Drukuj Powrót do artykułu

Debata w Płocku: po co nam płeć?

22 listopada 2014 | 09:03 | eg Ⓒ Ⓟ

Płeć jest podstawowym, ale niezwykle skomplikowanym zagadnieniem, o jej powstaniu decyduje ogromna ilość procesów, ale mówiąc o płci nie można pominąć aspektu łaski Bożej – twierdzili uczestnicy debaty pt. „Po co nam płeć?”, która odbyła się 21 listopada w Domu Darmstadt w Płocku, w ramach cyklu dyskusyjnego „Laboratorium idei”. W panelu uczestniczyli: genetyk, filozof i socjolog.

Każdy z trzech gości spotkania w Płocku starał się dać odpowiedź na pytanie: co to jest płeć i po co ona jest?

Zdaniem genetyka prof. dr. hab. Andrzeja Kochańskiego płeć jest zagadnieniem podstawowym, a zarazem „bardzo tajemniczym i skomplikowanym”. Jest zróżnicowaniem występującym w genomie kobiety i mężczyzny od początku ich życia. Różnica między chromosomami płci jest fenomenem, zaś uszkodzenia genów kończą się zaburzeniami płci.

„Kaskada działań sprawia, że już na samym początku powstania człowieka dochodzi do ekspresji genów sprawiającej, że gonada zmienia się w jajniki lub jądra. Geny są naznaczone płcią od okresu zarodkowego. Płeć, to jedna z najważniejszych determinacji w człowieku. Wyłączenie w genomie człowieka systemu odpowiedzialnego za płeć byłoby katastrofą”, podkreślał specjalista genetyki klinicznej i laboratoryjnej, pracownik Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN w Warszawie.

Jednak zdaniem dr Pauliny Bednarz-Łuczewskej, adiunkta w katedrze zarządzania Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, w mówieniu o płci pomija się aspekt łaski Bożej, a przecież w Kościele płeć jest przejawem znakiem tego, że życie człowieka podobne jest do życia Trójcy Świętej: jest w nim jedność, komplementarność, wymiana darów: „Płciowość jest ludziom dana w różny sposób, nie zawsze realizuje się w rodzicielstwie. Może się spełniać przez miłość czy różne sposoby bycia z różnymi osobami”, konkludowała socjolog.

Z kolei według dr Justyny Melonowskiej, filozofa i psychologa, płciowość jest po to, aby pokazać ludziom cały świat i istniejące różnice. Tkwi w niej ogromny potencjał. Przekonywała, że płeć istnieje dla rozkoszy seksualnej, aby dwoje ludzi mogło stać się jednym, aby „przekroczyć własną płeć w kierunku drugiego człowieka”: „Żona może doświadczyć ciała męża tak, jakby to było jej ciało. Płeć pozwala doświadczyć jedności – tak, jak dzieje się w Bogu”, przekonywała publicystka „Więzi” i „Tygodnika Powszechnego”.

Uczestnicy debaty stwierdzali także, że płeć nie jest czymś oczywistym, wciąż domaga się odkrywania, jest też swego rodzaju kategorią, w której istnieją różnice społeczne. Nie należy jednak traktować płci jako kategorii politycznej.

Odpowiadając na pytania płocczan specjaliści akcentowali, że genetyka tylko częściowo pozwala odpowiedzieć na pytanie co dzieje się z osobami, które np. posiadają ciało kobiety, a czują się mężczyznami. Poza tym uznali, że w dalekiej perspektywie sztuczne zapłodnienie może zmienić zestaw puli genetycznej.

Nie ukrywali, że współczesne dyskusje o wyborze płci w ideologii gender idą w stronę „kulturowej aberracji”. Zwracali uwagę na słabą metodologię wykorzystywaną podczas badań, które np. rzekomo miały wykazywać wyższość związków tej samej płci nad heteroseksualnymi, jak również na obecną w takich dyskusjach polityczną poprawność i brak reakcji na nią naukowców.

Dyskusję w Domu Darmstadt prowadził ks. Krzysztof Ruciński, wikariusz parafii św. Bartłomieja w Płocku, inicjator cyklicznych spotkań pod nazwą. „Laboratorium idei”. Ich celem jest eksploracja nurtów filozoficzno-religijnych, prześwietlanie założeń popularnych idei, badanie kontrowersji światopoglądowych – w kulturze, życiu społeczno-politycznym, filozofii nauki, sztuce, literaturze, a także ukazywanie ich znaczenia.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.