Drukuj Powrót do artykułu

DLA DUCHA Bóg i drugie śniadanie

03 grudnia 2008 | 09:09 | a. Ⓒ Ⓟ

Bóg nas kocha. Do najmniejszego szczegółu. Do zatroskania o to, abyśmy dzisiaj nie byli głodni.

Środa I tygodnia Adwentu

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela.

Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: „Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. Na to rzekli Mu uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?” Jezus zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem i parę rybek”. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów. (Mt 15,29-37)

Bóg i drugie śniadanie

Czy tłumy chodziły za Jezusem dlatego, że był w konflikcie z Faryzeuszami, uczonymi w Piśmie i saduceuszami? Czy tysiące ludzi pociągało do Chrystusa to, że nazywał ich obłudnikami i wytykał im rozmaite błędy oraz niekonsekwencje?

Nie. Tłumy chodziły za Jezusem, bo niósł ludziom dobro. Nie tylko słowem. Nie tylko głosił Dobrą Nowinę o zbawieniu, ale również sprawiał, że “niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą”. Patrząc na tę Jego działalność “wielbiły Boga Izraela”.

Jezus jest zatroskany o człowieka w każdym wymiarze jego życia. Nie ogranicza się do niesienia ludziom wielkich prawd Bożych. Interesuje się również tym, czy ludzie, do których przemawia, mają co jeść. Już pierwszy znak w Kanie Galilejskiej pokazał, jak bardzo ludzkie jest oblicze Wcielonego Bożego Syna. Przemiana wody w wino to ważny znak. Wino uważane było za symbol radości. Tej zwykłej, ludzkiej, ale też tej pochodzącej od Boga.

Jezus nie chce swoich słuchaczy puścić zgłodniałych z powrotem do domu, “żeby kto nie zasłabł w drodze”. Zachowuje się jak żona i matka, która sprawdza, czy mąż i dzieci wzięli kanapki do pracy i szkoły, aby nie byli głodni. To przecież zwykła, codzienna dobroć. To przecież zwykła codzienna miłość.

Bóg nie jest strażnikiem miejskim, nastawionym na tropienie naszych źle zaparkowanych samochodów i innych złych czynów, ktorych się dopuszczamy. Bóg nas kocha. Do najmniejszego szczegółu. Do zatroskania o to, abyśmy dzisiaj nie byli głodni.

_______________________

PYTANIE DNIA

Czy w moich relacjach z ludźmi bardziej skupiam się na tym, co złe, czy raczej na tym, co dobre?

_______________________

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.