Drukuj Powrót do artykułu

Dziś w rozumieniu człowieka dominuje wizja materialistyczna

22 lutego 2020 | 17:34 | jm / hsz | Bydgoszcz Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Diecezja Bydgoska

„Nietrudno dostrzec, że dziś w rozumieniu człowieka dominuje wizja materialistyczna: dobra materialne, konsumpcyjne mają być podstawowe. Nie ma miejsca na przekaz kulturowy, humanistyczny” – podkreślił ordynariusz diecezji bydgoskiej bp Jan Tyrawa.

W liście skierowanym do diecezjan pasterz diecezji zaproponował, by tegoroczny Wielki Post był określony nie tylko jako czas modlitwy, pokuty i postu, ale jako czas refleksji, to znaczy „zagłębienia się w sobie”. Odniósł to do ostatnio przeżywanych ważnych rocznic, m.in. 100. rocznicy powrotu Bydgoszczy do Macierzy czy 75. rocznicy powstania warszawskiego. „Podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau raz jeszcze padło pytanie, gdzie był świat wówczas, kiedy to, co po ludzku wydawać by się mogło niemożliwe, rzeczywiście stało się możliwe. Zapadło milczenie, okazuje się, że odpowiedzi nie będzie. Ale już w naszych dniach padło podobne pytanie: dlaczego świat milczy, kiedy na świecie, w tylu miejscach i na taką skalę, prześladuje się chrześcijan. Czyżby i tu nie miało być odpowiedzi? Czyżbyśmy mieli być nieustannie skazywani na emigracje, przesiedlenia, eksterminacje i to wszystko, co już wcześniej miało się nigdy nie powtórzyć?” – pytał biskup ordynariusz, wskazując, że powinniśmy być świadomi najistotniejszych problemów, mówić o nich – i to coraz poprawniej, a w ten sposób formułować opinię publiczną i prezentować właściwe postawy.

Następnie bp Jan Tyrawa zacytował słowa Benedykta XVI z przemówienia wygłoszonego 10 stycznia 2011 roku do Korpusu Dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, dotyczące „zamachu na wolność religijną rodzin, jakim jest w pewnych krajach europejskich narzucanie obowiązkowych lekcji wychowania seksualnego lub obywatelskiego, podczas których prezentowane są koncepcje osoby i życia pozornie neutralnego, lecz w rzeczywistości odzwierciedlające antropologię sprzeczną z wiarą i z prawym rozumem”.

W nawiązaniu do tej wypowiedzi, biskup ordynariusz wskazał, że papieżowi chodziło o rodzinę budowaną na poprawnej antropologii, czyli prawdzie o człowieku, a z tą prawdą sprzeczne są tezy o związkach homoseksualnych. „Teza, że dwóch mężczyzn czy dwie kobiety łączy miłość, że się kochają i stąd mają prawo do «związku małżeńskiego», jest irracjonalna, niezgodna z prawym rozumem. Dlaczego? Bowiem jest niezgodna z tym, po co człowiek został stworzony jako mężczyzna i jako kobieta. Jeśli ktoś nie uznaje stworzenia, nie uznaje istnienia Boga, wolno mu, ale zgodnie z rozumem musi przyjąć, że tak ukształtowała człowieka i sposób przedłużania jego gatunku ewolucja. (…) Niezgodną z prawym rozumem jest teza o prawie do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, bowiem nie koresponduje z prawem dziecka do wychowania, co może się zrealizować jedynie w komplementarności ojca i matki”.

Biskup bydgoski podkreślił, iż jest świadomy tego, że wypowiadając te tezy, naraża się na potępienie – podobne, jakiego doznała profesor jednego z polskich uniwersytetów po wygłoszeniu referatu na podobny temat. „Z powodu protestu podniesionego przez grupę studentów, reprezentującą nurty ideologii neomarksistowskiej, Rzecznik Dyscyplinarny uniwersytetu zawiesił Panią Profesor i wytoczył proces dyscyplinujący pod zarzutem, że wygłasza poglądy zbyt katolickie, wartościujące i dyfamujące inaczej myślących, co można nawet rozumieć jako mowę nienawiści. Rodzi się pytanie: skąd takie prawo, aby decydować w taki sposób o losie życia drugiego człowieka, który kompetentnie uprawia określoną dziedzinę nauki, kierując się jej metodologią; skąd takie prawo, aby zmieniać status, oblicze, filozofię uniwersytetu, tę filozofię określili właśnie ludzie wierzący jako plus ratio quam vis, to znaczy rozum zamiast siły; skąd takie prawo, aby decydować o losie tych studentów, którzy przyszli posłuchać takich właśnie wykładów. Rodzi się pytanie: jakiej wolności, sprawiedliwości i dobra poprzez to chce się bronić, bowiem prawo ma przede wszystkim strzec takich wartości. Na czym miałby polegać dialog, do którego wszyscy tak powszechnie nawołują?” – pytał w liście biskup.

W dalszej części bp Jan Tyrawa przypomniał, że już Jan Paweł II w przemówieniu do Korpusu Dyplomatycznego przy Watykanie 10 stycznia 1998 roku zwrócił uwagę na istnienie „nowego języka”, który „w rzeczywistości jest językiem ideologii lub grup nacisku, próbujących narzucić wszystkim swoje wizje i swoje wzory postępowania, przez co ład społeczny ulega poważnemu zaburzeniu, a obywatele tracą punkty odniesienia”. Jak wskazał biskup ordynariusz „tu już nie chodzi o «nowy język», ale wręcz o «nowe prawo», które nienazwane i niedookreślone, niepisane i nieuchwalane przez żaden parlament tylnymi drzwiami wciska się w życie społeczne. Opanowuje opinię publiczną, filozofię praw, pewną specyficzną wizję świata, w dobie dyktatury relatywizmu legitymizuje każdą wizję człowieka”.

Wzywając do głębokiej refleksji podczas Wielkiego Postu, biskup ordynariusz zaproponował dwie myśli do rozważania: „Z rzeczywistości traktować poważnie warto jedynie Boga oraz to, co jest boskie w człowieku, czyli logos, strunę, za pomocą której Bóg kieruje człowiekiem. Jeżeli ludzkości nie postrzega się właśnie w perspektywie boskiej, traci ona własną obiektywną wartość” oraz „Humanizm bez wiary w Boga nie ma sensu, ponieważ nie znajdujemy żadnego racjonalnego argumentu, dla którego człowiek miałby być istotą wyjątkową, jak tylko ten, że został stworzony przez Boga i został ukochany przez Boga. Każdy humanizm, który wyrzuci Boga, zapadnie się w sobie, bo nie ma tej nadrzędnej racji, która sprawia, że człowieka warto chronić”.

Na zakończenie bp Jan Tyrawa powierzył wszystkich wiernych opiece patronów – Matki Bożej Pięknej Miłości i bł. biskupa Michała Kozala, męczennika.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.