Drukuj Powrót do artykułu

Dr Szałata: Szkoła Katedralna w Łucku to miejsce spotkania i dialogu

27.04.2018 , pgo, Warszawa Ⓒ ℗

Jest miejscem spotkania, dialogu. Miejscem, w którym uczymy się o rzeczach ważnych mówić w sposób „nie byle jaki”, poruszając kwestie społecznej nauki Kościoła, kwestie historyczne, ale przede wszystkim chcemy nawzajem pogłębiać, porządkować i ubogacać naszą formację religijną – mówi dr Kazimierz Szałata w rozmowie z KAI, odnosząc się do działalności Szkoły Katedralnej w Łucku na Ukrainie. Szkoła otwarta nie tylko dla katolików, ale też grekokatolików i prawosławnych.

– Często uczelnie są zamkniętymi świątyniami wiedzy, w których strzeżemy naszego skarbu – wiedzę, ujawniając ją tylko tym, którzy otrzymali indeksy. Po propozycji stworzenia Uniwersytetu Otwartego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie dzielimy się tym, co najcenniejsze na UKSW. Uczelnia dba o wysoki poziom wiedzy, ale ze względu na swojego patrona jest zobowiązana do utrzymania ducha kard. Stefana Wyszyńskiego, który stawiał wysokie wymagania moralne, zwłaszcza młodym ludziom – mówi dr Szałata, kierownik Uniwersytetu Otwartego na UKSW.

UKSW stworzyło w ramach Uniwersytetu Otwartego kilka Akademii tematycznych m.in. Warszawsko Praską Akademię Wiary, Akademię Cnót Obywatelskich, Akademię Formacji Chrześcijańskiej dla studentów ze Wschodu, Płońską Akademię ABC Chrześcijaństwa czy Akademię Colloquia Gostiniensia. Nie ukryywam jednak, że moim ukochanym dzieckiem jest działająca od pięciu lat na Wołyniu (Ukraina) Szkoła Katedralna w Łucku. Dzięki tej inicjatywie edukacyjnej powoli zacząłem odkrywać tajemnice tego niesłychanie ważnego Kościoła – Kościoła wołyńskiego, który wydał ogromną rzeszę męczenników za wiarę. Diecezja łucka była przed wojną jedną z ważniejszych struktur kościoła katolickiego Rzeczpospolitej z własnym seminarium i ośrodkiem wydawniczym. W całej diecezji pracuje dziś zaledwie 20 księży.

Niektórzy z nich odprawiają Mszę św. dla jednej lub kilku osób. Zetknięcie się z tą rzeczywistością, z jaką mamy do czynienia zaraz po drugiej stronie Bugu odczytałem jako wyzwanie i zadanie. Podczas spotkania z ks. bpem Vitalijem Skomarowskim, który z całym oddaniem służy diecezji łuckiej zrodziła się myśl powołania szkoły katedralnej.

Dr Szałata przypomniał, że kiedy w średniowieczu kształtowała się Europa, to w każdy mieście była katedra, uniwersytet i szpital. – Katedra jako symbol wiary, uniwersytet jako symbol nie wiedzy, a czegoś więcej – mądrości, i szpital, który symbolizuje syntezę wiary i mądrości czyli miłosierdzie. Pomyślałem, że w Łucku jest już katedra, są szpitale, jest nawet uniwersytet, ale nie będziemy go nawracali, więc sięgnęliśmy do korzeni, z których wyrastały uniwersytety i założyliśmy Szkołę Katedralną – mówił.

Jak podkreśla dr Szałata, projektowi towarzyszyły wątpliwości, czy będą chętni słuchacze. – Na pierwszym spotkaniu zorganizowanym w sali konferencyjnej hotelu „Ukraina” pojawiły się kamery, przyszli dziennikarze, nauczyciele, lekarze – w sumie ponad 100 uczestników. A więc pomysł Szkoły Katedralnej był trafieniem „w dziesiątkę” – zaznaczył.

Szkoła otwarta jest nie tylko dla katolików, ale też grekokatolików i prawosławnych. – Jest miejscem spotkania i dialogu. Miejscem, w którym uczymy się o rzeczach ważnych mówić w sposób „nie byle jaki”, poruszając kwestie społecznej nauki Kościoła, kwestie historyczne, ale przede wszystkim chcemy nawzajem pogłębiać, porządkować i ubogacać naszą formację religijną – mówi dr Szałata.

Zajęcia w Szkole Katedralnej odbywają się średnio raz w miesiącu. – Kiedy zrobiliśmy ankietę wśród uczestników kolejnych sesji, okazało się, że większość słuchaczy stanowią lekarze. Przychodzą również nauczyciele i dziennikarze. Zajęcia prowadzą znani profesorowie nie tylko z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zapaszmy też znane osoby z środowisk pozaakademickich oraz wykładowców z Ukrainy. Nasi słuchacze często słuchają polskiego radia, polskiej telewizji i często sami sugerują, kogo chcieli by usłyszeć na kolejnym spotkaniu. Zasadniczo prawie wszystkie wykłady odbywają się w języku polskim, który na ogół jest rozumiany w Łucku. Nie trudno wśród mieszkających tam Polaków dostrzec tęsknoty za krajem ojców. Kiedy bywam u moich znajomych, to widzę, że w Łucku ogląda się nawet prognozę pogody dla Polski, choć nikt się nie wybiera w podróż – tłumaczył.

Celem Szkoły Katedralnej w Łucku jest stała formacja, jakiej potrzebę dawno już zauważono na Zachodzie, między innymi we Francji, z którą jestem mocno związany. – Często pracodawcy wysyłają tam pracowników na takie otwarte studia, żeby przyszli posłuchać ciekawych wykładów historii sztuki, literatury zastanowić się wspólnie ze znanym profesorem nad trudnymi problemem współczesnego świata. I to jest główny cel naszej pracy; formacja osobowa, pogłębianie wiedzy humanistycznej, wiedzy religijnej, porządkowanie i umacnianie wiary – podkreśla.

Szkoła rozwija się. Studenci miejscowego Uniwersytetu zwrócili się do nas o przyjęcie na wykłady słuchaczy Wydziału Stosunków Społecznych i Języków Obcych. Na najbliższej sesji nasi studenci z Łucka otrzymają indeksy Uniwersytetu Otwartego UKSW. Być może w przyszłości pomyślimy o uruchomieniu studiów podyplomowych. – Mam wiele pomysłów na rozwijanie tej szkoły, choć dotąd nie udało nam się zdobyć znikąd koniecznego wsparcia finansowego bez którego rozwój szkoły nie będzie mozliwy. Ale myśląc o planach na przyszłość wiem przede wszystkim, że przede wszystkim muszę wsłuchiwać się w potrzeby słuchaczy i dobrą radę naszego biskupa Vitalija, który jako Kanclerz Szkoły sprawuje opiekę nad naszym przedsięwzięciem – podkreślił dr Szałata.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.