady zarządzania Kościołem, istniejącej już od czasów apostolskich. Pod warunkiem oczywiście łączności i współdecydowania z następcą św. Piotra (cum Petro et sub Petro). Synody Prowincjalne odbywały się w Polsce już od wczesnego średniowiecza, a tzw, synody legackie (pod przewodnictwem legata papieskiego) rozpoczęły się od XIII w. i stanowiły źródło prawa partykularnego o charakterze papieskim.

Krajowe konferencje biskupie zaczęły powstawać w XIX wieku, a za pierwszą uważa się spotkanie biskupów belgijskich z 1830 r., później corocznie kontynuowane. W ślad za belgijską konferencje biskupie powstały w drugiej połowie XIX w. w Niemczech, w Austrii, na Węgrzech, we Włoszech, Irlandii i Szwajcarii. Na terytoriach polskich nie było to możliwe, z racji przynależności dawnych polskich diecezji do odmiennych organizmów państwowych.

Za początek ukonstytuowania się Konferencji Episkopatu w Polsce możemy uznać trzy pierwsze ogólnopolskie zebrania biskupów zwołane bezpośrednio po odzyskaniu niepodległości: w grudniu 1918 oraz w marcu i sierpniu 1919 r. Spotykając się w Warszawie od 12 do 14 marca 1919 r. biskupi przybyli w różnych zaborów mówili o potrzebie systematycznych zebrań plenarnych. Postanowili, że kolejne zwoływać będzie Prymas Polski. Dwóm pierwszym przewodniczył ks. prał. Achilles Ratti, jako wizytator apostolski, a spotkaniu w sierpniu 1919 r. w Gnieźnie prymas Dalbor. Biskupi otrzymali wówczas telegram ze Stolicy Apostolskiej, w którym kard. Pietro Gasparri, Sekretarz Stanu przesłał życzenia od Benedykta XV „z powodu pierwszego zjazdu czcigodnego episkopatu polskiego u grobu świętego arcybiskupa i apostoła”. Można więc powiedzieć, że pierwsze oficjalnie uznane przez Stolicę Apostolską zebranie biskupów ze wszystkich ziem polskich nastąpiło w Gnieźnie w sierpniu 1919 r.

Nie było też jasne, kto ma przewodniczyć tym zebraniom, gdyż istniał spór kompetencyjny pomiędzy metropolitą gnieźnieńskim Prymasem Polski, a metropolitą warszawskim jako Prymasem Królestwa Polskiego, nadanego mu w czasie zaborów. Ostatecznie spór ten Stolica Apostolska rozstrzygnęła na korzyść Gniezna. Od II połowy lat 20-tych było jasne, że przewodnictwo w polskim Episkopacie należy do metropolitów gnieźnieńskich. Na zebraniu episkopatu w Warszawie w we wrześniu 1922 r. utworzono stałe „Biuro Episkopatu”, choć w roli sekretarza konferencji biskupich występował już wcześniej bp Henryk Przeździecki.

Polska Konferencja Episkopatu w tym czasie nie miała żadnych prerogatyw w sensie stanowienia prawa. Do Soboru Watykańskiego II konferencje biskupie posiadały charakter prywatny, a uchwały na nich przyjęte nie funkcjonowały jako kościelne prawo partykularne. Każdy jednak biskup diecezjalny mocą własnego autorytetu mógł je wprowadzić na terenie własnej diecezji. Polska konferencja Episkopatu w okresie międzywojennym odegrała olbrzymią rolę w zakresie scalania ziem polskich w jeden kościelny i państwowy organizm.

Kwestia systematycznych zebrań episkopatu została potwierdzona decyzją Pierwszego Polskiego Synodu Plenarnego z 1936 r. Zdecydowano, że biskupi wszystkich obrządków (łacińskiego, greckokatolickiego i ormiańskiego) będą zbierać się wspólnie na coroczne zwyczajne zebrania plenarne, a w razie pilnej potrzeby będą mogły odbywać się zebrania nadzwyczajne. 26 września 1938 r. został przyjęty nowy regulamin zebrań plenarnych polskich biskupów.

Warto zaznaczyć, że w okresie międzywojennym Stolica Apostolska odnosiła się z pewnym dystansem do zebrań polskich biskupów, obawiając się zbytniej autonomii tego gremium. Np. w 1925 r. nuncjusz Lerenzo Lauri z polecenia Sekretariatu Stanu zwrócił uwagę polskim biskupom, że jakakolwiek ich uchwała przyjęta na zebraniu plenarnym nie będzie obowiązywać, zanim nie zatwierdzi jej Stolica Apostolska. Nałożył też obowiązek przesyłania wszystkich protokołów z obrad do Rzymu.

W czasie wojny plenarne zjazdy biskupów nie mogły się odbywać. Kościół stracił kilku biskupów, m.in. Michała Kozala czy Antoniego Nowowiejskiego, później błogosławionych. Olbrzymie były też straty duchowieństwa, czego przykładem są niemal całkowicie zdziesiątkowane diecezje włocławska czy poznańska, które ledwie w tym początkowym czasie powojennym funkcjonują.

Okres PRL-u

W okresie powojennym – pomimo silnych represji – rośnie znaczenie i autorytet publiczny Konferencji Episkopatu Polski. A jej przewodniczący w osobie prymasa Stefana Wyszyńskiego staje się faktycznym choć nieformalnym „zwierzchnikiem” Kościoła w Polsce. Jest to sytuacja szczególna, nie mająca sobie równej w całym świecie katolickim.

A stało się tak dzięki decyzji papieża Piusa XII z 1945 r. na mocy której kolejni Prymasi Polski korzystali z nadzwyczajnych pełnomocnictw nadanych im przez Stolicę Apostolską. W oparciu o nie mieli prawo do podejmowania niektórych działań kanonicznych, normalnie zastrzeżonych dla Stolicy Apostolskiej, co zapewniało im dodatkowe prerogatywy, przypominające kompetencje papieskiego legata. Prymas przewodniczył obradom Konferencji Episkopatu, wyłaniał kandydatów na biskupów dla Stolicy Apostolskiej, a w przypadku diecezji na ziemiach zachodnich i północnych mógł mianować administratorów. Specjalne pełnomocnictwa dotyczyły także wschodnich ziem Rzeczypospolitej znajdujących się pod władzą radziecką, dla których mógł potajemnie wyświęcać biskupów. Był też ordynariuszem dla żyjących w Polsce grekokatolików. A jako metropolita dwóch najbardziej rozległych archidiecezji warszawskiej i gnieźnieńskiej, sprawował pieczę nad największą liczbą diecezji sufraganalnych. Pozycja ta uprawniała prymasa nie tylko do faktycznego „rządzenia” – wraz z Konferencją Episkopatu – Kościołem na polskich ziemiach, ale i do wypowiadania się w „imieniu narodu”, upominając się o jego prawa wobec totalitarnej władzy.

Polska konferencja biskupów była wówczas najintensywniej pracującą na świecie. Tylko w latach 1946 do 1969 r. odbyło się 113 jej konferencji plenarnych, czyli średnio niemal 5 rocznie. A po każdym wydawany był komunikat (bądź list pasterski) odczytywany we wszystkich parafiach. Komunikacja Episkopatu ze społeczeństwem była więc bliska i bardzo intensywna, z całkowitym pominięciem cenzury i oficjalnych środków przekazu.

W międzyczasie – co warto zaznaczyć – na skutek decyzji Soboru Watykańskiego II nastąpiło formalne ustanowienie instytucji konferencji biskupich. A 15 marca 1969 r., ówczesna Święta Kongregacja do spraw Biskupów swoim dekretem erygowała Konferencję Episkopatu Polski i zaaprobowała jej pierwszy statut. Nie spowodowało to żadnych zmian w pracy KEP na polskim gruncie, aczkolwiek niewątpliwie ułatwiło jej funkcjonowanie i stanowiło dodatkowe zabezpieczenie przed zakusami reżimu.

W wolnej Polsce, demokratyzacja prac Episkopatu

Uzyskanie wolności w 1989 r. oznaczało kres dotychczasowych prerogatyw Prymasa Polski. Rozpoczęło też proces demokratyzacji w ramach Konferencji Episkopatu, zgodnie z normami obowiązującymi w Kościele powszechnym. Pierwszym etapem było mianowanie i przyjazd nuncjusza apostolskiego w osobie abp. Józefa Kowalczyka jesienią 1989 r., co spowodowało, że Prymas przestał spełniać rolę papieskiego legata i wygasły jego nadzwyczajne pełnomocnictwa.

Kolejny krok wyznaczała bulla „Totus Tuus Poloniae Populus” z 25 marca 1992 r., która – w ramach reformy administracyjnej Kościoła w Polsce – znosiła unię personalną archidiecezji gnieźnieńskiej z warszawską. Mianowany został nowy metropolita gnieźnieński, abp Henryk Muszyński, natomiast kard. Józef Glemp pozostał metropolitą warszawskim, a tytuł Prymasa Polski zachował, korzystając ze stworzonej specjalnie dla niego tymczasowej formuły „strażnika relikwii św. Wojciecha”. Ostatecznie tytuł Prymasa Polski powrócił do metropolitów gnieźnieńskich w 2009 r.

Istotną zmianą było wprowadzenie w końcu lat 80. demokratycznych zasad wyboru wszystkich gremiów, rad, komisji i zespołów istniejących w ramach Konferencji Episkopatu Polski. W 1989 r. kard. Glemp po raz pierwszy poddał się procedurze wyborczej na przewodniczącego Konferencji. Z kolei nowy, zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w listopadzie 1996 r. statut polskiego Episkopatu pozwalał na pełnienie funkcji w jego ramach tylko przez dwie kolejne 5-letnie kadencje. Szczególna trudność wynikła stąd podczas wyborów na przewodniczącego Konferencji w marcu 1999 r. Zgodnie jednak z zasadą, że „prawo nie działa wstecz”, umożliwiono kard. Glempowi kolejny wybór.

W pięć lat później, w marcu 2004 r. na przewodniczącego KEP wybrany został arcybiskup przemyski Józef Michalik. Z tą chwilą nastąpił definitywny rozdział pomiędzy funkcją prymasa a przewodniczącego Konferencji Episkopatu, potwierdzony także wyborem w 2014 r. na przewodniczącego abp. Stanisława Gądeckiego.

Rola przewodniczącego Episkopatu i prymasa

Stanowisko przewodniczącego Episkopatu nie oznacza pozycji zwierzchniej względem biskupów innych diecezji. Każdy biskup diecezjalny, jako następca apostołów jest suwerennym rządcą na własnym terytorium, którego jedynym zwierzchnikiem jest papież. Rola przewodniczącego Konferencji Episkopatu sprowadza się więc do koordynacji jej prac, reprezentowania na zewnątrz oraz możliwości wypowiadania się w jej imieniu – wraz z prezydium – w “szczególnych sytuacjach, zgodnie z opinią, przynajmniej domniemaną, członków Konferencji”.

Natomiast rola Prymasa Polski, przysługująca każdemu metropolicie gnieźnieńskiemu, ma charakter wyłącznie honorowy, nie przyznaje mu żadnych prerogatyw poza „honorowym pierwszeństwem wśród biskupów polskich”, co w praktyce nie oznacza nic, nawet nie musi się wiązać z przewodniczeniem ogólnokrajowym uroczystościom kościelnym. Sytuację prymasa poprawił nieco statut z 2009 r., kiedy prymasowi zostało przyznane stałe członkostwo w Radzie Stałej KEP.

Praca Konferencji Episkopatu: jedność i pluralizm

W świetle ustawodawstwa kościelnego, Konferencja Episkopatu nie jest rządem ani zarządem Kościoła w danym kraju. Za każdy Kościół lokalny (archidiecezję lub diecezję) odpowiada biskup, którego przełożonym jest papież. Jest to sytuacja odmienna od obowiązującej np. w Kościołach prawosławnych zasady autokefalii, na mocy której Kościół na danym terenie, korzystając ze swej autonomii, podlega w praktyce lokalnemu synodowi i jego zwierzchnikowi. Kościół rzymskokatolicki takich zwierzchników na poziomie krajowym nie ma.

Konferencja biskupia w konkretnym kraju nie jest organem zwierzchnim, lecz koordynującym i wspomagającym pracę biskupów. Naczelną jej zasadą jest kolegialność. Zasadniczym zadaniem Konferencji, wedle statutu KEP jest więc: „dostosowywanie form apostolatu do okoliczności czasu i miejsca”, czemu służy m.in. „badanie problemów duszpasterskich celem znalezienia najstosowniejszych metod ewangelizacji w uwarunkowaniach i okolicznościach życia Kościoła w Polsce”. Wyraża się to m.in. w przyjmowaniu wspólnych programów duszpasterskich, regulowaniu kwestii liturgicznych, programów nauczania, mianowaniu ogólnokrajowych duszpasterzy stowarzyszeń, bractw i ruchów oraz koordynowaniu innych, ponaddiecezjalnych działań i akcji duszpasterskich. Ponadto zadaniem Konferencji Episkopatu Polski jest „duchowa opieka nad Polakami poza granicami w porozumieniu z miejscowymi Konferencjami Episkopatów”.

Natomiast w sensie ustawodawczym kompetencje Konferencji Episkopatu ograniczone są do wydawania tzw. dekretów ogólnych, o ile zostały one przyjęte przez 2/3 wszystkich członków KEP, a nie tylko obecnych na danym posiedzeniu. Następnie muszą one zostać uznane (recognitio) przez Stolicę Apostolską. Dotyczyć one mogą np. regulacji kwestii liturgicznych, świąt kościelnych na danym terenie, programu formacji kandydatów do święceń, kwestii związanych ze szkolnictwem i nauczaniem religii lub kościelnymi środkami społecznego przekazu bądź też pewnych kwestii ekonomicznych (z wyłączeniem sum transakcji wymagających pozwolenia Stolicy Apostolskiej).

Konferencja Episkopatu może wydawać także „deklaracje doktrynalne” przyjęte jednomyślnie i opublikować je, lub jeśli takiej jednomyślności nie ma – przy poparciu przynajmniej dwóch trzecich biskupów członków konferencji. Wówczas konieczne jest jednak uzyskanie potwierdzenia (recognitio) Stolicy Apostolskiej. W każdym jednak wypadku (niezależnie od jakichkolwiek procedur czy kwestii formalnych), niezbywalnym wymogiem wynikającym z natury Kościoła katolickiego, jest pełna jedność z nauczaniem papieskim.

Zadaniem Konferencji Episkopatu jest także reprezentowanie Kościoła na zewnątrz, m.in. utrzymywanie łączności z władzami państwowymi. Rola ta jest jednak ograniczona, gdyż Stolica Apostolska jest stroną do rozmów z władzami danego kraju w kwestiach regulowanych przez konkordat. Dlatego negocjacje dotyczące np. regulacji finansowych mających zastąpić Fundusz Kościelny w Polsce, prowadzone są za pośrednictwem Komisji Konkordatowej, którą powołuje nuncjusz.

Kolegialny sposób budowania jedności w Kościele wyraża zasada wypracowana przez Ojców Kościoła: „In necessariis unitas, in dubiis libertas, in omnibus caritas” – „W tym, co konieczne, jedność, w sprawach wątpliwych wolność, a we wszystkich miłość”. Zatem jedność obowiązuje w kwestiach dotyczących przekazu wiary oraz zasad chrześcijańskiej moralności, pozwala przy tym na daleko posunięty pluralizm w sprawach mniejszej wagi. Za rzecz naturalną uważa się m. in. odmienne poglądy polityczne wśród duchownych (i hierarchów), pod warunkiem, że są one wyrażane jako osobiste stanowisko, a nie stanowisko Kościoła bądź jakiejś jego instytucji.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.