Kryzys jedności jest wynikiem braku wzajemnej miłości

mag / br, Warszawa, 2016-01-20

Kryzys jedności jest wynikiem braku wzajemnej miłości abp Sawa, zdj. Jacek Bojarski

Kryzys jedności jest wynikiem braku wzajemnej miłości – zwrócił uwagę prawosławny Metropolita Warszawy i Całej Polski abp Sawa. W prawosławnej katedrze św. Marii Magdaleny na warszawskiej Pradze odbyło się nabożeństwa ekumeniczne.

Na wspólnej modlitwie o jedność chrześcijan zgromadzili się przedstawiciele Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej oraz Kościoła katolickiego.

Przywołując obraz Trójcy Przenajświętszej, Zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego podkreślił, że Bóg oczekuje od swoich uczniów jedności i prawdziwej miłości. Ich źródłem, jak przypomniał hierarcha, jest Duch święty.

- On buduje tam, gdzie człowiek burzy, jednoczy tam, gdzie człowiek dzieli, zespala miłością tam, gdzie człowiek sieje nienawiść – zauważył abp Sawa. Podkreślił, że warunkiem, by mógł On wejść w ludzkie życie jest pokuta. - Jedność jest owocem i miarą przyjęcia odkupienia i odrodzenia podarowanego w Jezusie Chrystusie. Stąd troska o jedność wymaga od nas wejścia w proces nawrócenia. To jest wręcz wymóg chwili – stwierdził hierarcha.

W kazaniu ks. Doroteusz Sawicki z kościoła prawosławnego podkreślił, że jedność jest owocem miłości, która jednak - jak przyznał - jest zawsze trudna i ofiarna. – Bóg z miłości do człowieka nie oszczędził własnego Syna, ale oddał Go w ofierze. Wraz z Nim została niejako ukrzyżowana cała Trójca Przenajświętsza – zauważył duchowny.

Zwrócił uwagę, że zbawienie jest aktem partnerstwa, czyli dialogu Stwórcy ze stworzeniem. - Bóg zawsze jest gotowy, tymczasem człowiek potrzebował kilku tysięcy lat, zanim ustami Najświętszej Bogurodzicy wypowiedział swoje ‘tak’ – przypomniał ks. Sawicki tłumacząc, że również dialog ekumeniczny wymaga czasu. – Tysiąc lat kopaliśmy przepaść podziałów dzielących na swoich i obcych, wschodnich i zachodnich, prawowiernych i schizmatyków. Przemiana tego wymaga więc czasu i współpracy z Bożą łaską – stwierdził kaznodzieja.

Nawiązując do tegorocznego hasła tygodnia modlitw o jedność "Wezwani, by ogłaszać wielkie dzieła Pana" ks. Sawicki podkreślił, że największym dziełem Boga nie był akt stwórczy, ale akt zbawienia poprzez ofiarę Jezusa Chrystusa i jego śmieć. – Jesteśmy więc powołani, by ogłaszać służbę Chrystusa, Jego oddanie, pokorę i krzyżową ofiarę. Taka jest miłość i takim winien być prawdziwy ekumenizm – zaznaczył duchowny prawosławny.

Podkreślił, że celem ekumenizmu winno być nie tyle dążenie do jedności, co raczej do miłości. – Jedność można osiągnąć pozbywając się wszystkich wokół. Tymczasem miłość jest czymś, co wychodzi na zewnątrz, naprzeciw innym, a zatem domaga się drugiej osoby – zauważył ks. Sawicki. Zaznaczył – Nie chcemy budować "superkościoła jedności", gdzie zasiądzie stworzony przez nas Bóg, dlatego jesteśmy tacy ostrożni i szczerzy aż do bólu – tłumaczył kaznodzieja odpowiadając na zarzuty o spowolnienie dialogu ekumenicznego.

Odnosząc się do rosnącej fali emigrantów na kontynencie i zarzutów o brak miłości wobec nich, zapytał: Czy nasi bracia migranci są w stanie przyjąć dar naszego systemu wartości, kultury, stylu życia i chrześcijańskości Europy? – A zatem - czy dokonamy tego siłą? Czy raczej poczekamy i w miłości zbudujemy zbliżenie? – zachęcał do refleksji duchowny konkludując, że człowiek bardzo powoli uczy się miłości i przygotowuje się do ofiary pojednania.

Na zakończenie nabożeństwa w imieniu Kościoła katolickiego wystąpił biskup warszawsko-praski Henryk Hoser. Nawiązując do wyzwań współczesności podkreślił, że wobec świata apostazji i bezbożności chrześcijanie winni mówić jednym głosem. - Spotkania ekumeniczne są tego wyrazem – stwierdził hierarcha.

Natomiast w imieniu kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej życzenia zebranym złożył bp Edward Puślecki z Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego. Zwrócił uwagę, że miłość wyraża się często w prostych gestach i słowach. – Nie trzeba wiele. Często wystarczy zwykły uśmiech czy podanie drugiemu dłoni – zauważył duchowny.

Uroczystości uświetnił prawosławny chór katedralny.

 

Komentarze (1)

teresa

8 miesięcy, 1 tydzień temu

Pojednanie między chrześcijanami będzie tak trudne ,jak odrodzenie miłości po rozwodzie.Czy jest możliwe? Dla Boga nie ma nic niemożliwego.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook