Drukuj Powrót do artykułu

Dramatyczna sytuacja uchodźców w północnej Francji

20 grudnia 2020 | 12:11 | Krzysztof Bronk/vaticannews.va | Paryż Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Na francuskim wybrzeżu Kanału La Manche koczują setki migrantów, którzy za wszelką cenę chcą się przedostać do Wielkiej Brytanii. Jak mówi ks. Maurice Joyeux z Jezuickiej Służby Uchodźcom, ludzie ci żyją już dzisiaj w postawie samobójczej, są świadomi, że znaleźli się w impasie, w sytuacji bez wyjścia.

Przeprawienie się na drugą stronę Kanału La Manche zawsze było trudne i niebezpieczne. Teraz po Brexicie jest to praktycznie niemożliwe. A jednak ci ludzie nadal będą próbować, mają obsesje na punkcie dotarcia do Anglii – mówi francuski jezuita.

– Spotkałem się z 60 uchodźcami, którzy żyją w lesie tuż obok portu w strasznych warunkach, na deszczu. I wszystko to dlatego, że władze miejskie nie zrobiły niczego, aby wskazać tym ludziom jakieś suche miejsce, podczas gdy Caritas (Secours Catholique) i inne organizacje pozarządowe są gotowe udzielić im pomocy. Społeczeństwo obywatelskie chce pomagać. We Francji są też ludzie otwarci, nie tylko ekstremiści – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Maurice Joyeux.

Poinformował, że „w Calais koczuje 500, 600 ludzi. I niemal codziennie się ich przegania. Jedynym miejscem, do którego mogą przyjść w ciągu dnia jest ośrodek Caritas. Codziennie przychodzi tam 400, 500 uchodźców, a trwa przecież pandemia. A jednak przy zachowaniu niezbędnego dystansu udaje się im jakoś udzielić pomocy, mogą doładować swoje smartfony, jest kilka pryszniców, mogą się umyć. Ale wszystko to stanowi pomoc doraźną i to pod nadzorem policji. Wydaje mi się, że zatraciliśmy w tym wszystkim naszą duszę”, zauważył duchowny.

– Podobnie jest w Dunkierce. Tam też jest od 400 do 600 uchodźców. Oni również żyją w lesie. Nie widać żadnego rozwiązania. I wszyscy myślą, że ten problem został załatwiony, że jest to normalne. A przecież jesteśmy we Francji, w kraju praw człowieka, w kraju, który ma poczucie sprawiedliwości. Jakimi ideologiami się kierujemy? To co się tu dzieje jest bardzo poważne – podkreślił ks. Joyeux.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.