Drukuj Powrót do artykułu

Dziedzictwo Papieża-Polaka – konferencja w Rzymie

28 kwietnia 2018 | 13:31 | tom, st, abd, pb (KAI) / mip | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Obraz beatyfikacyjny

Międzynarodowa konferencja „Święty Papież Jan Paweł II i jego dziedzictwo. W 40. rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową” odbyła się 26 kwietnia na Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza z Akwinu „Angelicum” w Rzymie.

Na konferencję zorganizowaną przez Ambasadę RP przy Stolicy Apostolskiej złożyło się pięć części. W pierwszej, zatytułowanej „Jan Paweł II – świadectwo życia” głos zabrali: abp Piero Marini, abp Mieczysław Mokrzycki, Arturo Mari i rabin Jack Bemporad, a w drugiej nt. „Jan Paweł II – polityk, który przyniósł światu wolność” – kard. Angelo Amato, abp Silvano Maria Tomasi, ambasador Eduard Habsburg i dr Massimiliano Signifredi.

Podczas trzeciej sesji plenarnej „Przesłanie Jana Pawła II” omówili: George Weigel, ks. prof. Piotr Mazurkiewicz i ks. dr Andrzej Dobrzyński. Sesja czwarta nosiła tytuł „Pisarz i media”, a głos zabrali: dr Valentina Alazraki, ks. prof. Jan Sochoń i dr Antonio Tarallo. W czasie ostatniej, piątej sesji o „Wojtyle – filozofie i teologu” mówili: dr Stanisław Grygiel, o. dr hab. Francesco Compagnon OP i dr hab. Juan José Sanguineti.

Obrady poprzedziła Msza św. w uniwersyteckim kościele pw. Świętych Dominika i Sykstusa.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

Otwierając konferencję ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański podkreślił rolę Jana Pawła II, który zmienił Kościół i oblicze ziemi. „Jako mąż stanu i prawdziwy apostoł pokoju wzywał niestrudzenie do rozwiązywania wszelkich konfliktów na drodze dialogu, upominał się konsekwentnie o prawa narodów do samostanowienia i o wolność jednostki. Jako niezłomny obrońca życia ludzkiego, od poczęcia do naturalnej śmierci, występował zawsze w obronie najbardziej bezbronnych i upośledzonych” – powiedział polski dyplomata.

Ambasador Kotański przypomniał rolę Papieża-Polaka w obaleniu komunizmu a także uniwersalny charakter jego nauczania i dialog z narodami całego świata. „Jan Paweł II, nie zabiegając o popularność, swoją charyzmą, posługą i postawą zjednał sobie miłość, szacunek i sympatię milionów ludzi na całym świecie” – stwierdził przedstawiciel Polski przy Watykanie.

Z kolei rektor Papieskiego Uniwersytetu św. Tomasza, o. Michał Paluch przypomniał, że Jan Paweł II był najwybitniejszym absolwentem tej dominikańskiej uczelni. Odwiedzał ją jako biskup i kardynał, a dwukrotnie – w 1979 i 1997 r. jako papież. Analizując wygłoszone wówczas przemówienia rektor „Angelicum” podkreślił, że Jan Paweł II był głęboko przeniknięty formacją tomistyczną, jaką otrzymał na tym uniwersytecie. Zaznaczył, że jest to także widoczne w dwóch niezmiernie ważnych encyklikach tego papieża „Veritatis splendor” oraz „Fides et ratio”. Jan Paweł II wskazywał także dominikanom znaczenie ich charyzmatu, by pogłębiać zrozumienie aktualnej rzeczywistości kulturowej, prorockiego odrzucania wypaczeń intelektualnych i moralnych a także inkulturacji wiary. „Nasz papieski uniwersytet o tym nie zapomniał i nadal pracujemy zgodnie z tradycją tomistyczną wyrażoną przez naszego najwybitniejszego absolwenta” – zapewnił rektor „Angelicum”.

W pontyfikacie Jana Pawła II szczególne znaczenie miało dziedzictwo II Soboru Watykańskiego – zaznaczył w przesłaniu skierowanym na ręce ambasadora Kotańskiego sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin.

„Właśnie wychodząc z tej wielkodusznej posługi dla projektu soborowego można zrozumieć i wyjaśniać obszerne horyzonty jego posługi Piotrowej. Będąc stanowczo przekonanym, że człowiek jest w pełnym tego słowa znaczeniu drogą Kościoła wyszedł on na spotkanie każdego człowieka i całego człowieka” – stwierdził kard. Parolin.

Watykański sekretarz stanu przypomniał, że swoimi 104 pielgrzymkami zagranicznymi i 142 na terenie Włoch Jan Paweł II zainaugurował całkowicie nowy styl sprawowania posługi Piotrowej, łączący słowo z wymownymi gestami oraz obecnością w każdym zakątku ziemi. „W jego misji wybijają się obrona ludów i narodów, głoszenie wolności słowa i wolności religijnej, które rzuciły poza żelazną kurtynę ziarno emancypacji i wolności, a wypełniły się wraz z upadkiem Muru Berlińskiego w 1989 roku” – zaznaczył kard. Parolin.

Podkreślił także wkład papieża z Polski w zaangażowanie społeczne Kościoła na rzecz przezwyciężenia nierówności i niesprawiedliwości. Przypomniał nauczanie papieskie dotyczące Europy, jej wartości i tradycji chrześcijańskiej, a także w obronie pokoju.

Kard. Parolin podkreślił również troskę Jana Pawła II o krzewienie świętości w Kościele, wyrażającą się między innymi ogłoszeniem 482 nowych świętych i 1319 nowych błogosławionych.

Papież ludzi młodych

Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej przypomniał szczególne umiłowanie przez Ojca Świętego młodzieży, czego wyrazem były między innymi Światowe Dni Młodzieży. Podkreślił umiłowanie życia ludzkiego i lekcję szacunku dla tego daru Bożego, jaką były ostatnie lata pontyfikatu tego wielkiego papieża, naznaczone chorobą i cierpieniem, których nigdy nie ukrywał i nie negował.

– Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: „Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz”. Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział z kolei abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

Podkreślił też rolę dziedzictwa Rzeczpospolitej Obojga Narodów w dążeniu Jana Pawła II do jedności chrześcijan.

Rabin Jack Bemporad podkreślił, że Jan Paweł II był kochany i szanowany przez naród żydowski, ponieważ Żydzi czuli, że papież rozumie ich cierpienia. – Rozumiał duszę narodu żydowskiego – stwierdził założyciel i dyrektor Ośrodka Porozumienia Międzyreligijnego w Teancek koło Nowego Jorku. Dodał, że w młodości przyszły papież żył pośród Żydów i z wieloma się przyjaźnił, w tym z Jerzym Klugerem, który pozostał jego przyjacielem do końca życia.

– Jestem przekonany, że [Jana Paweł II] odczuwał wielką bliskość i empatię z narodem żydowskim i jego dogłębnym cierpieniem. Rozumiał Żydów jako Polak, który wiedział, że oprócz 3 mln polskich Żydów zginęło z rąk nazistów, ponad 3 mln nieżydowskich Polaków również zginęło z rąk sowietów i nazistów. Wspólne cierpienie Polaków i Żydów dało mu szczególne wyczucie Holokaustu i cierpień, jakie spowodował, zwłaszcza że głęboko rozumiał niezaprzeczalną historię i więź polskich Żydów z Polską – wskazał rabin.

Zaznaczył, że papież dawał wyraz swym uczuciom wobec narodu żydowskiego spotykając się ze wspólnotami żydowskimi w krajach, które odwiedzał. Przypomniał też jego historyczną wizytę w rzymskiej synagodze w 1986 r.

Zwrócił uwagę, że Jana Paweł II „pozostawał pod wpływem sławnego polskiego poety Adama Mickiewicza, który był wielkim przyjacielem Żydów i nazywał ich „starszymi braćmi”. Określenia tego używał później papież.

Rabin Bemporad podkreślił, że „nikt nie mógł przewidzieć, dokąd doprowadzi ten osobisty stosunek papieża do Żydów”. Nikt nie mógł przewidzieć tego „nadzwyczajnego, a wręcz cudownego kroku, jaki Kościół zrobi pod kierunkiem Jana Pawła II”. Była nim prośba o przebaczenie za akty antysemityzmu, którą najpierw wygłosił w imieniu Kościoła kard. Edward Cassidy w 1990 r., a potem papież powtórzył w 2000 r. w słynnym milenijnym akcie pokuty. To samo zrobili potem przedstawiciele Kościoła katolickiego w innych krajach, „a pierwszym z nich była Polska”.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato zauważył, że chociaż wierni od początku apelowali, by Jan Paweł II został ogłoszony świętym natychmiast, a jego kanonizacja nastąpiła po zaledwie dziewięciu latach, to jednak postępowanie proceduralne naznaczone było należną starannością i jest on „pewnym świętym” – co do świętości Jana Pawła II nie ma żadnych wątpliwości. Kard. Amato podkreślił pokorę Papieża Polaka, a także rys maryjny jego świętości.

Z kolei Masimiliano Signifredi przypomniał wielką skromność Jana Pawła II, który nie chciał, aby w posynodalnej adhortacji „Ecclesia in Europa”, wspomniano o jego roli w zniesieniu reżimu komunistycznego. „Nie ja, ale Kościół” – przypomniał słowa Ojca Świętego włoski historyk.

Ambasador Węgier przy Stolicy Apostolskiej Eduard Habsburg-Lothringen zauważył, że Jan Paweł II to „papież polityk, który przyniósł światu wolność”. Za jego motto uznał słowa wypowiedziane podczas inauguracji pontyfikatu: „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się!”. Sam papież wyjaśnił później w encyklice „Centesimus annus”, że miał na myśli nie tylko państwa tzw. bloku socjalistycznego, ale wszelkie państwa i systemy, które uciskały człowieka.

A jednocześnie ten „papież globalny” był także politykiem i myślicielem (motywowanym jednak posługą duszpasterską), który za bardzo ważne uważał pojęcie narodu, przynależność do narodu i prawa narodów. Według niego, naród – jako „naturalne” środowisko człowieka, w którym poprzez rodzinę przychodzi na świat – istnieje poprzez kulturę i dla kultury, przez co staje się dla człowieka „wielkim wychowawcą” życia we wspólnocie, zaznaczył 51-letni dyplomata.

Na rzecz wspólnej Europy

Praprawnuk cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa I zwrócił uwagę, że Jan Paweł II odróżniał miłość do swego narodu od nacjonalizmu. Tłumaczył, że „nie można mylić wspierania własnej tożsamości narodowej z niezdrową ideologią nacjonalizmu, która prowadzi do pogardzania innymi”. Czym innym jest bowiem „słuszna miłość do własnego kraju, a czym innym nacjonalizm, który przeciwstawia sobie ludy”. Dlatego podkreślając prawa narodów, np. w przemówieniu na forum ONZ w 1995 r., jednocześnie podkreślał prawa mniejszości narodowych do zachowania własnej kultury, historii i więzi z tymi, z którymi łączy ich wspólne dziedzictwo, choć mieszkają na terenie innych państw. A apelując o przyjmowanie uchodźców, wskazywał, że trzeba pogodzić przestrzeganie ich podstawowych praw z dbałością zachowanie i rozwój „kulturowej fizjonomii” własnej ojczyzny.

Na zakończenie ambasador zaapelował o „pogłębianie nauczania św. Jana Pawła II o polityce narodowej i międzynarodowej”, gdyż może ono „być użyteczne dla zrozumienia niektórych dzisiejszych zjawisk i tendencji”, szczególnie w Europie.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Instytutu Politologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zaznaczył, że Jan Paweł II należy do grona najwybitniejszych papieży drugiego tysiąclecia. Zacytował Benedykta XVI, który stwierdzał, że żaden inny papież nie zostawił po sobie takiej ilości tekstów, żaden też nie zjeździł całego świata, by mówić bezpośrednio do ludzi ze wszystkich kontynentów.

W referacie „Wolny umysł w zniewolonym świecie” politolog z UKSW zwrócił uwagę, że od początku swego pontyfikatu Jan Paweł II „wyrażał głębokie przekonanie, że sytuacja podziału Europy jest nienaturalna, a wszystkie narody kontynentu mają pełne prawo, by uczestniczyć w dziejących się na nim procesach integracji”. – Przesłanie to przyjmowane było z oziębłością, gdyż panowało wówczas przekonanie, że (…) porządek jałtański, ustanowiony w wyniku wojny światowej, może ulec zmianie jedynie za sprawą kolejnej wojny. Nikt jednak nie brał pod uwagę „broni masowego rażenia”, jakiej zamierzał użyć papież, mianowicie odwołania się do sumienia człowieka, niezależnie od tego, po której stronie frontu znajdowało się owo sumienie. „Zwracam się do Pańskiego sumienia, Generale – pisał w po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce do Wojciecha Jaruzelskiego – do sumień wszystkich tych ludzi, od których zależy w tej chwili decyzja”- przypomniał ks. Mazurkiewicz.

Papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

Jan Paweł II „był przekonany, że wolność człowieka realizuje się również w warunkach zewnętrznego zniewolenia – vide: św. Maksymilian Kolbe – jednak za warunki normalne i najbardziej sprzyjające korzystaniu przez człowieka z wolności uważał papież niepodległe państwo. Chodzi, mówiąc w skrócie, o wolnego człowieka w wolnym państwie”. – Mamy tutaj odwołanie do niepodległości, czyli wolności narodu i państwa w sensie zewnętrznym, ale także mowę o swego rodzaju „wewnętrznej wolności narodu”, nazwanej „suwerennością duchową”. Suwerenność owa realizuje się za sprawą kultury, która pozwala narodowi przetrwać pomimo utraty niepodległości politycznej i ekonomicznej. Warto o tym wspomnieć, gdyż spotykamy się w roku, w którym wiele narodów Europy Środkowej i Wschodniej obchodzi stulecie uzyskania bądź odzyskania niepodległości, a fakt, że mogą je obchodzić jako niezależne państwa zawdzięczają po części także Janowi Pawłowi II – mówił polski naukowiec.

Podkreślił, że „człowiek jest wolny, ponieważ posiada zdolność opowiedzenia się po stronie prawdy i dobra. To zaś odsyła nas do pytania o sumienie człowieka”, w którym „odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywający go zawsze tam, gdzie potrzeba, do miłowania i czynienia dobra, a unikania zła, rozbrzmiewa w sercu nakazem: czyń to, tamtego unikaj. Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo, wobec którego posłuszeństwo stanowi o jego godności i według którego będzie sądzony” – cytował soborową konstytucję „Gaudium et spes”.

Wskazał przy tym, że „olbrzymi szacunek wobec ludzkiego sumienia wyraża m.in. uznanie przysługującego mu prawa do sprzeciwu sumienia”. – Jan Paweł II mówi także o sytuacjach w których istnieje wręcz powinność skorzystania z prawa do sprzeciw sumienia. Z drugiej strony, papież podkreśla, że Kościół nie tylko domaga się od innych uznania tego prawa, ale również sam je szanuje pełniąc swoją misję ewangelizacji: „Kościół proponuje, niczego nie narzuca: szanuje ludzi i kultury, zatrzymuje się przed sanktuarium sumienia” – stwierdził ks. Mazurkiewicz.

Dodał, że „wolność wewnętrzna człowieka ściśle związana jest ze stanem jego sumienia, z jego otwartością na prawdę i uległością wobec prawdy rozpoznanej. Gdyby sumienie było władcą absolutnym, w sposób nieskrępowany decydującym o uznaniu czegoś za prawdę czy dobro, wówczas dla człowieka, którego sumienie błędnie odczytuje różnicę między prawdą a fałszem, dobrem i złem, gdyż np. jest zniewolone przez jakiś grzech, czy uwikłane w jakieś «sieci» społeczne, nie byłoby ratunku”.

– Bycie posłusznym głosowi sumienia nie oznacza zatem podążania za własnymi kaprysami; ani za tym, co się człowiekowi wydaje dobrym, ani za tym, co takim wydaje się innym, choćby większości. „Nie ważcie się dostosowywać do norm tego świata” – przestrzega św. Paweł. Oznacza natomiast posłuszeństwo wewnętrznemu imperatywowi, któremu można wprawdzie posłuszeństwa odmówić, ale jedynie kosztem utraty szacunku dla siebie. Tym samym prawo do wolności sumienia i do sprzeciwu sumienia jawi się jako gwarancja wolności człowieka, wolności od przymusu, tak pochodzącego z poruszeń jego własnej natury, jak i przymusu zewnętrznego wywieranego przez społeczeństwo czy mechanizmy polityki. Sumienie stanowi w pewnym sensie antidotum zarówno na subiektywizm (robienie tego, na co ma się ochotę), jak i kolektywizm (robienie tego, co robią inni) – wyjaśnił politolog.

Człowiek wolności

Jana Pawła II nazwał „człowiekiem wolności, który wolnością swojego ducha zarażał innych. Świadkiem sumienia, którego samo istnienie nie pozwala człowiekowi pozostać po niewłaściwej stronie”. I zacytował słowa Joaquina Navarro-Vallsa: „Największym dziełem Karola Wojtyły było to dzieło, którego dzięki łasce Boga udało mu się dokonywać w samym sobie, w najbardziej osobistej i intymnej części jego osoby. To, że zachował zawsze, mimo wszelkich okoliczności, tę wewnętrzną elastyczność, która umożliwiała mu odpowiedź «tak», zawsze, na każde wezwanie, sugestie i nakazy, które w danym momencie swego życia odbierał od Boga”.

Ks. Andrzej Dobrzyński, dyrektor Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie powiązał myśl i działanie Karola Wojtyły z dziełem wybitnego dominikańskiego teologa, kard. Yves’a Congara (1904-1995). Obydwaj byli głęboko zakorzenieni w tradycji katolickiej, będąc otwartymi na dialog ze światem. Wskazywali na konieczność ponownego odkrycia nowości Ewangelii. Obydwu łączyło też głębokie doświadczenie cierpienia, będące dziś wymownym świadectwem – zauważył ks. Dobrzyński.

O poetyckim spojrzeniu na świat, które stanowiło ważną cechę pontyfikatu Jana Pawła II mówił ks. prof. Jan Sochoń, filozof i poeta. „Poetycki pogląd na świat stanowił podłoże wszystkiego, co Jan Paweł II przedstawiał i urzeczywistniał, jako namiestnik Chrystusa” – mówił duchowny, podkreślając, że papież nie tylko nie stracił nigdy fascynacji dla świata poetyckiego, ale wręcz ukoronował swój pontyfikat „Tryptykiem Rzymskim”.

Kapłan przypomniał, że samo pojęcie „poetyckiego poglądu na świat” wywodzi się już od Erazma z Rotterdamu i było przywoływane m.in. przez bł. Jana Henryka Newmana, a Jan Paweł II doskonale wpisywał się w tę intuicję. Jak podkreślał prelegent, owo poetyckie spojrzenie na świat dotyczy wykorzystywania na co dzień możliwości i potęgi słowa, dla budowania relacji z Bogiem i drugim człowiekiem.

Jako przykłady poetyckich inspiracji w pontyfikacie Jana Pawła II, ks. Sochoń wymienił m.in. encyklikę „Laborem exercens”, inspirowaną twórczością Cypriana Kamila Norwida, czy spotkanie z w rzymskiej synagodze w 1986 r., podczas którego papież nawiązał w swoim wystąpieniu do monologu Kordiana. „Czytelnik jego pism i niezliczonych homilii nieraz odnosi wrażenie, że duch wielkich polskich romantyków, skazany na przegraną, wcielił się w głowę katolickiego, czyli powszechnego Kościoła, i w ten sposób wystąpił na scenie ogólnoświatowej historii” – mówił.

Ks. Sochoń zwrócił też uwagę na niezwykle wymowne gesty Jana Pawła II, jak założenie przez niego indiańskiego pióropusza, czy całowanie ziemi, do której przybywał Gesty te, jak mówił „wyrywały ludzi z religijnego, a niekiedy również politycznego uśpienia, wzmacniały poczucie narodowej dumy z własnej historii i dorobku kulturowego”. Przekonywał również, że bez poetyckiej wrażliwości i aktorskiego stylu, pontyfikat papieża Polaka wyglądałby zupełnie inaczej.

„Nie byłoby owej cudownej spontaniczności i otwartości; ni e byłoby pielgrzymek duszpasterskich, dążeń by ekumeniczne pojednanie nie ograniczało się do uścisku dłoni; nie byłoby Światowych Dni Młodzieży, wyrafinowanej teologii ciała, Dni Życia (…) Nie byłoby również dzieła wiekopomnego – zestawu czternastu encyklik, w niespotykany dotąd sposób ukazujących posoborową świadomość Kościoła” – mówił. Przypominał także, że wielcy ludzie Kościoła bardzo często byli również poetami. „Kościół pozbawiony poetyckiego stylu, trudny jest wprost do wyobrażenia” – podsumował ks. Sochoń.

Z kolei o trwającym od młodości zamiłowaniu Karola Wojtyły do teatru, jako ważnym kluczu do rozumienia jego biografii i pontyfikatu, mówił Antonio Tarallo. „To ciekawe, jak miłość do teatru łączyła się ściśle z umiłowaniem ojczyzny i z walką słowem przeciw niemieckim działom” – stwierdził włoski pisarz i publicysta, nawiązując m.in. do czasów Molière’a, Norwida czy Bertolda Brechta. Wskazywał, że dla Karola Wojtyły zamiłowanie do teatru było w istocie wyrazem miłości do człowieka i fascynacji stworzeniem. Przypomniał przy tym słowa Jana Pawła II z homilii rozpoczynającej jego pontyfikat: „z jaką czcią apostoł Chrystusa musi wymawiać to słowo: człowiek!” Nawiązał też do refleksji nt. stworzenia człowieka na podobieństwo Stwórcy, zawartej w „Medytacji nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej”, która stanowi część „Tryptyku Rzymskiego”.

Tarallo przekonuje, że to właśnie miłość do człowieka – wyrażana wielokrotnie twórczości i nauczaniu Jana Pawła II – była przyczyną jego zamiłowania do poezji, a następnie do teatru. Zwrócił uwagę, że, oprócz filozofii i teologii, to właśnie teatr stanowił inspirację do papieskiego postrzegania człowieka, jako istoty dążącej do poznania Prawdy. „Teatr składa się bowiem z wymyślonej rzeczywistości, która właśnie poprzez fikcję prowadzi do odnalezienia Prawdy”. Odwołuje się przy tym do utworów dramatycznych Wojtyły, m.in. „Brata naszego Boga”, „Promieniowania ojcostwa” i „Przed sklepem jubilera”, których bohaterowie, prowadzą czytelnika do odkrycia Prawdy o Bogu i człowieku. „Jeśli człowiek jest miłością, to Teatr jest nią w nie mniejszym stopniu (…) Autor Wojtyła buduje most z publicznością, a wcześniej: z bohaterami swoich utworów. Jego twórczość dramatyczna wyraża tę głęboką miłość do bohaterów. Nie mogłoby być inaczej, gdyż rodzą się oni z Życia, a więc z Ludzkości” – podsumował pisarz.

Prof. Stanisław Grygiel zwrócił uwagę na aktualność myśli Jana Pawła II w obliczu obserwowanego dziś – jego zdaniem – chaosu doktrynalnego. W jego przekonaniu Ojciec Święty wezwałby nas do powrotu do Początku, jakim jest wcielone Słowo Boże, „centrum wszechświata i historii”, wezwałby nas, byśmy się nawrócili na Słowo Początku, jasne jak błyskawica, a zatem jednoznaczne i nie mylące.

Prof. Grygiel wyraził przekonanie, że zadaniem Kościoła jest strzeżenie wyraźnego głosu Boga objawiającego się ludzkości jako „Jestem , który jestem” (Wj 3,14). „Blask tych słów rozpoczyna Exodus ludzi od ciemności i prowadzi ich do Ziemi Obiecanej. W ich grzmocie słyszymy wołanie świętego Jana Pawła II: „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”. „Wyjdźcie z waszych przypadkowych rozeznań i powierzcie się rozeznaniu Tego, który wie co kryje się w każdym człowieku (J 2, 25)! Wejdźcie do wielkiej Tradycji zawierzenia się Słowu jaśniejszemu od Słońca!” – zaapelował prof. Grygiel.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.