Drukuj Powrót do artykułu

Dyr. Caritas Mariupola: Polska ma przede wszystkim wspierać Ukrainę modlitwą o pokój

22 września 2019 | 00:03 | tom (KAI) / hsz | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Galina Balabamova

“Polska ma przede wszystkim wspierać Ukrainę modlitwą o pokój, a następnie uwrażliwiać i kształtować cały czas przekonanie, że razem z Polską możemy realnie zmieniać sytuację w naszym kraju, na wszystkich płaszczyznach, humanitarnej, socjalnej, gospodarczej i wielu innych, a także pokonywać kryzys duchowy, w jakim znajduje się nie tylko Ukraina, ale cały świat” – mówi o. Rościsław Spryniuk, dyrektor Caritas Mariupola Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Greckokatolicki kapłan mówi w rozmowie z KAI o współpracy Caritas Mariupol z Fundacją Most Solidarności, które poprzez projekt „Model usług społecznych i opieki zdrowotnej w obwodzie donieckim na Ukrainie” aktywizują lokalne społeczności, które tworzą socjalną i medyczną samopomoc na objętych wojną wschodnich regionach kraju. Dwuletni projekt jest finansowany z Polskiej Pomocy MSZ.

Zdaniem o. Spryniuka chodzi o pomoc osobom w tzw. strefie rozgraniczenia, gdzie ludzie nie mają pracy, żadnej opieki socjalnej ze strony państwa i władz lokalnych. “Projekt ma wspomagać tych, którzy nie mają pracy, aby mogli oni pomagać tym, którzy nie mogą pracować i nimi się opiekować. Jest to nasz pierwszy wspólny projekt, który znajdzie kontynuację w przyszłości” – mówi duchowny.

Caritas Mariupola obejmuje swymi działaniami tzw. linię rozgraniczenia, która faktycznie jest obszarem działań wojennych, ma 427 km długości i ponad 20 km szerokości. Od ponad pięciu lat trwa tam wojna hybrydowa na różnych poziomach, przede wszystkim: wojskowym i informacyjnym. Dnie upływają stosunkowo spokojnie, a walki zaczynają się w nocy. Codziennie ginie trzech, czterech ukraińskich żołnierzy. W sumie w ciągu ponad pięciu lat wojny zginęło ok. 13 tys. ludzi, a z obszaru, który zamieszkiwało 3,2 mln osób, wyemigrowało około 1,3 mln mieszkańców, z tego większość zdolnych do pracy. Bezrobocie sięga 80 proc.

“Ukraina ma w Rosji agresywnego sąsiada. Widać, że kraj ten nie ma innych problemów, jak prowadzić wojny z sąsiadami. Tak było i jest z Czeczenią, Mołdawią czy Gruzją. Rosjanie pytają często, dlaczego nas nie lubicie. My odpowiadamy – a za cóż mamy was kochać i pytamy, który z krajów, z którymi graniczycie, was lubi. Każdy z nich doświadczył w historii od was zła: Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Białoruś, Finlandia, Mołdawia, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, Kazachstan. Jedynie Chiny nie zaznały czegoś złego, ale to wielkie, równorzędne państwo” – mówi o. Spryniuk.

“Żeby zmienić tę sytuację, pracujemy nad tym, aby ludzie sami zaczęli myśleć i wyrabiać sobie opinię na temat ich bieżącego stanu i własnych oczekiwań. Uczymy jak starać się o pieniądze na najbardziej bieżące i elementarne potrzeby. Tysiące ludzi nie ma funduszy na opał, lekarstwa i środki higieniczne. Oczywiście można wszystko kupić, ale panuje ogromna drożyzna, szczególnie w `sferze buforowej`” – mówi duchowny. Podaje przykład: przeciętna pensja to ok. 1500 hrywien, a jedna tona węgla to suma ok. 7 tys. hrywien. Jedno gospodarstwo potrzebuje na zimę ok. 7 ton węgla

“Caritas stara się pomagać, ale jest problem ludzi, którzy są w pełni zdolni do pracy, której niestety nie ma. Dlatego nasz projekt Fundacji Most Solidarności i polskiego MSZ ma na celu dać ludziom wykształcenie, aby mieli kwalifikacje pracowników socjalnych i pracę, głównie opiekę nad ludźmi w podeszłym wieku, inwalidami i niepełnosprawnymi” – zaznacza o. Spryniuk. Efektem realizowanego obecnie projektu jest to, że już w 16 miejscowościach nieopodal Mariupola otwarto ośrodki wsparcia. “Staliśmy się alternatywą dla służb państwowych, które w sumie nie funkcjonują” – zaznacza duchowny. Dodaje, że chciałby, aby gdy dojdzie do stabilizacji sytuacji w regionie, kwalifikacje osób, zdobyte dzięki Caritasowi, Fundacji, Czerwonemu Krzyżowi i innym instytucjom, zostały uznane przez państwo i by ludzie ci mogli normalnie pracować i otrzymywać wynagrodzenie z budżetu państwowego i regionalnego” – mówi duchowny. Niedawno odbyły się szkolenia dla 50 kobiet, które z powodu wojny straciły pracę, zdobyły one kwalifikacje opiekunek socjalnych i tym samym nowy zawód.

Złożona jest też sytuacja zaopatrzenia w żywność. Żywność jest dostępna, ale droga. Największym problemem jest jej dostarczenie ludziom w podeszłym wieku. “Na szczęście w większości przypadków pomagają im miłosierni sąsiedzi. Naszym celem jest jednak, aby utworzyć stałą i regularną sieć pomocy, którą będzie wspomagać państwo. Po reformie decentralizacyjnej państwa jak na razie wszystko kuleje. Chcemy zatem stworzyć prawdziwą służbę pomocy socjalnej” – mówi o. Spryniuk.

Celem współpracy Caritas Mariupola z Fundacją i polskim MSZ jest także wspieranie startupów, w ramach których jedna osoba będzie mogła otrzymać do 10 tys. hrywien. Np. będą mogli stworzyć małe centrum opieki socjalnej. Chodzi o usamodzielnienie ludzi, aby sami potrafili rozwiązywać swoje problemy, a nie czekali, że rozwiąże je za nich np. państwo, tak jak do tego przyzwyczajono ludzi w czasach komunistycznych. Jest to droga budowania społeczeństwa obywatelskiego. “Paradoksalnie to wojna pokazała im nowe perspektywy i wyzwala w ludziach indywidualną inicjatywę” – zaznacza o. Spryniuk.

Caritas Mariupola nie tylko pomaga doraźnie, ale też chce kompleksowo uczyć ludzi, aby sami rozwiązywali swoje problemy. Np. jest psycholog, który pomaga ludziom znajdować w sobie motywację do samodzielnego działania i zmieniać swoją mentalność. “Jest to tym bardziej potrzebne, gdyż dla wielu mieszkańców naszego regionu korzystanie z pomocy humanitarnej stało się swoistą `profesją` zwalniającą z samodzielności. Dlatego też stworzono sieć informacyjną między wszystkimi organizacjami humanitarnymi, aby wyeliminować nadużycia” – mówi duchowny.

Caritas Mariupola prowadzi także Centrum Medyczne, które świadczy pomoc medyczną nie tylko na linii frontu. Jego działalność jest także niezwykle ważna, gdyż jednym z ważnych problemów zdrowotnych na Ukrainie jest diagnostyka gruźlicy płuc, na którą choruje wiele ludzi, a szczególnie na jej odmianę lekoodporną.

Istotnym polem działalności Caritas jest też pośredniczenie w organizowaniu szkoleń dla ukraińskich lekarzy różnych specjalności. Jest to istotne, gdyż system służby zdrowia w Ukrainie nie zmienił się od czasów sowieckich. W najbliższym czasie dwóch lekarzy odbędzie dwutygodniowe szkolenie w Instytucie Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Aninie.

Ponadto Caritas już pracuje nad projektem stworzenia systemu opieki nad dziećmi, szczególnie niepełnosprawnymi, autystycznymi, z Zespołem Downa i innymi schorzeniami. “Mimo ustawy o edukacji i opiece nad takimi dziećmi, prawie nikt na Ukrainie nie wie jak się nimi zajmować. Dlatego potrzebne są przede wszystkim szkolenia nauczycieli i wychowawców, jak integrować takie dzieci ze społeczeństwem, tworząc m. in. w szkoły i klasy integracyjne” – mówi o. Spryniuk.

Kolejnym poważnym problemem, nad którym pracuje Caritas, a z którym zmaga się Ukraina, jest przemoc wobec kobiet. Stąd potrzeba budowania ośrodków i domów, w których kobiety dotknięte przemocą znajdą schronienie, wszelką pomoc tak medyczną jak i psychologiczną czy duchową.

O. Spryniuk podkreśla bardzo dobrą współpracę z innymi organizacjami humanitarnymi na Ukrainie. “Nie rozumiemy, dlaczego wiele z nich kończy swoją pracę, skoro na Ukrainie trwa wojna i jest jeszcze tak wiele do zrobienia” – zaznacza.

Odpowiadając na pytanie, jakie nadzieje wiążą Ukraińcy, szczególnie ci żyjący na wschodzie kraju, z nowym prezydentem, rządem i parlamentem, duchowny odpowiada: “Jak na razie można powiedzieć, że jest on tylko nowy. Póki co nie widać, by coś się zmieniło. Z mojej strony byłoby nieetyczne, abym stawiał jakieś prognozy na przyszłość. Życzymy im i modlimy się, aby Ukraina jak najszybciej zintegrowała się z Unią Europejską i weszła w struktury NATO”.

Pytany, kiedy zakończy się wojna, odpowiada: “Wojna dawno by się zakończyła, gdyby zależałoby to od Ukrainy. Czy się zakończy, zależy tylko od Kremla. Nie Ukraina zaczęła wojnę lecz Rosja, która zajęła Krym, Donieck i Ługańsk. Cały czas jesteśmy bombardowani rosyjską propagandą i dezinformacją, która bez przerwy opowiada, jak to dobrze żyje się w okupowanym Doniecku czy Ługańsku”. Niezależność zachowuje nieliczna liczba mediów, m. in. telewizja „Hromadzkie” i Radio Swoboda. Zdaniem o. Spryniuka winnymi takiej sytuacji są też media ukraińskie, w większości należące do oligarchów, które manipulują opinią społeczną i dezinformują. Zwraca uwagę, że w szóstym roku wojny większość mieszkańców Ukrainy nie w pełni rozumie skalę katastrofy humanitarnej na wschodzie kraju.

Aby przeciwdziałać dezinformacji i wobec braku dostępu do internetu, Caritas Mariupol utworzył dwutygodnik “Hromada. Shid” (Społeczność. Wschód) i wydano już dwa numery po ukraińsku i rosyjsku. Zawiera podstawowe informacje o tym co się dzieje w regionie, w Ukrainie i krajach Unii Europejskiej, jakie sumy i na co przeznaczane są środki z krajów Unii Europejskiej, w tym z Polski, co kto robi i za co jest odpowiedzialny, np. kto jest odpowiedzialny za remont drogi, z kim się skontaktować, jeśli mp. we wsi nie ma światła.

“Gazeta ma pomóc mieszkańcom zrozumieć wiele problemów i nauczyć krytycznego myślenia. Jest to też odpowiedź na propagandę rosyjską, która stale powtarza, że Unia Europejska chce z Ukraińców zrobić niewolników. Tym bardziej, że na obszarze przyfrontowym głównie odbierane są stacje telewizji rosyjskiej” – zaznacza o. Spryniuk.

Gazeta nie tylko informuje ludzi, ale także tworzy tymczasowe miejsca pracy. Co najmniej 16 osób miesięcznie ma możliwość bycia dystrybutorem gazety lub uczestniczyć w tworzeniu sieci korespondentów. Mogą to być osoby niepełnosprawne, matki z dziećmi, czyli osoby, które nie są objęte projektami społecznymi i nie mają pracy.

Wydanie gazety stało się możliwe dzięki współpracy Caritas-Mariupol i Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec, które przeznaczyły na jej realizację ponad 600 tys. euro.

Zdaniem o. Spryniuka wojna na Donbasie dotyczy całej Europy, a nie tylko Ukrainy. “Przypomnijmy co działo się w Gruzji w 2008 r. To był wstęp do aneksji Krymu i wojny na wschodzie Ukrainy, która może w każdej chwili ogarnąć cały kraj. Wojna na wschodzie Ukrainy jest wstępem do wojny z całą Europą” – uważa duchowny dodając, że bez względu kto będzie rządził Rosją, ona nigdy nie wyzbędzie się swoich imperialnych ambicji, nie zrezygnuje z wpływu na Ukrainę, gdyż bez niej nie jest mocarstwem, a ponadto nie widać szans, aby kraj ten stał się w najbliższych latach demokracją z prawdziwego zdarzenia.

Pytany jak Polska powinna najbardziej pomagać Ukrainie, o. Spryniuk odpowiada: “Przede wszystkim modlitwą o pokój na Ukrainie! A następnie uwrażliwiać i kształtować cały czas przekonanie, że razem z Polską możemy realnie zmieniać sytuację w naszym kraju, na wszystkich płaszczyznach – humanitarnej, socjalnej, gospodarczej i wielu innych, a także pokonywać kryzys duchowy, w jakim znajduje się nie tylko Ukraina, ale cały świat. Na naszym podwórku Caritas musimy realizować wszelkie projekty przyczyniające się do rozwoju ukraińskiego społeczeństwa, a nie tylko udzielać doraźnej pomocy, co już robimy z Fundacją Most Solidarności i Polską Pomocą MSZ. Cały czas bądźmy wrażliwi i pamiętajmy, że na wschodzie Ukrainy nie tylko giną żołnierze ale i ludzie, prości ludzie. To im najbardziej potrzebna jest nadzieja, sens i cel życia, wszystko, co przyczynia się do rozwoju duchowego i materialnego. Przykładem jest Unia Europejska i Polska, najbliższy nasz sąsiad, który w ostatnich 30 latach zrobił olbrzymie postępy uwalniając się, podobnie jak my, spod sowieckiej kurateli.

Projekt „Model usług społecznych i opieki zdrowotnej w obwodzie donieckim na Ukrainie” jest współfinansowany w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP. Będzie realizowany do końca 2020 roku.

Fundacja Most Solidarności, której prezesem jest Marta Titaniec, działa od 2017 roku. Jej twórcami są specjaliści mający doświadczenie w ponad 40 projektach pomocy rozwojowej i humanitarnej na całym świecie, w tym na Bliskim Wschodzie, w Afryce, w południowej Azji i we wschodniej Europie.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.