Drukuj Powrót do artykułu

Europejska polityka Stolicy Apostolskiej (Hanna Suchocka)

05 lutego 2003 | 12:00 | Ⓒ Ⓟ

Dla określenia kierunków polityki zagranicznej Stolicy Apostolskiej kluczowe znaczenie mają orędzia wygłaszane przez Ojca Świętego podczas noworocznego spotkania z korpusem dyplomatycznym w styczniu każdego roku. Stanowią one expose głowy państwa a zarazem głowy kościoła katolickiego, odnoszące się do najważniejszych problemów współczesnego świata.

W swoim wystąpieniu Papież corocznie dokonuje oceny wydarzeń politycznych jakie miały miejsce w minionym roku ocenia ich priorytety z punktu widzenia Stolicy Apostolskiej i przedstawia zasadnicze linie polityki zagranicznej na bieżący rok. Spotkanie Ojca Św. z korpusem dyplomatycznym na początku roku jest jednym z najważniejszych o ile nie najważniejszym wydarzeniem o charakterze politycznym. W orędziach tych problematyka europejska zajmuje kluczowe miejsce. Ostatnie miało miejsce 13 stycznia 2003.
Problematyka europejska zawsze w szczególny sposób absorbowała Stolicę Apostolską. Stąd też wydaje się uzasadnione, aby przynajmniej w sposób skrótowy przedstawić drogę jaką przeszła Stolica Apostolska w kwestii organizowania się Europy od zakończenia II wojny do dnia dzisiejszego. To z jednej strony pozwoli pokazać pewną ewolucję „watykańskiej” polityki europejskiej, z drugiej zaś być może lepiej pozwoli zrozumieć wysiłki podejmowane przez Jana Pawła II na rzecz aksjologicznego fundamentu dla budowy tej struktury europejskiej.
Stolica Apostolska była obecna już od samego początku dyskusji i stawiania pierwszych pytań na temat jednoczenia się Europy po zakończeniu II wojny. Od początku też rodziło się pytanie jakie powinno być jej konkretne podejście do spraw konstrukcji europejskiej, albowiem w sensie generalnym było ono pozytywne. Różnicowało się natomiast w zależności od osobowości papieży i priorytetów, które dana epoka im dyktowała. Watykan nigdy nie dystansował się od polityki europejskiej, choć niewątpliwie kierował się różnymi motywami w początkowym okresie tworzenia nowej konstrukcji europejskiej i w okresie późniejszym.
Stolica Apostolska obserwowała bardzo pilnie pierwsze etapy tworzenia wspólnoty europejskiej i je wspierała. W tworzeniu tej nowej struktury widziała szansę dla przechowania fundamentalnych wartości europejskich, w tym właśnie całego dziedzictwa wartości chrześcijańskich. Takie myślenie w końcu lat czterdziestych było to uwarunkowane silnie rozszerzającym się totalitaryzmem ateistycznym i nasilaniem się prześladowań ze względów religijnych w krajach Europy wschodniej.
Z tego też względu -jak pisze Montclos: Watykan powitał z entuzjazmem utworzenie w 1949 r. Rady Europy, która wydawała mu się początkiem Europy odrodzonej, głównie dzięki Europejskiej konwencji Praw Człowieka przyjętej w 1950 r., stanowiącej istotny postęp w dziedzinie ochrony praw człowieka, będącej w centrum zainteresowania Watykanu. Stąd też poparł utworzenie w 1950 r. w Strasburgu sekretariatu katolickiego dla problemów europejskich.
Stolica Apostolska była także przychylnie nastawiona do kolejnych etapów tworzenia wspólnoty europejskiej. Pozytywnie reagowała na utworzenie Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali uznając, że właśnie w ramach tej wspólnoty mogą zostać stworzone warunki dla pojednania pomiędzy Francją a Niemcami, które było warunkiem wstępnym ale zarazem kluczowym w postępach na rzecz jednoczenia Europy. Nie bez znaczenia, „a rebour”, było także stanowisko europejskich partii komunistycznych, które były niechętne wszystkim autonomicznym organizacjom Europy zachodniej. Ta postawa wzmacniała stanowisko Stolicy Apostolskiej w kwestii popierania tzw. sprawy europejskiej.
Można zatem stwierdzić, że w pierwszym okresie powojennym stanowisko Stolicy Apostolskiej w kwestiach europejskich było bardzo silnie motywowane politycznie. A zasadniczy wpływ na nie miały w gruncie rzeczy dwie przesłanki ściśle jednak ze sobą powiązane: 1. obawa przed zwiększaniem się zasięgu wpływów ateistycznego bloku radzieckiego i 2. nadzieje związane z tym, że w nowej Europie zachodniej nastąpi przechowanie tradycyjnych wartości chrześcijańskich, albowiem była ona dziełem polityków chrześcijańskich i to nie tylko z nazwy. Nie można także pominąć jeszcze jednego czynnika, który był obecny w watykańskim myśleniu o tworzeniu nowej Europy. Było nim pewne zdystansowanie się od Stanów Zjednoczonych. Stąd też m.in. wynikało tak pozytywne nastawienie Watykanu do tworzonej Wspólnoty Węgla i Stali. Z jednej strony stanowiła ona konstrukcję, która mogła służyć jako forma odgrodzenia się od Wschodu, z drugiej natomiast dawała także pewną niezależność od Stanów Zjednoczonych. Tego typu podejście stwarzało sytuacje, w której można było łatwo stać się przedmiotem oskarżeń o próbę odtworzenia Świętego Cesarstwa. Pojawiły się nawet pytania, biorące pod uwagę także postawę ojców założycieli, czy nie powstaje „Europa watykańska” 5. Stolica Apostolska zawsze się dystansowała od takiego etykietowania, dbając o zmniejszenie zabarwienia katolickiego tej nowo tworzonej konstrukcji europejskiej, co z kolei w wielu środowiskach wywoływało ataki za jej zbyt powściągliwe podejście.
W latach pięćdziesiątych w epoce tworzenia zrębów wspólnej Europy, Stolica Apostolska jest bardzo obecna w dyplomacji europejskiej. Można tu tylko tytułem przykładu wskazać na niektóre wydarzenia, jak np.: wizyta kanclerza Adenauera u Piusa XII 19 czerwca 1951 r.; wizyta kardynała Tisserant, dziekana Świętego Kolegium u królowej Holandii w lipcu 1952 r., a także jego wystąpienie w radio w Strasburgu we wrześniu tegoż roku; wystąpienie Papieża Piusa XII do członków Kolegium Europejskiego w marcu 1953 r.
Samo podpisanie traktatu rzymskiego (25 marca 1957 r.) zostało powitane jako wielkie wydarzenie przez Osservatore Romano. Osservatore właśnie przytoczyło argumenty ekonomiczne, polityczne i religijne, które miały dobrze wróżyć na przyszłość tej nowej strukturze. Uważano, m.in. że właśnie ona, poprzez to, że ma stanowić swego rodzaju wyrażenie fundamentalnych wartości chrześcijańskich będzie miała znaczenie dla przyszłości tych państw, które się od tych wartości oddaliły. H. Spaak zaś wielki współtwórca tego traktatu oświadczył, że uczestniczy w wielkiej przygodzie cywilizacji chrześcijańskiej i że nie jest rzeczą przypadku, że traktat jest symbolicznie podpisywany w Rzymie.
Te wszystkie reakcje wyraźnie wskazują, że istniało wówczas silne przekonanie, że nowo tworzona Europa będzie Europą opartą na fundamentach chrześcijańskich i stąd zrozumiałe było tak silne zaangażowanie się Stolicy Apostolskiej w ideę jej tworzenia. Równocześnie jednak oznaczało to, z uwagi na obecność bloku radzieckiego na znacznej części terytorium Europy, że nowa Europa będzie ograniczona tylko do części kontynentu, do tej zachodniej części gdzie tworzone są nowe struktury wspólnotowe.
Można stwierdzić, że to właśnie wówczas miał miejsce początek tego myślenia politycznego, trwającego w wielu przypadkach do dziś, które zawężało samą nazwę i samo pojęcie Europy tylko do jej części, tej wąskiej części objętej nową organizacją. W jakimś sensie zatem w samym ówczesnym myśleniu politycznym, które było także podzielane przez Watykan, o przyszłej Europie powojennej godzono się na pozostawienie poza nią całego obszaru państw, które historycznie i cywilizacyjnie były zawsze z Europą powiązane i które miały swój istotny wkład w jej tożsamość, ówczesna polityka Stolicy Apostolskiej, uwarunkowana głównie obawami przed rozszerzaniem się imperium ateistycznego wpisywała się w strukturę bipolarnego świata i myślenia w kategoriach bloków. Takie podejście powodowało, że w początkach tworzenia wspólnoty europejskiej przewijało się też myślenie o utworzeniu federacji europejskiej, jako ściślejszej formy współpracy. Było ono podzielane przez wielu katolików, i nie było także do końca obce Piusowi XII. W swojej istocie takie myślenie musiało zakładać niwelowanie granic pomiędzy państwami w ramach nowej wspólnoty z równoczesnym wzmacnianiem granic pomiędzy blokami. Mimo wielu dyskusji i wielu opinii pozytywnych na rzecz powołania federacji europejskiej, ostatecznie jednak stanowisko w kwestii federacji europejskiej nie stało się oficjalnym stanowiskiem polityki watykańskiej.
Ważny krok w określaniu watykańskiej polityki zagranicznej stanowiła encyklika Jana XXIII Pacem in terris. Stanowiła ona wyraźny sygnał wskazujący na potrzebę jeśli nie przekraczania to w każdym razie osłabiania utworzonych po II wojnie granic wewnątrz- europejskich. Można stwierdzić, że to właśnie ta encyklika 40 lat temu, w ówczesnych warunkach otwierała drogę do tzw. „polityki wschodniej” nadając nowy impuls polityce Stolicy Apostolskiej. Kolejne etapy tworzenia wspólnoty europejskiej spotykały się z przychylnym nastawieniem ze strony Stolicy Apostolskiej.
Paweł VI zachęcał do podejmowania wysiłków, które mają zmierzać do zapewnienia głębszej, bardziej solidnej i bardziej organicznej jedności europejskiej.
Doceniając w pełni znaczenie zachodzących procesów integracji europejskiej i mając pełne przekonanie o roli i znaczeniu wspólnoty europejskiej dla przyszłości kontynentu, Paweł VI w 1970 r. ustanowił nuncjusza apostolskiego przy wspólnotach europejskich w Brukseli. Równocześnie w tym samym roku ustanowił stałego obserwatora z tytułem specjalnego przedstawiciela przy Radzie Europy. Dało to Stolicy Apostolskiej szansę, mimo iż nie jest członkiem tych instytucji, bardziej bezpośredniego śledzenia debat europejskich, uczestniczenia także poprzez swoich ekspertów w rożnych ciałach roboczych, a także prezentowania swojego stanowiska w zasadniczych kwestiach mających wymiar etyczny.

Warto też przypomnieć, że już w 1957 r. w Strasburgu, a w 1963 w Brukseli utworzono OCIPE (katolickie biuro informacji i inicjatyw europejskich), co wynikało, z przeświadczenia o znaczeniu instytucji jakie zostały utworzone w wyniku traktatów w Paryżu i Rzymie.
Analiza dokumentów Stolicy Apostolskiej pozwala na stwierdzenie, że samo tworzenie zjednoczonej Europy nie było nigdy postrzegane przez Watykan w kategoriach zagrożenia. A wręcz przeciwnie widziano w tym szansę dla przełamania pewnych tradycyjnych uprzedzeń i barier pomiędzy narodami europejskimi- Równocześnie jednak Stolica Apostolska zawsze przypominała aby w trakcie procesu poszerzania, czy coraz głębszego integrowania nie zapominać o zasadniczych aksjologicznych warunkach tego poszerzania. Te przestrogę znajdujemy w wielu wystąpieniach zarówno Papieża jak i innych przedstawicieli Stolicy Apostolskiej. Podkreślano zawsze aby to poszerzanie nie było sprowadzone do czystej integracji ekonomicznej. Przestrzegano przed nadmierną merkantylizacją całego procesu jednoczenia. Stolica Apostolska zawsze w polu widzenia miała kwestie fundamentów, na których nowa jedność europejska jest budowana, stąd też zawsze przestrzegała aby zachowane zostały zasady, które legły u podstaw idei tworzenia wspólnej Europy, tj. odniesienie do tradycyjnych korzeni europejskiej kultury, wśród których istotną role odgrywa chrześcijaństwo. Przypominał to niedawno kardynał Re stwierdzając: „W myśleniu Papieża proces jednoczenia Europy winien wykraczać poza logikę unii monetarnej i ekonomicznej, a powinien zmierzać do tworzenia prawdziwej Europy obywateli i osób, w której niezwykle ważny jest wymiar edukacyjny, kulturowy i polityczny.
Europejska polityka watykańska niewątpliwie przybrała na dynamice z chwilą objęcia pontyfikatu przez Jana Pawła II. I właśnie poprzez działalność Jana Pawła II wycisnęła swoje niewątpliwie piętno na procesie przemian europejskich i stała się swego rodzaju katalizatorem, czynnikiem stymulującym konkretny kształt polityki międzynarodowej poszczególnych państw.
Mówiąc o polityce zagranicznej Stolicy Apostolskiej należy w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że imponderabilia leżące u podstaw polityki zagranicznej, w tym także jej polityki europejskiej będą zawsze w jakimś sensie odmienne od tych stanowiących podstawę polityki zagranicznej konkretnych państw. Wynika to z odmienności, ze szczególności tej struktury jaką jest Stolica Apostolska. Stanowisko takie zostało wprost wyrażone już przez Pawła VI podczas inauguracji otwarcia Pałacu Rady Europy. Stwierdził on wówczas: “Stolica Apostolska włącza się, w prace tej instytucji , nie w intencji wykonywania dominium zastrzeżonego dla ludów, ale aby ukierunkować je w celu lepszej realizacji zadań z punktu widzenia fundamentalnej tożsamości każdego jak dobra wspólnego”.
Warto w tym kontekście przytoczyć wypowiedź C. Migliore, który porównując rolę kościoła i władzy świeckiej odwołuje się do Maxa Webera. Weber wskazywał, że każde społeczeństwo składa się z króla i proroków: król musi podejmować decyzje, podczas gdy prorocy mają zadanie przypominania zarówno królowi jak i całemu ludowi, w czasie odpowiednim i nieodpowiednim, te wartości bez których społeczeństwo by się rozpadło(uległo by degradacji). Zatem kiedy Kościół przypomina i kładzie nacisk na korzenie chrześcijańskie kultury i takie ukierunkowanie europejskiego życia religijnego i społecznego, nie czyni tego niewątpliwie z punktu widzenia instytucjonalnego lecz aksjologicznego. Nie zamienia swej roli z królem lecz wykonuje swoją własną rolę proroka.

Jan Paweł II nie odcinając się od dotychczasowej polityki europejskiej Stolicy Apostolskiej dokonał istotnego przesunięcia punktów ciężkości i tym samym zakreślił inne priorytety. W swoich kolejnych wystąpieniach wskazywał na podstawowe zasady, które stanowią fundamenty watykańskiej polityki zagranicznej. Skomentował je trafnie kardynał Re pisząc: “W myśleniu Ojca Św. jest stale obecne myślenie o pozbieraniu kamieni z rozbitych murów i zbudowanie razem wspólnego domu, dając życie humanizmowi opartemu na respektowaniu każdej osoby ludzkiej i jej praw, na solidarności, sprawiedliwości, pokoju i wolności.”
I te pięć zasad stanowi jakby pięć filarów, czy też ramę watykańskiej polityki zagranicznej. Stanowią one swego rodzaju wyznaczniki podejmowanych działań politycznych i podstawę ich oceny. Bardzo mocno zostały one także zaakcentowane w ostatnim wystąpieniu Ojca Świętego do korpusu dyplomatycznego.
Jan Paweł II w szczególny sposób podkreśla znaczenie osoby ludzkiej. Stała się ona wyznacznikiem i to nie tylko w kwestiach społecznych ale także w kwestii polityki
zagranicznej. Osoba jako centrum to także jedno z imponderabiliów polityki watykańskiej. Wyraźnie wskazuje na to wieloletni podsekretarz d.s. relacji z państwami C. Migliore. „W centrum uwagi Kościoła znajduje się osoba ludzka i potem, wokół niej, jakby wyznaczone przez koncentryczne koła znajdują się wszystkie te obszary w których rozwijają się stosunki ludzkie, kulturalne i polityczne, od rodziny poprzez wspólnoty lokalne do wspólnoty narodowej i stosunków międzynarodowych.
Kolejną ważną przesłanką jaka leży u podstaw polityki watykańskiej jest ta iż nie ma prostego utożsamienia chrześcijaństwa z cywilizacją europejską. Takie podejście stwarza możliwość otwarcia się na dalsze poszerzanie Europy. Niezależnie od tego jednak zawsze aktualny pozostaje, a w tym momencie szczególnie akcentowany wskaźnik polityki zagranicznej Watykanu, tj. znaczenie korzeni chrześcijańskich i chrześcijaństwa dla cywilizacji europejskiej a w konsekwencji dla ukształtowania współczesnej Europy, dla określenia jest tożsamości.

Europejskie przesłanie Jana Pawła II doczekało się już bardzo bogatej bibliografii. W tym miejscu jednak trudno, chociażby przez odniesienie do zarysowanej powyżej ewolucji myślenia watykańskiego, nie przypomnieć tych słynnych słów Jana Pawła II, które w istotny sposób określiły watykańską perspektywę postrzegania Europy za Jego Pontyfikatu, a w ślad za tym także określają problemy, na które Stolica Apostolska kładzie nacisk w trakcie debaty o wspólnej Europie. Te priorytety zostały zaprezentowane bardzo jasno już na samym początku Pontyfikatu, Ojciec Święty wówczas wyraźnie stwierdził, że Europa nie jest przypisana tylko do członków instytucji europejskich, ale jest całym kontynentem (obejmuje cały kontynent) i w związku z tym powinna oddychać dwoma płucami. To stwierdzenie Ojca Św. stało się kluczowe w myśleniu o Europie w ostatniej dekadzie XXw. i doczekało się bardzo wielu komentarzy i opinii. Wypowiedź ta miała miejsce zanim rozpoczął się cały proces burzenia granic wewnątrz europejskich i będący jego konsekwencją konkretny już proces integracji. Te słowa zatem wytyczały perspektywę i to perspektywę wieloaspektową. Kluczowym jej przesłaniem było podkreślenie konieczności równoprawnego traktowania obu części Europy. Stąd też tak ważna dla Jana Pawia n jest używana terminologia, jednoczenie, tworzenie wspólnej Europy, które uznaje za bardziej uzasadnione aniżeli tylko mówienie o rozszerzaniu się Europy zachodniej na Wschód. Ta zmiana w nazwaniu całego procesu, która może wydawać się tylko prostą zmianą terminologii jest w istocie rzeczy wyrażeniem głębokiej refleksji filozoficznej i aksjologicznej. 40 lat po rozpoczęciu procesu tworzenia wspólnej Europy, która w założeniu jej twórców miała stanowić „przechowalnię” wartości, nastąpiły tak istotne przewartościowania w jej filozofii i strukturach, że dla Jana Pawła II stało się oczywiste, że nowa jakość europejska może zostać stworzona tylko w wyniku połączeniu dwóch pełnoprawnych części, z których każda ma sumę wartości ważną do zaoferowania drugiej części. Stąd też nie może być mowy o prostym procesie rozszerzania na wschód. Powiedział to Jan Paweł II bardzo dobitnie parę lat później już po upadku muru berlińskiego: „w aktualnym kontekście integracji europejskiej powinno się mówić nie tyle o rozszerzaniu w kierunku Wschodu (amplificazione verso Oriente) ale raczej o europeizacji całej przestrzeni kontynentu.
Istnieje pewien dystans czasowy, a także dystans wydarzeń pomiędzy tymi dwoma wypowiedziami Ojca Św. to jednak co jest zasadnicze i co nie uległo zmianie w obu tych wypowiedziach to przesłanie, że nie można sprowadzić pojęcia Europy tylko do jej jednej części, do tej części instytucjonalnej, niektórzy mogą mówić biurokratycznej, powstałej po II wojnie. Konieczne jest przywrócenie właściwego znaczenia pojęciu Europy, a więc utrzymanie ciągłości wielowiekowej tradycji europejskiej, przypomnienie wartości, które legły u podstaw tworzenia kontynentu, a to może stać się tylko przy pełnoprawnym udziale państw, które przez 40 lat były traktowane jako będące poza Europą.
Ta perspektywa widzenia Europy stanowi jedną z zasadniczych dyrektyw polityki watykańskiej. Ta teza i taka perspektywa wyznacza watykańskie podejście do wszystkich konkretnych szczegółowych spraw związanych z procesem poszerzania Europy. Stanowi ona jednak zarazem wyzwanie dla nas wszystkich dookreślenia tego co znaczy europeizacja całego kontynentu w konkretnych warunkach i w konkretnym czasie i jakie to ma konsekwencje dla kolejnego etapu tego jednoczenia.
Nie ulega wątpliwości, że jednym z elementów tego dookreślenia jest odniesienie do korzeni europejskich, a ściślej do jej korzeni chrześcijańskich, bo tylko poprzez odwołanie się do korzeni można próbować podjąć próbę zdefiniowania tego co to znaczy europejskie, co znaczy dziś europeizacja. Można stwierdzić, że jedną z idei przybliżania tego pojęcia jest ogłaszanie przez Jana Pawia II świętych patronów Europy. Rodzi się pytanie czy można to nazwać jednym z instrumentów realizowania polityki europejskiej przez Jana Pawła II. W moim przekonaniu tak, biorąc właśnie pod uwagę odmienność środków jakimi dysponuje Stolica Apostolska przy realizacji swoich celów polityki zagranicznej w porównaniu z władzą świecką. Przesłanie jakie wynika z kolejnych decyzji o ogłaszaniu świętych patronów Europy jest niezwykle wyraziste. Decydującą rolę odgrywają tu osoby ale także czas w jakim te decyzje są podejmowane. Można powiedzieć, że ogłoszenie pierwszego świętego Benedykta przez Pawła VI było jakby naturalne. Sięgało właśnie do korzeni chrześcijańskiej Europy. Pochodził on z tej tzw. zachodniej części Europy, jednakże czas w jakim przyszło mu działać był czasem Europy wspólnej, Europy bez granic, a jego dzieło, klasztory benedyktyńskie szybko przemieszczały się do nowo chrystianizowanych krajów i tym samym poszerzały obszar ówczesnej Europy wspólnej, bo innej wtedy nie było.
Mianowanie przez Jana Pawła II kolejnych patronów Europy Św. Cyryla i Metodego to już wyraźny sygnał polityczny. Rok 1980. Budzenie się krajów będących pod dominacją radziecką, ruch Solidarności i wówczas wskazanie, że patroni Europy przychodzą nie tylko z zachodu ale i ze wschodu. I że Europa to nie tylko jej część zachodnia, zinstytucjonalizowana po wojnie, ale to także ta część, która w tej wspólnocie nie jest, nie ze swej woli ale mocą decyzji powojennego podziału świata.
Kolejne patronki Europy ustanowione w Roku Świętym, to już wyraźne przesłanie w dobie jednoczenia Europy. Wszystkie one, we właściwym dla siebie czasie odwoływały się do tych zasad, które stanowią kardynalne zasady polityki watykańskiej, pokój, solidarność, sprawiedliwość, a zasadniczym ich działaniem było dążenie do jedności kontynentu europejskiego.
Jak już zaznaczyłam w ramach wyznaczonych zasadami fundamentalnymi Stolica Apostolska określa swoje priorytety europejskiej polityki zagranicznej.
Należy to nich niewątpliwie jednoczenie Europy. Stąd też każdy kolejny krok przybliżający jedność europejską jest oceniany pozytywnie. Podczas ubiegłorocznego spotkania z ambasadorami Jan Paweł II wyraźnie podkreślił, że wśród powodów do satysfakcji w mijającym roku trzeba z pewnością wymienić postępujące jednoczenie Europy, które znalazło ostatnio symboliczny wyraz w postaci przyjęcie jednej waluty przez dwanaście państw. Stanowiło to istotny krok w długiej historii kontynentu.
W tym procesie jednoczenia ważnym zagadnieniem jest kwestia przyszłej konstytucji europejskiej. I to ona właśnie, a zwłaszcza określenie w niej miejsca dla kościołów i wspólnot religijnych, a także odniesień do chrześcijaństwa stanowi obecnie jeden z najważniejszych punktów polityki watykańskiej. Niezwykle ważne jest dla Stolicy Apostolskiej, aby sformułowanie identyczne, względnie zbliżone do tego jakie znalazło się w deklaracji n. 11 do aktu końcowego Traktatu Amsterdamskiego, zostało zawarte także w nowej konstytucji, tj.: „Unia europejska respektuje status kościołów i wspólnot religijnych przewidziany w ustawodawstwie państwowym państw członkowskich. Unia europejska uznaje także status organizacji wyznaniowych i niewyznaniowych”.
Należy tu zaznaczyć, że właśnie w wyniku wysiłków kościoła w dokumencie komisji europejskiej z lipca 2001 zatytułowanym Gouvernance Europeenne, Biała Księga, po raz pierwszy znalazło się wyraźne wymienienie kościołów w dokumencie oficjalnym, które brzmi: „Le Chiese e le comunitareligiose hanno un contributo specifico da apportare”. Nie znalazło się niestety takie stwierdzenie w dokumencie z Laeken, który otwiera drogę do reformy instytucjonalnej Unii. Wyraźnie na ten brak zwrócił uwagę Ojciec Św. w swoim wystąpieniu do korpusu dyplomatycznego w roku 2002. Powiedział on wówczas: “Spychanie na margines religii, które wniosły i nadal wnoszą swój wkład w rozwój kultury i humanizmu – dających Europie słuszny powód do dumy – jest dla mnie przejawem niesprawiedliwości, a zarazem obrania błędnej perspektywy”. Warto przypomnieć, ze tak krytyczne stanowisko Papieża zostało wypowiedziane podczas tego samego spotkania kiedy równocześnie bardzo pozytywnie ocenił kolejny etap zjednoczenia.
Znamienne jest, że podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym w tym roku, 13 stycznia 2003, w odniesieniu do kwestii europejskiej Jan Paweł II poruszył tylko kwestię zagwarantowania właściwego miejsca kościołom i wspólnotom religijnym w przyszłej
konstytucji. Powiedział on bardzo mocno: „Europa, która wyprze się swej przeszłości, zaprzeczy religii i nie weźmie pod uwagę żadnego wymiaru duchowego, okaże się silnie
umniejszona wobec ambitnego projektu, który mobilizuje jej energie: utworzenie Europy dla wszystkich”. Potwierdza to zatem tezę, że w obecnej sytuacji stanowi to zasadniczy punkt odniesienia watykańskiej polityki zagranicznej.
Na tę kwestię zwracał także szczególną uwagę J.L.Tauran podczas spotkania we wrześniu 2002 z ambasadorami reprezentującymi kraje OBWE, akredytowanymi przy Stolicy Apostolskiej. W swoim wystąpieniu zaznaczył, że Stolica Apostolska pilnie śledzi prace Konwencji europejskiej zarówno poprzez podtrzymywanie bezpośrednich kontaktów z członkami komisji europejskiej i samego Konwentu jak i poprzez nuncjusza apostolskiego przy Wspólnotach Europejskich. Podkreślił też szczególne znaczenie jakie w działaniach na rzecz inicjatyw europejskich odgrywa utworzona w 1980 r. Komisja Biskupów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) będąca reprezentacją hierarchii i kościołów lokalnych państw członkowskich. Nie stanowi ona formalnej reprezentacji Stolicy Apostolskiej, jednakże jej opinie i stanowisko w kwestii przyszłej konstytucji europejskiej stanowi wyraźne odzwierciedlenie linii politycznej Stolicy Apostolskiej. Przypomniał, że Stolica Apostolska uznaje za uzasadnione odniesienie się w dokumencie końcowym do pewnych wartości i zasad podstawowych, I w tym duchu właśnie COMECE przedstawiła w maju ub. roku odpowiednim organom Konwencji dokument zatytułowany: Przyszłość Europy, wola polityczna, wartości i religia. Cztery punkty z tego dokumentu maj ą szczególne znaczenie dla Stolicy Apostolskiej. Są to w zasadzie te punkty, które stanowią powtórzenie zasad fundamentalnych polityki watykańskiej, a więc: 1. centralne miejsce osoby ludzkiej, w tym odniesienie do wolności religijnej w jej indywidualnym, grupowym oraz instytucjonalnym wymiarze; 2. Solidarność rozumiana jako poszukiwanie dobra wspólnego; 3. Subsydiarność i partycypacja; 4. Dialog strukturalny pomiędzy kościołami i Unią Europejską.
Tauran bardzo kategorycznie stwierdził, że jeśliby przyszła konstytucja, która ma obowiązywać w Unii Europejskiej przez następne dziesiątki lat, nie zawierała żadnego odniesienia do religii, kościołów i wspólnot religijnych, stanowiłoby to istotną próżnię, mającą znaczenie dla całego społeczeństwa, a także dla stosunków wzajemnych pomiędzy Unią a jej obywatelami.
Polityka europejska Watykanu to jednak nie tylko relacje z Unia Europejską. Nie można jej tylko do tego zakresu zawężać, choć oczywiście jest zrozumiałe, że obecnie ta problematyka stanowi przedmiot szczególnego zainteresowania. Wymiar polityki europejskiej Stolicy Apostolskiej jest jednak znacznie szerszy, choćby z tego względu, że jedną z zasad fundamentalnych tej polityki jest dbałość o cały kontynent i ta tak mocno podkreślana potrzeba europeizacji całej przestrzeni kontynentu.
Ważnym elementem europejskiej polityki zagranicznej jest dialog z kościołami, a w tym w szczególności dialog z kościołem prawosławnym. Wyrazem tego są podróże europejskie Papieża, zwłaszcza w latach poprzednich Ukraina, a w roku ubiegłym Bułgaria. Niezmiennym priorytetem polityki Stolicy Apostolskiej i osobiście Jana Pawła II jest dążenie do wznowienia dialogu z Patriarchatem moskiewskim. To jeden z kluczowych elementów obecnej polityki. O jego randze świadczy ostatnie expose do korpusu dyplomatycznego 2 13 stycznia 2003. Miało ono wyjątkowy charakter, albowiem w sposób bardzo bezpośredni i konkretny nie odwołując się tylko do zasad generalnych Jan Paweł II wyraźnie, bezpośrednio i krytycznie odniósł się do sytuacji kościoła w Rosji. Wskazał na swoje zaniepokojenie zaistniałą sytuacją naruszającą podstawową wolność jaka jest wolność religii.
W tym kontekście ważną rolę odgrywa uczestnictwo Stolicy Apostolskiej w pracach innych organizacji europejskich. Takich jak Rady Europy czy OBWE. Należy w tym miejscu podkreślić, że w polityce watykańskiej właśnie OBWE odgrywa szczególną rolę. Podkreśla to bardzo silnie watykański minister spraw zagranicznych J.L.Tauran. Dwie są właściwie przyczyny dla takiego podejścia do OBWE, po pierwsze fakt, że to właśnie konferencja w Helsinkach w latach siedemdziesiątych podjęła w ramach trzeciego koszyka problem praw człowieka, będący w centrum zainteresowania Stolicy Apostolskiej i, że wówczas objęła ona państwa będące siłą rzeczy poza Radą Europy, a więc i poza Europejska Konwencja Praw Człowieka. Sama wówczas KBWE stwarzała ramy dla mówienia i stawiania problemu wolności i praw człowieka.
W warunkach współczesnych znaczenie OBWE dla Stolicy Apostolskiej wyraża się przede wszystkim w tym, że właśnie ta organizacja pozwala na przekroczenie granic Europy, która organizuje się w ramach Unii Europejskiej. Stąd też służy jako platforma dla realizacji polityki wobec państw powstałych po rozpadzie ZSRR, a zwłaszcza w stosunku do Rosji Dodatkowo niewątpliwie obecność w niej Stanów Zjednoczonych pozwala nadawać tym działaniom szerszy wymiar. Podkreśla to także nuncjusz apostolski przy Wspólnocie europejskiej kiedy stwierdza, że: Stolica Apostolska odgrywa w OBWE role znaczącą w obszarze praw człowieka, a w szczególności w tym co dotyczy wolności religijnej. I właśnie w tym obszarze cały problem gwarancji wolności religijnej w Rosji jest jednym z istotnych wyznaczników działania dyplomacji watykańskiej.
W krytycznym okresie ub. roku kiedy to nie wpuszczano kolejnych księży katolickich do Rosji, właśnie OBWE zostało wykorzystane jako forum na międzynarodowe postawienie tej sprawy. Problem ten został postawiony przez przedstawiciela Stolicy Apostolskiej na posiedzeniu Stałej Rady (Permanent Council) w Wiedniu w kwietniu ub. r.
Problem wolności religijnej i gwarancji tej wolności w poszczególnych państwach, (z wyraźnym dorozumiałym odniesieniem w stosunku do Rosji) został postawiony przez Tauran podczas spotkania Rady Ministrów spraw zagranicznych OBWE w Porto w Portugalii w grudniu ub.r.
Rozważając europejską politykę Watykanu nie sposób pominąć przynajmniej wskazania na bardzo szczególną sytuacje samej Stolicy Apostolskiej w odniesieniu do Unii Europejskiej. W pierwszym przypadku pozycja i w jakimś sensie także sytuacja prawna Stolicy Apostolskiej jest uwarunkowana traktatem laterańskim, który określił stosunki wzajemne pomiędzy państwem włoskim a państwem watykańskim. Traktat regulował co prawda stosunki bilateralne pomiędzy dwoma państwami, jednakże z chwilą kiedy państwo włoskie Stało się częścią wspólnoty europejskiej w sposób pośredni niektóre przynajmniej regulacje wspólnotowe, a później unijne w sposób pośredni oddziaływały na państwo watykańskie. Ta szczególna sytuacja wynika z faktu, że małe państwo watykańskie znajduje się na terenie Włoch, fizycznie stanowi jakby dzielnic? Rzymu. Stąd też w okresie od zawarcia układów lateranskich zawierano z państwem włoskim szereg umów szczegółowych w zakresie np. dotyczącym komunikacji, telefonii, transportu. Szereg tych spraw objętych jest obecnie regulacją unijną. Mamy zatem do czynienia z bardzo szczególną sytuacją, a mianowicie Watykan, czy Stolica Apostolska jako podmiot prawa międzynarodowego nie jest członkiem UE, ale z uwagi na umowy z państwem włoskim pośrednio staje się podmiotem wielu porozumień unijnych i zgadza się na nie w taki sposób, że nie wypowiada porozumień zawartych z rządem włoskim.
Bardzo dobitnym tego przykładem jest tzw. Konwencja monetarna (Convenzione monetaria trą la Repubblica Italiana, per conto delia Comunita Europea, e lo Stato delia Citta del Yaticano e per esso la Santa Sede) podpisana 29 grudnia 2000. Na mocy tej Konwencji, państwo watykańskie, nie będąc członkiem UE, uzyskało prawo używania euro jako własnej waluty oficjalnej w zgodności z regulaminem (CE) n. 1103/97 i z regulaminem (CE) n. 974/98. Państwo watykańskie zarazem zobowiązywało się w tej konwencji do niewydawania własnych banknotów ani monet do czasu dopóki nie zostaną ze Wspólnotą uzgodnione wszystkie warunki emisji, z Bankiem Europejskim podpisana przez państwo włoskie ale na jej mocy państwo watykańskie wydaje monetę oficjalna jaka jest euro.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.