Drukuj Powrót do artykułu

Franciszek chciałby odwiedzić ojczyznę, ale boi się wciągnięcia w politykę

08 lipca 2019 | 06:00 | kg (KAI/LaNación) | Watykan/Buenos Aires Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. AP/Associated Press/East News

Chciałbym odwiedzić Argentynę w przyszłym roku – to jedyne słowa, jakie o swoim kraju ojczystym wypowiedział Franciszek w rozmowie z argentyńskim dziennikarzem Joaquinem Moralesem Solá z dziennika „La Nación”, który przeprowadził papieżem długi wywiad. Według jego autora Ojciec Święty zastrzegł się od razu, że chętnie odwiedziłby swą ojczyznę, pod warunkiem jednak, że „przywódcy kraju pozwolą mu pozostać papieżem”, tzn. nie będą próbowali wciągać go do walki politycznej.

Morales Solá opisuje najpierw środowisko, w jakim przebywa Franciszek: „spokój i świeżość Domu św. Marty w połączeniu z bezlitosnym słońcem kilka metrów dalej, gdzie papież właśnie spotkał się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, z którym zwykle rozmawia zarówno o pokoju światowym (obsesja papieża), jak i o literaturze rosyjskiej”.

Ale rozmowa argentyńskiego dziennikarza dotyczy najpierw starć papieża ze skrajnie konserwatywnymi sektorami Kościoła. Według Moralesa Franciszek nie przejmuje się zbytnio ich poczynaniami i nie odpowiada na ich ataki. Uważa, że ludzie ci stanowią mniejszość i są silnie powiązani z niektórymi ugrupowaniami Kościoła w Stanach Zjednoczonych, mają dużo pieniędzy. Ojciec Święty wspomniał też, że czuje się dobrze, a stan jego zdrowia poprawił się.

Resztę rozmowy stanowiły – według dziennikarza „La Nación” – anegdoty, sięgające jeszcze czasów pobytu obecnego papieża w Buenos Aires. Franciszek unika rozmowy na temat bieżącej polityki w jego kraju, zdając sobie sprawę, że jego osoba jest wykorzystywana przez różne koła życia publicznego w kraju, a jemu nie odpowiada rola, w jaką go umieszczają.

Jednakże w Watykanie są pewni kardynałowie i arcybiskupi, znający rzeczywistość argentyńską i wiedzą np., że polityka tego kraju mało odwołuje się do papieża na zasadzie „lawfare”, a więc „wojny prawnej” w celu zniszczenia przeciwnika. Nawiązanie do Ojca Świętego wykorzystała np. była prezydent Cristina Kirchner, aby przedstawić się jako ofiara walki politycznej. Sam Franciszek zapewnia, że nie miesza się do tego, co dzieje się w Argentynie.

Z drugiej strony wiadomo, że najaktywniejszym sędzią badającym przypadki korupcji w tym kraju, jest Claudio Bonadio – przyjaciel obecnego papieża od ponad 30 lat. Zdaniem jednego z dostojników watykańskich, jest to jedyny prawnik w tym kraju, który nie chwali się swą przyjaźnią z Jorge Bergoglio ani nie próbował sobie zrobić wspólnego zdjęcia z nim. Papież mocno odrzuca swe związki z Bonadio, gdy ten był prześladowany w ostatnich latach rządów C. Kirchner.
Owo odniesienie do „lawfare” było widoczne w czasie niedawnego spotkania Ojca Świętego z sędziami z obu Ameryk, na którym sędziowie z USA byli najbardziej zaniepokojeni „wojną prawną”.

Według hierarchów watykańskich papież w przemówieniu do swych gości miał na myśli konkretne przypadki w różnych krajach amerykańskich, ale nie w Argentynie. Uwagę zwracało zdjęcie z tego spotkania, na którym Ojciec Święty pozował z byłym sędzią Sądu Najwyższego Raulem Zaffaronim, który wkrótce potem poparł rewizję werdyktu sędziów badających przypadki korupcji kirchneryzmu. Jeden z kardynałów watykańskich zapewnił później, że zrobienie zdjęcia trwało krótką chwilę i papież nie zamienił z Zaffaronim ani słowa.

Wracając do ewentualnej podróży do swego kraju ojczystego, który opuścił prawie 6,5 roku temu, Franciszek bardzo mocno podkreślił, że chciałby, „aby przywódcy argentyńscy pozwolili mu pozostać papieżem. Dziennikarz zaznaczył, że słowem, które najczęściej słyszy się z ust Ojca Świętego w tym kontekście, jest „roztropność”. Dodał, że mimo odległości i głoszonej bezstronności, papież Bergoglio jest uważnym obserwatorem sytuacji w Argentynie, ale nie wypowiada się na ten temat.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.