Drukuj Powrót do artykułu

Drugi dzień podróży apostolskiej Benedykta XVI do Niemiec

23 września 2011 | 20:25 | tom, kg, st, ts, pb (KAI Erfurt) / pm,ms Ⓒ Ⓟ

Drugi dzień podróży apostolskiej Benedykta XVI do Niemiec przebiegał pod znakiem ekumenizmu. Po prywatnej Mszy św. w nuncjaturze apostolskiej papież spotkał się z przedstawicielami wspólnoty muzułmańskiej, po czym z lotniska Tegel odleciał do Erfurtu.

Tam najważniejszym punktem dnia było spotkanie z przedstawicielami Rady Kościołów Ewangelickich Niemiec (EKD) w kapitularzu klasztoru augustianów w Erfurcie, zakończone ekumenicznym nabożeństwem w kościele klasztornym. Po południu papież odwiedził sanktuarium w Etzelsbach, położonym w najbardziej katolickim regionie Turyngi, Eichsfeld. Benedykt XVI odprawił tam Nieszpory Maryjne. Wieczorem powrócił do Erfurtu, gdzie w seminarium duchownym spędzi noc.

Spotkanie z muzułmanami

Witając przybyłych przewodniczący niemieckiego episkopatu, abp Robert Zollitsch przypomniał o zaangażowaniu Benedykta XVI we wspieranie i budowanie dobrych relacji między ludźmi różnych religii, otwartość i szczerość w dialogu międzyreligijnym oraz dawanie wspólnego świadectwa chrześcijan i muzułmanów o wartościach sprawiedliwości i pokoju. Stojący na czele delegacji muzułmanów, prof. Mouhand Khorchide, teolog z Uniwersytetu Münster zaznaczył, że spotkanie jest kolejnym ważnym znakiem pokojowego współżycia chrześcijan i muzułmanów nie tylko w Niemczech, ale i na całym świecie. Przypomniał, że muzułmanie i chrześcijanie wierzą w tego samego Boga, Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba i Izmaela.

Prof. Khorchide mówił o wizerunku Jezusa w świętej księdze islamu Koranie oraz miłosiernym Bogu. „Bóg, mówiąc po chrześcijańsku jest miłością i mówiąc po islamsku jest miłosierdziem, objawia się, jako dająca się doświadczyć żywa miłość i miłosierdzie tu i teraz na tym świecie” – powiedział muzułmański teolog i dodał: „Miłość i miłosierdzie są kryterium, które podzielają muzułmanie i chrześcijanie, aby móc rozróżniać między boskim przykazaniem a przykazaniem nie pochodzącym od Boga”.

W krótkim przemówieniu papież stwierdził z zadowoleniem, że w ostatnich latach w Niemczech wyraźnie poprawił się klimat wzajemnych stosunków między Kościołem katolickim a wspólnotami islamskimi. Wyraził uznanie, że wielu muzułmanów przywiązuje duże znaczenie do religijnego wymiaru życia, co bywa niekiedy postrzegane jako prowokacja w społeczeństwie, które ma skłonność do spychania religii na margines lub najwyżej uznania jej za osobistą sferę człowieka. Zapewnił, że Kościół katolicki bardzo pragnie, aby wymiar przynależności religijnej zyskał słuszne uznanie publiczne.

Papież wskazał na aktualność niemieckiej Konstytucji, której twórcy byli w pełni świadomi konieczności odwołania się do mocnych podstaw, na którym mogliby się odnaleźć wszyscy obywatele. Nie tylko nie pomijali przy tym swej przynależności religijnej, ale przeciwnie – dla wielu z nich chrześcijański obraz człowieka „był prawdziwą siłą inspirującą”. Jednocześnie wiedzieli, że muszą uwzględniać ludzi o różnych podstawach religijnych czy nawet niereligijnych; wspólnym gruntem okazało się uznanie pewnych niezbywalnych praw, będących nieodłącznym elementem natury ludzkiej i wcześniejszych wobec wszelkich innych sformułowań. Tak oto społeczeństwo zasadniczo jednorodne zbudowało fundament, który uznajemy dziś za ważny dla świata odznaczającego się pluralizmem. „Fundament ten ukazuje w istocie także granice takiego pluralizmu: nie do pomyślenia jest bowiem, aby jakieś społeczeństwo mogło się na dłuższą metę obejść bez porozumienia co do podstawowych wartości etycznych” – podkreślił Benedykt XVI.

„Jako ludzie wiary, kierując się różnymi przekonaniami, możemy dać ważne świadectwo w wielu istotnych dziedzinach życia społecznego” – stwierdził papież. Jako przykłady wymienił obronę rodziny opartej na wspólnocie małżeńskiej, poszanowanie życia na każdym etapie jego naturalnego przebiegu czy propagowanie większej sprawiedliwości społecznej.

W katedrze w Erfurcie

Przed południem Benedykt XVI przybył do Erfurtu na pokładzie samolotu niemieckiej Luftwaffe. Na lotnisku papieża powitała premier Turyngii, Christine Lieberknecht, miejscowe władze krajowe i miasta, biskup diecezji Joachim Wanke, biskupi innych diecezji i duchowieństwo.

Z lotniska papież udał się do katedry. Przed świątynią powitał go śpiewem dziecięcy chór, natomiast jego wejściu do świątyni towarzyszyły dźwięki muzyki organowej. Benedykt XVI oddał hołd znajdującym się w świątyni relikwiom św. Bonifacego, patrona Niemiec. Następnie przywitał się z grupą 15 profesorów Wydziału Teologicznego Uniwersytetu w Erfurcie. Oddał też hołd pochowanym w krużgankach katedry doczesnym szczątkom bp. Hugo Aufderbecka, administratora apostolskiego Erfurtu-Meiningen. Ten wybitny hierarcha był m. in. propagatorem pielgrzymek do lokalnych sanktuariów. Głosił tam odważne kazania, które mimo niezadowolenia komunistycznych władz NRD przyciągały tysiące wiernych.

Spotkanie z luteranami

Z katedry papież udał się do klasztoru augustianów na spotkanie z przedstawicielami Rady Kościołów Ewangelickich w Niemczech (EKD). Odbyło się ono w miejscu, gdzie w latach 1505-1511 żył jako mnich Marcin Luter, inicjator Reformacji.

Przed klasztorem papieża powitał przewodniczący EKD, ks. Nikolaus Schneider. Na spotkaniu EKD reprezentowało 15 osób, a papieżowi towarzyszyli kardynałowie i biskupi, m.in. sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Tarcisio Bertone, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, kard. Kurt Koch, emerytowany przewodniczący tej dykasterii, kard. Walter Kasper, a także biskup Moguncji, kard. Karl Lehmann.

W przemówieniu powitalnym ks. Schneider, podkreślał to, co łączy Kościół katolicki i Kościoły ewangelickie. Wskazał, że współżycie chrześcijan obu Kościołów będzie „jeszcze mocniejsze, gdy bardziej będziemy żyli tym co nas łączy niż tym, co dzieli”. Wezwał do przezwyciężania własnego rozumienia Pisma Świętego, a do traktowania podzielonych tradycji obu Kościołów jako daru. „Dla nas wszystkich byłoby wielkim błogosławieństwem, abyśmy niebawem mogli się cieszyć ze zniesienia ograniczeń stojących na drodze do wspólnoty eucharystycznej” – powiedział pastor.

“Po wzajemnym uznaniu chrztu moglibyśmy poczynić dalsze konkretne kroki ku większej jedności” – zaproponował ks. Schneider. Pytał, czy osoba Marcina Lutra nie może łączyć ewangelików i katolików. Inicjatora Reformacji nazwał „zawiasami” łączącymi oba Kościoły.

Według przewodniczącego EKD zbliżający się jubileusz Reformacji w 2017 r. jest doskonałą okazją do uleczenia wzajemnych urazów powstałych w tamtych czasach i „dalszą konkretną drogą pojednania”. Na zakończenie ks. Schneider poprosił papieża, aby 31 października 2017 r. był rozumiany jako święto wyznawców Chrystusa i obchodzony wspólnie z Kościołami Reformacji.

Również biskupka Kościoła ewangelickiego Niemiec Środkowych Ilse Junkermann zachęciła oba Kościoły do dalszych kroków na drodze ekumenizmu. Wskazała, że „podział nie jest tym, na czym możemy budować”.

W swoim przemówieniu Ojciec Święty zauważył, że zasadniczym zadaniem ekumenicznym jest pomaganie sobie nawzajem wierzyć głębiej i żywiej. Papież przyznał, że wzrusza go, jako Biskupa Rzymu spotkanie w miejscu, w którym Marcin Luter studiował teologię i został wyświęcony na kapłana w 1507 r. we wspólnocie zakonnej św. Augustyna. Zaznaczył, że Lutra dręczyło zagadnienie Boga, które stało się jego głęboką pasją, a pytanie: „Jak zyskam łaskawego Boga?” było siłą napędową całej jego drogi życiowej. Wskazał, że „większość ludzi, także chrześcijan sądzi, że Bóg w ostatecznym rachunku nie interesuje się naszymi grzechami i cnotami”. Prawie wszyscy zakładają, że Bóg „w swym miłosierdziu przymknie oko na nasze drobne błędy”.

– Czy jednak naprawdę te nasze błędy są tak małe? Czy może świat nie jest spustoszony z powodu zepsucia wielkich, ale także maluczkich, którzy myślą jedynie o własnej korzyści? Czyż nie jest może zniszczony z powodu potęgi narkotyków, która żyje z jednej strony, z zachłanności życia i pieniądza, z drugiej zaś, z nieposkromionej żądzy użycia u osób, które im się oddają? Czy nie jest może zagrożony narastającą gotowością do przemocy, która nierzadko przybiera pozory religijności? Czy głód i ubóstwo mogłyby aż tak spustoszyć całe części świata, gdyby żywsza była w nas miłość do Boga i wypływająca z niej także miłość do bliźniego, do stworzeń Bożych, jakimi są ludzie? – pytał retorycznie Ojciec Święty. Stwierdził też, że „zło nie jest drobiazgiem” i „nie mogłoby być tak potężne, gdybyśmy naprawdę postawili Boga w centrum naszego życia”. Dlatego „palące pytanie Marcina Lutra winno stać się na nowo i z pewnością w nowej postaci również naszym pytaniem”.

Odnosząc się do sytuacji ekumenicznej, zaznaczył, że pod presją sekularyzacji nie możemy dziś zagubić „wielkich rzeczy wspólnych, które w ogóle czynią nas chrześcijanami”.

Nabożeństwo ekumeniczne

Następnie w klasztornym kościele odbyło się nabożeństwo ekumeniczne z udziałem 300 osób, wśród których byli m.in. prezydent Niemiec Chrystian Wulff i kanclerz Angela Merkel. Psalm 146 w tłumaczeniu Marcina Lutra odczytał bp Friedrich Weber, modlitwę kapłańską Jezusa odczytał kard. Kurt Koch, a modlitwę wiernych – m.in. kard. Walter Kasper i bp Ludwig Müller.

Prezes Synodu Kościołów Ewangelickich w Niemczech, Katrin Göring-Eckardt powiedziała, że „chociaż niejedno nas dzieli, to najważniejsze nas łączy: tęsknota za Bogiem”. Przypomniała przy tym, że chrześcijan w byłym NRD najbardziej umacniało słowo Lutra. „Chrześcijanie dawali się prowadzić sumieniu, wiedzieli, że Bóg jest większy niż drobnomieszczańskie SED, większy niż materialistyczne STASI. I większy niż cały obłudny system ucisku, który chciał uczynić człowieka małym, a wiarę czymś niewidocznym” – powiedziała prezes Synodu. Wyraziła nadzieję na dalsze ekumeniczne zbliżenie. „Mamy wspólny fundament, Słowo Boga i mamy wspólną podstawę, święty chrzest” – wskazała Göring-Eckardt.

W kazaniu papież zastanawiał się, czy fakt, że nie tworzymy jej jeszcze, oznacza, że modlitwa Jezusa z Wieczernika o jedność Jego uczniów nie została wysłuchana. Zaznaczył, że podstawowym przejawem jedności jest wspólna wiara w Trójjedynego Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Chrześcijanie wierzą w jednego, konkretnego Boga, który przemówił do nas i stał się jednym z nas. „Naszym wspólnym zadaniem jest obecnie dawanie świadectwa o tym żyjącym Bogu” – podkreślił Ojciec Święty.

Zaznaczył, że wbrew niektórym poglądom, jakoby człowiek mógł się obyć bez Boga, w rzeczywistości im bardziej świat oddala się od Niego, tym wyraźniej widać, jak wiele traci na tym człowiek, w pustce serca oraz żądaniach spełnienia się i szczęścia. Nie da się bowiem wykorzenić z człowieka pragnienia nieskończoności, gdyż został on stworzony do utrzymywania więzi z Bogiem i stale Go potrzebuje. Dlatego naszą pierwszą posługą ekumeniczną musi być obecnie wspólne świadczenie o obecności żywego Boga, bo na taką naszą odpowiedź czeka świat – stwierdził papieża.

Ojciec Święty zaapelował do wspólnej obrony człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Chodzi o obronę jego nienaruszalnej godności – od narodzin po naturalną śmierć – zagrożonej m.in. przez diagnostykę preimplantacyjną i eutanazję. Miłość chrześcijańska przekracza granice kontynentów i wymaga solidarności ogólnoświatowej. Niemcy jako naród i państwo robią wiele, aby pomagać innym – powiedział z uznaniem papież.

Nieszpory Maryjne w Etzelsbach

Wieczorem Benedykt XVI odprawił Nieszpory Maryjne w sanktuarium Etzelsbach w powiecie Eichsfeld w Turyngii. Powitało go tam 50 tys. wiernych, zgromadzonych na rozległej łące. Niektórzy powiewali flagami w barwach watykańskich, inni machali wzniesionymi dłońmi, klaskami i wznosili okrzyki. Podczas gdy papież zakładał w zakrystii szaty liturgiczne, ministrantki wniosły na kolumnę przy ołtarzu polowym figurkę Matki Bożej Bolesnej, czczonej w Etzelsbach.

Ubranego w złoto-bordową kapę Ojca Świętego powitał biskup diecezji erfurckiej, Joachim Wanke. Zaznaczył, że papieska wizyta jest niezwykłym zaszczytem dla Etzelsbach, które od dawna jest ważnym sanktuarium Turyngii, dokąd przybywali wierni z bliska i daleka. Po raz pierwszy przybywa tam jednak papież. Podkreślił, że region Eichsfeld śmiało może być nazwany krajem maryjnym i że jest tam szczególnie czczona Matka Boża Bolesna. Następnie poprosił diecezjan o przedstawienie życia kościelnego w tamtejszym regionie.

14-letnia Julia zaznaczyła, że papieska wizyta przypada w okresie wielkich przemian, kiedy lokalny Kościół pragnie określić swe zadania w społeczeństwie niemieckim. Kolejny przedstawiciel diecezji przypomniał, że region Eichsfeld położony jest w pobliżu dawnej granicy oddzielającej Niemcy wschodnie i zachodnie. Symbolem tamtych czasów był ofiarowany papieżowi krzyż zrobiony z dawnych zasieków, stanowiących część „żelaznej kurtyny”, będący dziś znakiem nadziei i jedności. Przekazany papieżowi – ma być symbolem modlitw tamtejszych wiernych w intencji pontyfikatu Benedykta XVI. Inny wierny podkreślił, że również dzisiaj wiara jest tam głęboko zakorzeniona i żywa, a niemal 80 proc. tamtejszych mieszkańców należy do Kościoła katolickiego. W imieniu instytucji charytatywnych grupa wiernych przekazała papieżowi dar. Ojca Świętego pozdrowiła również przedstawicielka młodzieży. Zaznaczyła, że przygotowania do wizyty Benedykta XVI rozpoczął tegoroczny diecezjalny dzień młodzieży i poprosiła Ojca Świętego o szczególną modlitwę w intencji młodego pokolenia niemieckich katolików. Delegacja młodych przekazała papieżowi kopię krzyża, który towarzyszył im w przygotowaniach do papieskiej wizyty a także T-shirt z tegorocznego Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie, na którym nie brakowało młodego pokolenia z Eichsfeld.

W kazaniu papież wspomniał, że „w czasach dwóch bezbożnych dyktatur, które usiłowały zabrać ludziom ich odziedziczoną wiarę, mieszkańcy Eichsfeld byli pewni, że znajdą tu, w sanktuarium w Etzelsbach, otwarte drzwi i miejsce spokoju wewnętrznego”. Podkreślił, że „pobożność maryjna skupia się na rozważaniu więzi między Maryją a Jej boskim Synem”, z czego biorą się nowe „tytuły, mogące lepiej odkryć przed nami tę tajemnicę”. Np. obraz Niepokalanego Serca Maryi jest symbolem głębokiej i bezwarunkowej jedności z Chrystusem w miłości. Ukazuje on, że to postawa daru z samego siebie, a „nie samorealizacja prowadzi do prawdziwego rozwoju człowieka, co jest dzisiaj proponowane jako wzór współczesnego życia, a co łatwo może zamienić się w formę wyrafinowanego egoizmu”.

Papież stwierdził, że za sprawą Boga przez Maryję dobro szerzy się w świecie. – W chwili ofiarowania siebie za ludzkość uczynił Maryję w pewnym stopniu pośredniczką strumienia łaski, płynącego z Krzyża. Pod Krzyżem Maryja staje się towarzyszką i opiekunką ludzi na ich drodze życiowej – przypomniał papież. Przyznał, że „w życiu przechodzimy różne koleje, ale Maryja wstawia się za nami u swego Syna i przekazuje nam siłę miłości Bożej”.

Co jednak chce nam naprawdę powiedzieć Maryja, gdy ratuje nas z biedy? – pytał Ojciec Święty. Według niego „chce pomóc nam pojąć pełnię i głębię naszego powołania chrześcijańskiego. Z macierzyńską delikatnością chce, abyśmy zrozumieli, że całe nasze życie winno być odpowiedzią na bogatą w miłosierdzie miłość naszego Boga”. – Jak gdyby mówiła nam: zrozum, że Bóg, będący źródłem wszelkiego dobra i nie pragnący niczego innego, jak tylko twego prawdziwego szczęścia, ma prawo wymagać od ciebie życia, które poddasz bez zastrzeżeń i z radością Jego woli i dołożysz starań, aby także inni czynili to samo – mówił Benedykt XVI.

Odwołując się do hasła swej podróży apostolskiej do Niemiec: „Tam, gdzie jest Bóg, jest przyszłość”, zaznaczył, że „tam, gdzie pozwalamy, aby miłość Boża oddziaływała całkowicie na nasze życie, tam otwiera się niebo. Tam jest możliwe kształtowanie teraźniejszości tak, aby coraz bardziej odpowiadała ona Dobrej Nowinie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Tam małe rzeczy życia codziennego nabierają znaczenia i tam wielkie problemy znajdują swe rozwiązanie”.

W modlitwie wiernych znalazło się m.in. wezwanie w języku polskim. Była to prośba do Boga o to, by umocnił w nas świadomość, że dar wiary jest dla nas błogosławieństwem. Intencje zabrzmiały tez m.in. po rosyjsku, czesku i angielsku. Po odśpiewanej po łacinie modlitwie „Ojcze nasz”, przy śpiewie „Ave verum” wystawiono na ołtarzu Najświętszy Sakrament, umieszczony w zabytkowej monstrancji. Po kilku minutach adoracji w ciszy, zakończonej śpiewem hymnu „Tantum ergo sacramentum”, papież udzielił zgromadzonym błogosławieństwa eucharystycznego. Trwające godzinę nabożeństwo zwieńczył śpiew „Salve Regina”.

Opuszczając podium ołtarzowe Ojciec Święty pomodlił się przed figurką Matki Bożej Bolesnej. Na pamiątkę swej pielgrzymki do sanktuarium zawiesił u jej stóp perłowy różaniec.

Na noc Benedykt XVI powrócił helikopterem do Erfurtu, skąd jutro po Mszy św. na placu przed katedrą odleci do Fryburga Bryzgowijskiego, który jest ostatnim etapem jego czterodniowej podróży apostolskiej do Niemiec.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.