Drukuj Powrót do artykułu

Dyskusja „Kościół na krawędzi”: młodzi potrzebują wiarygodności, świadectwa i wspólnoty

29 listopada 2019 | 18:21 | maj, tk | Wrocław Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

O tym, jak przekazywać wiarę młodym i jakie obecnie trudności się z tym wiążą, mówili uczestnicy panelu „Kościół na krawędzi”, drugiego panelu w ramach 35. Ogólnopolskiego Forum Młodych we Wrocławiu. Zdaniem panelistów młodzi potrzebują, by Kościół był wiarygodny, by dawał świadectwo spotkania z Bogiem i by tworzył wspólnotę.

Prowadząca spotkanie red. Agnieszka Bugała, redaktor naczelna Niedzieli Wrocławskiej, odwołała się na wstępie do badań, z których wynika, że w Polsce następuje bardzo szybki – jeden z szybszych w świecie –  proces odchodzenia młodych od praktyk religijnych. Zwróciła uwagę, że jest też grono praktykujących, ale niewierzących – ludzi, którzy chodzą do kościoła, ale się nie modlą.

O tym, jak przekazywać wiarę młodym mówili: prymas Polski abp Wojciech Polak, s. Małgorzata Chmielewska ze wspólnoty Chleb Życia, o. Paweł Kozacki OP, prowincjał dominikanów, ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski, ks. prof. Grzegorz Sokołowski z PWT oraz Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny KAI.

Abp Polak podkreślił , że młodzi mają dziś bardzo głębokie pragnienia, również związane z relacją do Boga, ale często pragnienia te pozostają na poziomie deklaracji lub niezrealizowanych marzeń. – Trudno im przekroczyć próg, jakim jest decyzja – powiedział. Zwrócił też uwagę, że mimo powszechnego przekonania, że świat ludzi młodych to świat wirtualny, bezpośredni kontakt osobowy jest dla nich bardzo ważny.

O. Paweł Kozacki OP zaznaczył, że dominikańskie duszpasterstwa wciąż są pełne, podobnie jak Msze św. akademickie – nie widać spadku liczbowego uczestników. Wszyscy jednak mają świadomość, że nawet pełny kościół studentów gromadzi zaledwie nikły procent wszystkich studentów miasta takiego jak Kraków.

Dominikanin zaznaczył, że widać wśród młodych narastającą polaryzację – przychodzą ci, którzy naprawdę chcą, istnieje natomiast liczna grupa ewidentnie niezainteresowanych i ewidentnie wrogich. – Bracia, którzy chodzą po kolędzie w akademikach, widzą, że coraz mniej drzwi się otwiera – powiedział. – Czego oczekują od Kościoła? – Niczego – stwierdził nawiązując do doświadczeń abp. Grzegorza Rysia.

O. Kozacki zwrócił uwagę na przełom cywilizacyjny-polityczny, gospodarczy i kulturowy, jaki dokonał się w Polsce w ciągu ostatnich 30 lat, wiążący się z ogromnym kryzysem autorytetu i zachwianiem tradycyjnej drogi przekazywania wiedzy i wartości. – Kiedyś to ojciec uczył syna, jak naprawić rower, teraz ojciec przychodzi do syna, by ten pomógł mu ze smartfonem – mówił zakonnik.

Zaznaczył, że odmienność młodego pokolenia widać również na przykładzie młodych dominikanów. – Dla mnie śluby wieczyste oznaczyły w sposób oczywisty, że zostaję w zakonie do końca życia. Dla młodych braci tak nie jest. Widzą możliwość, że za 10 lat sytuacja może się tak zmienić, że będą w innym miejscu – powiedział. – Czy potrafimy przekazywać wiarę takiemu pokoleniu? – pytał.

O doświadczeniach z przekazywaniem wiary młodym z polskiej prowincji mówiła s. Małgorzata Chmielewska ze wspólnoty Chleb Życia, mieszkająca na wsi w województwie świętokrzyskim. Jej zdaniem szkolna katecheza może sprawdza się czasem w wielkim mieście, na wsi – nie. – Wszystko prowadzi jeden proboszcz, który potem nie ma już czasu, by całą tę młodzież zebrać wokół parafii – oceniła. – Duża część rodziców tych młodych przychodziła do Kościoła z powodu tradycji. Gdy te więzi tradycyjne się w dużej mierze rozsypały, nie ma powodu, by praktykować i przekazywać to dzieciom. Zwalone to zostało na szkołę. I to kompletnie nie działa – dodała s. Chmielewska.

Jej zdaniem wtajemniczenie religijne kończy się na bierzmowaniu, które wypada mieć, i które obwarowane jest kompletnie wadliwym i wyczerpującym dla młodych systemem karteczek i pieczątek. – Ta młodzież potem wyjeżdża do miast, z ambicjami, ale z kompletnie nierozbudzoną potrzebą duchowych poszukiwań. Oni nie trafią do Duszpasterstwa Akademickiego dominikanów – powiedziała. – To bardzo dobrze, że są DA. Ale to jest elita. To nie ma przełożenia na liczną młodzież z prowincji – stwierdziła s. Chmielewska. Jak podkreśliła, choć powołanie kapłańskie nie musi się wiązać z powołaniem pedagogicznym, w kwestii katechezy wielu księży niestety zbyt mało się stara.

– Dochodzimy w Polsce do momentu, w którym naturalny przekaz wiary się załamuje – powiedział Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny KAI. Nawiązując do nauczania papieża Franciszka podkreślił, że bardzo ważne jest by w Kościele młodych słuchać i tworzyć dla nich przestrzeń.

Nawiązując do osobistych doświadczeń przekazywania wiary dzieciom zaznaczył, że nie trzeba katechizować. Ważne jest raczej, by pokazywać, że w wierze, w Bogu samemu szuka się odpowiedzi na najgłębsze pytania. Szczególnie zwrócił uwagę na przestrzeń relacji, miłości i seksualności – tak ważną dla ludzi młodych. – Jest to droga docierania do nich. Dobra edukacja seksualna w rodzinie powinna pokazać, że jest to jedna z najpiękniejszych stron naszego życia, która daje szczęście. To szczęście należy chronić i z tego wyrasta cała chrześcijańska etyka seksualna – stwierdził.

Szef KAI podkreślił też, że młodzi, zwłaszcza w społeczeństwie tak agresywnie podzielonym, jak współczesne społeczeństwo polskie, pragną Kościoła tworzącego wspólnotę, nie Kościoła zaangażowanego politycznie, w sojuszu z jedną opcją. Zwrócił uwagę, że dodatkowo naraża to Kościół na ataki ze strony przeciwnej. Ucieczka w stronę wojny kulturowej i piętnowania zagrożeń to z perspektywy ewangelizowania młodych ślepa uliczka. – Trzeba oczywiście dostrzegać zagrożenia, ale Kościół ma być przede wszystkim miejscem pięknym, miejscem spotkania z Chrystusem. Potrzebujemy Kościoła w przyjaznym, krytycznym dialogu ze światem – powiedział Przeciszewski. Wspomniał też, jak ważnym doświadczeniem dla młodych może być zaangażowanie się wokół ludzi najbardziej potrzebujących – którzy nas ewangelizują.

Odnosząc się do sytuacji kryzysowych prezes KAI podkreślał, że w Kościele nie zawsze dobrze rozumie się pojęcie obrony Kościoła. „Bronić Kościoła to znaczy bronić Ewangelii” – mówił panelista dodając, że nic tak nie oczyszcza jak prawda, jasność, przejrzystość. „W Kościele, obok kultu Trójcy Świętej i Matki Bożej jest jeszcze kult tajemnicy. Po co? Tajemnica nie jest żadną wartością. Jest kult jakiejś pseudo-dyplomacji” – mówił publicysta.

Zwrócił uwagę, że wielki konflikt, jaki powstał po niejednoznacznym oświadczeniu poznańskiej kurii co do miejsca pochówku abp. Paetza, został wykreowany przez sam Kościół. Komentując zaś zarzuty kierowane pod adresem abp. Głódzia szef KAI ocenił, iż całą sytuację uratowałoby jedno słowo „przepraszam” wypowiedziane publicznie przez metropolitę gdańskiego.

Marcin Przeciszewski stwierdził też, że wielkim problemem jest komunikacja w Kościele. „Jestem prezesem Katolickiej Agencji Informacyjnej i często żeby uzyskać najprostsze, najbardziej oczywiste informacje z różnych instytucji kościelnych, musimy używać metod dziennikarstwa śledczego” – przyznał publicysta.

O konieczności dialogu Kościoła ze światem i otwarcia się na wszystkich – z lewej i prawej strony – mówił ks. prof. Grzegorz Sokołowski z Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Nawiązując do wypowiedzi papieża Franciszka ubolewał, że niektóre wspólnoty kościelne są jak eksponaty muzealne – nadają się tylko do oglądania.

– Kościół musi tworzyć wspólnoty i być wiarygodny – taka jest recepta na młodych zdaniem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Opowiedział zebranym o własnym doświadczeniu wiary i powołania, które wiązało się z doświadczeniem żywego Kościoła we wspólnocie oazowej, a następnie we wspólnotach Wiary i Światła z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. – Nigdy nie spotkałem niewierzącej osoby niepełnosprawnej intelektualnie. Oni mają ogromne poczucie, że jest wyższa Istota, są bardzo religijni. Kościół traktują jako wspólnotę – powiedział duchowny.

Skrytykował też formę, w jakiej prowadzona jest obecnie w Polsce katecheza. Jego zdaniem nie sprawdza się ona nie tylko na wsiach. Mimo wielkiego wysiłku i ogromnej liczby godzin lekcyjnych – nie spełnia swojego zadania.

Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego w kontekście młodzieży ogromnie istotny jest też problem wiarygodności Kościoła. Kapłan zwrócił uwagę, że w ewangeliach trudne momenty, jak zdrada Judasz czy zaparcie się Piotra, nie zostały pominięte milczeniem. Przeciwnie, opisano je skrupulatnie. – Dzięki temu zachowano wierność prawdzie, ale i zyskano możliwość pokazania różnicy między Piotrem a Judaszem – przekonywał.

– Odbieram wiele listów, w których ludzie piszą, że nie zgadzają się z tym, że Kościół nie ma tendencji do samooczyszczania, krytykując zaprzeczanie, zmowę milczenia, zarówno w odniesieniu do zwykłych księży, jak i hierarchów – powiedział duchowny. – Jak młody człowiek ma uwierzyć Kościołowi, gdy nie chce się on oczyścić we własnych strukturach? Kościół bardzo by zyskał, gdyby umiał przyznać się do błędów – stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.