Drukuj Powrót do artykułu

Egzorcyzmy w XXI wieku. Prawda czy zabobon?

09.10.2018 , dg, Warszawa Ⓒ ℗

Sample Fot. KAI

„Egzorcyzmy w XXI wieku. Prawda czy zabobon?” – pod tym hasłem odbyła się burzliwa debata, towarzysząca przedpremierowemu pokazowi kontrowersyjnego filmu Federici Di Giacomo “Uwolnij mnie”. Wzięli w niej udział ks. Andrzej Grefkowicz– egzorcysta w archidiecezji warszawskiej, ks. Andrzej Kobyliński– teolog i etyk z UKSW, Michał Kondrat – wieloletni asystent egzorcysty, reżyser filmów o podobnej tematyce, dystrybutor filmu “Uwolnij mnie” oraz Mariusz Błochowiak – wydawca miesięcznika “Egzorcysta”, fizyk. Spotkanie poprowadził Dawid Gospodarek z Katolickiej Agencji Informacyjnej.

– Jestem autorem dwóch filmów o tematyce związanej z egzorcyzmami, dlatego dostałem propozycję od producentów „Uwolnij mnie”, żebym był ich partnerem na polskim rynku. Obejrzałem film i jestem z niego bardzo zadowolony. Jest to film zrobiony bardzo obiektywnie, reżyserka nie ocenia i nie opowiada się po żadnej stronie. Pokazano „od kuchni”, jak wygląda na południu Włoch praca egzorcystów – mówił Michał Kondrat z Kondrat Media. Zaznaczył, że film cieszył się dużym zainteresowaniem oraz zdobył główną nagrodę „Horyzonty” na weneckim festiwalu.

Ks. Andrzej Grefkowicz dzieląc się wrażeniami po obejrzeniu filmu powiedział, że chciałby, by obejrzeli go wszyscy polscy egzorcyści, „żeby można było im powiedzieć, jak nie powinni odprawiać egzorcyzmów”. Zaznaczając, że w filmie nie pokazano egzorcyzmów stwierdził, że film może być argumentem dla osób nieprzekonanych o realnym działaniu złego ducha, jednak nie jest pewny, czy warto prezentować takie produkcje. „Brakuje mi w filmie działania o charakterze rozeznawania w dwóch wymiarach – czy rzeczywiście mamy do czynienia z jakąś formą zawładnięcia przez złego ducha oraz ewentualnie, jaka była przyczyna tego, że dany człowiek doświadcza działania złego ducha” – dodał.– Prawie wcale nie ukazano, że posługa egzorcysty polega na towarzyszeniu człowiekowi w drodze jego nawrócenia – zaznaczył warszawski egzorcysta.

Michał Kondrat odpowiedział, że intencją reżyserki nie było ukazywanie, jak mają wyglądać egzorcyzmy, nie ukazano tych rytuałów. „Ona chciała pokazać w tym filmie, że posługa egzorcystów na południu Włoch jest bardzo trudna z tego względu, że mają do czynienia z ludźmi nie potrzebującymi pomocy duchowej, a którzy swoje różne problemy próbują zrzucić na złego ducha”. Zwrócił uwagę, że księża cierpliwie wskazują na np. psychologiczne podłoże problemów i odsyłają do specjalistów.

– Dla mnie jest to film straszny, banalny, powierzchowny. Owszem, jest to dokument, ale z wieloma elementami komediowymi i szkoda, że w sposób komediowy przedstawiono różne formy cierpienia ludzi, którzy mają różne zaburzenia psychiczne, czy są uzależnieni od narkotyków – powiedział ks. Andrzej Kobyliński. – Dla mnie przede wszystkim jest to film ukazujący, jak dziś powraca pogaństwo, irracjonalność i różne dziwne formy religijności pierwotnej, czy antycznej. We Włoszech od kilkunastu lat mówi się zarówno wśród osób religijnych, jak i ateistów, o analfabetyzmie religijnym. Tylko w ramach analfabetyzmu religijnego można kręcić takie filmy i w taki sposób ukazywać religię – skomentował produkcję ks. Andrzej Kobyliński.

Kapłan powiedział, że przerażająca jest dla niego manipulacja dostrzeżona w filmie. „Ostatnie 10 minut to prezentacja kursu dla egzorcystów mającego miejsce na jednej z papieskich uczelni. Jednak ten kurs nie ma kompletnie nic wspólnego z tymi czarami, z tą magia, którą widzieliśmy przez cały film”. Filozof przytoczył też krytykę, z jaką w Radiu Watykańskim od jednego z ważniejszych dominikańskich teologów spotkał się omawiany dokument. – W różnych chrześcijańskich denominacjach, spotkamy prawie 50 tys. różnych form egzorcyzmowania, czy uwalniania ludzi od zła. Cóż dopiero w rozmaitych nurtach islamu, judaizmu czy hinduizm – dodał wskazując, że wiele nadużyć i problem synkretyzmu bierze się z globalnego procesu pentekostalizacji chrześcijaństwa, zachodzącego również w Kościele katolickim w Polsce.

– Uważam, że głównym atutem tego filmu jest sam fakt ukazania, że diabeł, opętanie, egzorcyzmy istnieją, gdyż część ludzi nie wie albo nie chce wiedzieć lub uważa, że to jest jakieś średniowiecze. Tymczasem na filmie widzimy ludzi, którzy pod wpływem modlitwy zachowują się bardzo dziwnie. Wydaje mi się, że gdyby sceny nagrano w szpitalu psychiatrycznym, nikt by nie zarzucał, że coś takiego ukazano. Tu na egzorcyzmach, modlitwach o uwolnienie, widać, że jest jakaś reakcja na modlitwę. I można się zastanowić, dlaczego tak się dzieje – powiedział Mariusz Błochowiak. na zarzut ks. Kobylińskiego wydawca Miesięcznika Egzorcysta stwierdził, że podczas ukazanych w filmie modlitw „nie mamy do czynienia z magią, ponieważ używanie wody święconej, czy soli egzorcyzmowanej jest sakramentalium dopuszczonym w Kościele i to nie stanowi żadnego problemu. Problem stanowi fakt, że niektórzy teologowie katoliccy z tytułami naukowymi kwestionują istnienie magii i jej skuteczność, skuteczności przekleństw. Wydaje mi się, że to jest związane z tym, że dąży się do pewnej intelektualizacji wiary tzn. że kwestia istnienia szatana, egzorcyzmów, jest czymś nieracjonalnym. Tymczasem uważam, że jest wręcz odwrotnie – jak najbardziej można racjonalnie, naukowo uzasadnić istnienie tej rzeczywistości”.

– Mimo wszystko nie zgodziłbym się z tym, żeby nie puszczać tego filmu w Polsce ze względu na to, że na kanwie religijności naturalnej, ze wszystkimi skłonnościami o charakterze magii i podobnych praktyk on utwierdza troszeczkę ten nurt. Można by się zastanawiać, co jest ważniejsze, czy wzmacnianie nurtu religijności naturalnej, czy jednak uświadamianie tego, że mamy do czynienia z diabłem. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że na filmie ukazano pracę, czy życie egzorcystów od warsztatu. Chciałbym, żeby warsztat polskich egzorcystów wyglądał inaczej, i chwała Bogu, że inaczej wygląda. Od 19 lat jestem w zespole polskich egzorcystów, korzystamy z różnych formacyjnych wykładów, współpracujemy z psychologami, psychiatrami, teologami, filozofami, właśnie po to, by mieć właściwe spojrzenie na tę rzeczywistość – powiedział ks. Grefkowicz.

Ks. Kobyliński zaznaczył, że egzorcyzmy są od zarania obecne we wszelkich religiach. „W wieku XXI, mając doświadczenie inne niż nasi przodkowie, mając rozwój medycyny, psychiatrii, etnografii, filozofii i wielu innych nauk, pojawia się pytanie, jak zachować wiarę w to, że istnieje zło osobowe, uwzględniając dorobek naukowy wielu dyscyplin, pomagających rozumieć umysł, psychikę” – wskazał kapłan.

Ks. Andrzej Grefkowicz opowiedział o tym, jak wygląda jego posługa: „Wszyscy potrzebujący zgłaszają się do poradni psychologów chrześcijańskich, przy której my również funkcjonujemy. Nie odstępujemy od wymogu, by każdy proszący o pomoc egzorcystę, przeszedł konsultację psychologiczną. Ona daje nam pierwszą opinię o takiej osobie. Przez lata wypracowaliśmy specjalny kwestionariusz pomagający w rozeznaniu”. Petenta po wstępnej diagnozie kieruje się albo do innego specjalisty, np. psychologa czy psychiatry, albo w razie uznania konieczności pomocy egzorcysty, umawia się w innym miejscu i czasie na indywidualną modlitwę. Jest to około godzinna modlitwa prywatna (nie np. podczas publicznych nabożeństw), której celem jest rozeznanie, w jaki sposób dany człowiek otworzył się na złego ducha. „Z naszej praktyki wynika, że to są sytuacje, kiedy człowiek przekroczył pierwsze, i tylko pierwsze przykazanie Boże” – zaznaczył. Czasem potrzeba kilku modlitewnych spotkań, by osoba zniewolona była w stanie wyrzec się złego ducha. Wtedy korzysta się np. z modlitw w Rytuale Rzymskim. Po uwolnieniu taką osobę kieruje się do wspólnoty, gdzie ewangelizuje się ją.

– W Kościele katolickim jest miejsce na egzorcyzmy sprawowane zgodnie z doktryną. Jednak przy okazji komentowanego filmu mówimy o nadużyciach, o komediowej wersji uwalniania ludzi od zła, mówimy o różnych formach niszczenia ludzi czy poniżania. Widzieliśmy wiele form „cyrku”, gdzie powinna interweniować prokuratura, bo to są ewidentne nadużycia, naruszenie intymności, godności ludzi, czy stawianie kompletnie amatorskich diagnoz – mówił ks. Kobyliński. „Znam niestety wiele osób w Polsce, skrzywdzonych przez amatorskich księży egzorcystów, którzy wmawiali opętanie tam, gdzie nie było żadnych podstaw” – dodał.

Ks. Grefkowicz odpowiedział, że w filmie nie dostrzegł „cyrków” i poniżania ludzi. Wskazał, że w niektórych przypadkach ukazanych w filmie rozpoznaje autentyczną manifestację złego ducha, więc prokuratora raczej należałoby wezwać, by zajął się diabłem.

– Cieszę się, że są kontrowersje. Film był pokazywany już w sześciu dużych miastach. Opinię ludzi są różne. Zadanie filmu, by pobudzić wiarę i pokazać, że zły duch nie jest wymysłem, spełnia swoją rolę. Zdania mogą być podzielone. Mamy opinie egzorcystów wypowiadających się pozytywnie i krytycznie – mówił Michał Kondrat. „Cieszę się z tego, co film robi wśród ludzi niewierzących” – dodał reżyser zaznaczając, że jest ciekawy opinii publiczności.

Mariusz Błochowiak przytoczył pozytywną opinię wieloletniego egzorcysty ks. Zielińskiego, który zarekomendował film. „Wszystko będzie służyć tym, którzy chcą zdyskredytować egzorcystów i egzorcyzmy. Oni będą to robić bez względu na film. Wydaje mi się, że i film i debata są po to, by zastanowić się nad istotą rzeczy – czy egzorcyzmy w XXI wieku mają rację bytu. Wydaje mi się, że jeśli egzorcyzmy były nakazane przez Chrystusa i wykonywano je przez XX wieków, a prawda jest niezmienna, to należy je wykonywać do końca świata. XXI wiek nie zmienia prawdy w żaden sposób” – powiedział.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.