Drukuj Powrót do artykułu

Dr Bosek: Sprawa tzw. testamentu życia powinna być uregulowana

01 grudnia 2008 | 16:16 | mp /a. Ⓒ Ⓟ

Sprawa tzw. testamentu życia powinna być uregulowana w polskim prawie, ponieważ zobowiązuje do tego art. 9 Konwencji o Biomedycynie Rady Europy, którą Polska chce ratyfikować – wyjaśnia KAI dr Leszek Bosek, członek Zespołu ds. Bioetyki pracującego przy Prezesie Rady Ministrów.

“Testament życia to najogólniej mówiąc oświadczenie pacjenta o sprzeciwie wobec określonych interwencji medycznych względem jego osoby na wypadek utraty zdolności do świadomego wyrażenia zgody. Chodzi przede wszystkim o przypadki sprzeciwu wobec tzw. uporczywej terapii” – wyjaśnia.

Dr Bosek precyzuje, że uporczywa terapia to terapia nadzwyczajna, która nie daje żadnych szans pacjentowi na zachowanie życia lub choćby istotne jego przedłużenie. Jest ona połączona zwykle z silnym bólem lub naruszeniem godności pacjenta (nie każdy pacjent odczuwa ból). „Ważne jest to, że uporczywa terapia nie może być utożsamiana z samym podawaniem pożywienia, płynów lub zwykłymi zabiegami pielęgnacyjnymi” – podkreśla z naciskiem.

Dr Bosek wyjaśnia, że artykuł nr 9 Konwencji o Biomedycynie zobowiązuje Polskę do uznania testamentu życia, ale norma konwencyjna ma charakter bardzo ogólny i nie należy do norm bezwzględnych jak np. zakaz komercjalizacji ciała ludzkiego na każdym etapie jego rozwoju (art. 21 Konwencji), które nie podlegają doprecyzowaniu w prawie krajowym. Oznacza to, że aby uniknąć wątpliwości interpretacyjnych Polska powinna uregulować precyzyjnie w jakich sytuacjach i w jakich formie testament życia mógłby zobowiązywać lekarza do powstrzymania się od udzielenia pomocy.

Istotnym założeniem Konwencji jak i polskiego prawa jest uszanowanie woli pacjenta, o ile tylko jest on w stanie świadomie ją wyrazić – informuje dr Bosek. To pacjent decyduje o tym, czy zgadza się na określone czynności diagnostyczne lub terapeutyczne a lekarz nie ma prawa narzucać siłą sposobu leczenia. „Naruszenie tej zasady może rodzić nawet odpowiedzialność karną lekarza. Art. 192 Kodeksu Karnego stanowi, że jeżeli lekarz podejmie interwencję bez zgody pacjenta, to odpowiada nie tylko w cywilnie ale i karnie” – dodaje.

Polskie prawo upoważnia jednak lekarza do działania w obronie życia lub zdrowia pacjenta – wyjaśnia – jeśli pacjent nie ma jeszcze (dziecko) lub już nie ma wymaganego stopnia rozeznania do wyrażenia zgody, a interwencja jest konieczna. Chodzi tu przede wszystkim o tzw. konieczność terapeutyczną oraz nieliczne przypadki przymusu leczenia (np. przymusowe leczenie osób psychicznie chorych). „Powstaje zatem pytanie, czy o sprawie tak istotnej jak sposób leczenia lub odmowa leczenia nie powinien móc decydować sam pacjent przed utratą świadomości a nie lekarz?” – dodaje.

„To że obecny stan prawny jest niezadowalający w kwestii testamentu życia, wszyscy członkowie zespołu d.s. ratyfikacji konwencji byli zgodni” – informuje. Wyjaśnia ponadto, że zarysowała się zgoda co do tego, żeby uszczegółowić ogólna zasadę z art. 9 Konwencji.

Sprawa ta – wyjaśnia dr Bosek – winna być w szczegółowy sposób uregulowana w ustawie o zawodzie lekarza. Ustawa musi bowiem rozstrzygać precyzyjnie o obowiązkach lekarza w sytuacji, gdy pacjent nie może z nim uzgodnić sposobu leczenia. Wydaje się jednak, że „testament życia” winien być ograniczony do uporczywej terapii lub przypadków związanych z ochroną istotnych wartości, np. decyzji świadka Jehowy, aby wbrew jego sumieniu i religii na siłę nie przetaczano mu krwi. Podkreślić jednak trzeba raz jeszcze, że chodzi tu o uszanowanie woli osób pełnoletnich. Dziecko lub jego rodzic nie może więc podjąć decyzji o odmowie transfuzji krwi, tym bardziej nie może tego zrobić na przyszłość.

Regulacja testamentu życia powinna wykluczać wszelkie wątpliwości związane z nieprecyzyjnym wyrażeniem woli. „Wydaje się, że jeżeli zachodzą wątpliwości, czy pacjent życzyłby sobie udzielenia mu pomocy, to należy zgodnie z zasadą in dubio pro vita humana (w razie wątpliwości na rzecz życia ludzkiego) przyjmować, że testament jest nieskuteczny. Przykładowo, trudno zakładać, że kartka papieru pozostawiona przez młodego samobójcę w akcie desperacji lub zawodu miłosnego ma kategorycznie wykluczać akcję ratunkową” – dodaje.

Przepisy regulujące „testament życia” – informuje dr Bosek – powinny znaleźć się w tzw. ustawie bioetycznej, która ma regulować wszystkie zagadnienia związane z Konwencją o Biomedycynie. Uchwalenie tej ustawy, obejmującej szerokie spektrum zagadnień np. problematykę ochrony genomu ludzkiego czy embrionu ludzkiego, otworzy drogę do ratyfikacji Konwencji. Projekt już niebawem klub PO powinien zgłosić do laski marszałkowskiej.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.