Drukuj Powrót do artykułu

Franciszek w Macedonii Północnej

08 maja 2019 | 04:00 | tom, st, pb, kg (KAI) / pw | Skopje Ⓒ Ⓟ

Msza św. z udziałem 15 tys. wiernych ma Placu Macedonii, wizyta w Domu Pamięci Matki Teresy, spotkania: z przedstawicielami świata polityki i społeczeństwa obywatelskiego w Pałacu Prezydenckim, ekumeniczne i międzyreligijne z młodzieżą w Ośrodku Duszpasterskim, z kapłanami, ich rodzinami i osobami konsekrowanymi w katedrze pw. Najświętszego Serca Jezusowego złożyły się na dziesięciogodzinną wizytę Franciszka 7 maja w Skopje – stolicy Macedonii Północnej. Jej hasłem były słowa z Ewangelii św. Łukasza: „Nie lękaj się, mała trzódko!”.

Papież przebywał w dwumilionowym kraju, wieloetnicznym i wieloreligijnym, w którym wyznawcy prawosławia są większością, a katolicy stanowią 20-tysięczną mniejszość. Była to 29. podróż zagraniczna Ojca Świętego, w ramach której wcześniej odwiedził Bułgarię w dniach 5-6 maja.

Powitanie

O godz. 8.06 samolot Airbus 321 włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem na pokładzie wylądował na międzynarodowym lotnisku w stolicy Macedonii Północnej – Skopje. Na płycie lotniska biskupa Rzymu powitali prezydent kraju Ǵorge Iwanow i premier Zoran Zaew. Trzy dziewczyny w tradycyjnych strojach podały Ojcu Świętemu chleb, sól i wodę oraz wręczyły bukiet kwiatów. Franciszek przełamał się chlebem z prezydentem i premierem, po czym cała trójka udała się do lotniskowej sali dla VIP-ów na krótką rozmowę. Nie wygłoszono żadnych przemówień. Wśród witających papieża byli m.in. nuncjusz apostolski w Macedonii Północnej abp Anselmo Guido Pecorari, biskup skopijski i eparcha strumiszko-skopijski Kiro Stojanow oraz grupa świeckich z chorągiewkami watykańskimi i macedońskimi.

Z lotniska „papata Franjo”, czyli papież Franciszek, pojechał do Pałacu Prezydenckiego, na którego dziedzińcu odbyła się oficjalna ceremonia powitania. Ojca Świętego powitał prezydent Iwanow. Odegrano hymny watykański i macedoński. Następnie zaprezentowano delegacje władz państwowych i watykańskich, po czym papież z prezydentem udali się na prywatną rozmowę, po której Franciszek spotkał się z premierem Zaewem. Wymieniono prezenty.

Spotkanie z władzami

Podczas spotkania z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i z korpusem dyplomatycznym Franciszek zachęcił do rozwijania pokojowego współistnienia różnych grup religijnych i etnicznych, tworzących dzisiejszą Macedonię Północną. Podkreślił, że po raz pierwszy w dziejach Następca Piotra odwiedza ten kraj.

Witając Ojca Świętego prezydent Iwanow zauważył, że jego wizyta zbiega się z 25. rocznicą nawiązania stosunków dyplomatycznych między Republiką Macedonii a Stolicą Apostolską. Wyraził wdzięczność papieżowi za wsparcie dla starań jego ojczyzny o integrację europejską. Podkreślił, że osoba Ojca Świętego jest jednym z symboli jedności, przypominając coś, co ma wartość, ale nie ma ceny.

„Świętość życia ludzkiego, integralność osoby ludzkiej, godność różnorodności. Motywujesz nas do rozważenia nie tylko naszych bezpośrednich potrzeb, ale także potrzeb innych osób, aby uczynić miejsce dla innych w naszym życiu i w naszych społecznościach” – powiedział prezydent Macedonii Północnej. Podkreślił, że Franciszek stał się inspiracją dla milionów ludzi na całym świecie. Przypomniał jego wysiłki na rzecz pokoju i jedności, równości i sprawiedliwości społecznej, wolności myśli, sumienia i religii, zrównoważonego rozwoju i rządów prawa.

Z kolei Ojciec Święty wyraził uznanie dla wysiłków tego kraju na rzecz przyjmowania i udzielania pomocy migrantom i uchodźcom z Bliskiego Wschodu, a w latach 2015 i 2016 przekroczyli Macedonii Północnej i skierowali się głównie na północ i zachód Europy. „Natychmiastowa solidarność oferowana tym, którzy byli wtedy w najbardziej dotkliwej potrzebie z powodu utraty wielu bliskich, a także domu, pracy i ojczyzny, przynosi wam chlubę i mówi o duszy tego narodu, który zaznając również niedostatków, rozpoznaje w solidarności i dzieleniu się dobrami drogi wszelkiego autentycznego rozwoju. Życzę, aby doceniono łańcuch solidarności, który wyróżnił tę sytuację nadzwyczajną na rzecz wszelkiego dzieła wolontariatu służącego wielu formom trudności i potrzeb” – powiedział papież.

Zaznaczył następnie, że jednym z motywów jego wizyty w Skopje jest także pragnienie złożenia hołdu urodzonej w tym mieście św. Matce Teresie z Kalkuty. Zachęcił władze Macedonii Północnej do „pracy z zaangażowaniem, oddaniem i nadzieją, aby synowie i córki tej ziemi mogli, na jej wzór odkryć, osiągnąć i dojrzewać w powołaniu, które wymarzył dla nich Bóg”.

Ojciec Święty podkreślił także znaczenie stosunków między Stolicą Apostolską a Macedonią Północną, których wyrazem są między innymi coroczne, majowe przyjazdy delegacji oficjalnej tego kraju do Watykanu z okazji święta świętych Cyryla i Metodego.

Wizyta w Domu Pamięci Matki Teresy

Modlitwa z udziałem macedońskich zwierzchników religijnych i spotkanie z ubogimi złożyły się na wizytę Franciszka w Dom Pamięci Matki Teresy w Skopju. Przed budynkiem powitały go siostry misjonarki miłości. Papież złożył kwiaty pod pomnikiem świętej. Następnie udał się do kaplicy, gdzie wraz z przywódcami wspólnot religijnych, towarzyszącymi mu osobami i krewnymi św. Matki Teresy odmówił modlitwę. „Z tego miejsca prosimy ciebie: wstawiaj się u Jezusa, abyśmy i my otrzymali łaskę czujności i wrażliwości na krzyk ubogich, ludzi pozbawionych swoich praw, chorych, usuniętych na margines, ostatnich” – prosił Ojciec Święty. Wezwał: „Święta Matko Tereso, módl się za to miasto, za ten naród, za najmłodszych, za twój Kościół i za wszystkich, którzy chcą pójść za Chrystusem jako uczniowie Jego, Dobrego Pasterza, spełniając dzieła sprawiedliwości, miłości, miłosierdzia, pokoju i służby, tak jak On, który przyszedł nie po to, aby Mu służono, ale aby służyć i dać życie za wielu, Chrystus, nasz Pan”.

Na ołtarzu znajdował się relikwiarz świętej i pięć świec symbolizujących wyznania religijne obecne w Macedonii Północnej. Wśród modlących się z papieżem byli: zwierzchnik Macedońskiego Kościoła Prawosławnego, metropolita Skopje Stefan (Weljanowski), przewodniczący Islamskiej Wspólnoty Religijnej w Macedonii ulema Reiss Rexhepi, głowa Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego pastor Michaił Cekov i wspólnoty żydowskiej Berta Romano Nikolić.

Po modlitwie na dziedzińcu przed budynkiem Franciszek spotkał się z grupą stu ubogich wspomaganych przez Siostry Misjonarki Miłości. Witając go jedna z zakonnic podkreśliła, że w Domu Matki Teresy obecni są najubożsi z ubogich, różniący się narodowością, językiem, rasą i religią. „Mamy bolesne i wstrząsające doświadczenia, ale wszyscy jesteśmy zjednoczeni w nadziei; ludzkiej nadziei, która szuka godności i pomocy, ale przede wszystkim tej Boskiej Nadziei, która żyje w nas wszystkich, dzieciach Bożych. Pokładamy nadzieję w Bogu, w Jego wysłuchaniu, pocieszeniu, pomocy, przebaczeniu, a przede wszystkim w Jego akceptacji teraz i na wieki” – powiedziała członkini zgromadzenia założonego przez św. Teresę z Kalkuty.

Następnie zabrała głos Sonia – samotna matka z trzyletnią córką, wyrzucona na ulicę przez swego ojca, którą zaopiekowały się zakonnice. Zaznaczyła, że ją, prawosławną, w najtrudniejszym okresie jej życia przyjęły misjonarki miłości. Nie próbowały jej zmusić do zmiany wiary, ale opiekowały się nią, obdarzyły zrozumieniem i wszystkim, czego potrzebowały. „Często powtarzam sobie: «Gdyby nie było obok nas sióstr, kto wie, co by było z naszego życia: mojego i mojej córki»” – powiedziała kobieta.

Papież pobłogosławił kamień węgielny pod budowę sanktuarium św. Matki Teresy, po czym serdecznie witał się i rozmawiał z grupą ubogich.

Po spotkaniu w papamobile przejechał entuzjastycznie witany przez Macedończyków na Plac Macedoński, gdzie odprawił Mszę św. Z okazji wizyty papieża był to dzień wolny w szkołach i administracji.

Msza św. z udziałem 15 tys. wiernych

Na Mszy św. na Placu Macedońskim w Skopju zgromadziło się 15 tys. wiernych z Macedonii Północnej i innych krajów. W homilii Ojciec Święty nawiązał do ostatniego zdania czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii: „Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Zauważył, że świadkowie rozmnożenia chleba odkryli, iż głód chleba ma również inne imiona: głód Boga, głód braterstwa, głód spotkania i wspólnego święta. Wskazał, że dzisiaj wielu ludzi karmi się atrapami, co powoduje w nich niecierpliwość, niepokój i poczucie głębokiego niedosytu, pragnąc w istocie umocnienia nadziei, obudzenia czułości, uwrażliwienia serca, otwierających drogi przemiany i nawrócenia.

„Przyzwyczailiśmy się do jedzenia twardego chleba dezinformacji i staliśmy się więźniami dyskredytacji, etykiet i niesławy. Uwierzyliśmy, że konformizm zaspokoił nasze pragnienie i doszliśmy do pojenia się obojętnością i niewrażliwością. Karmiliśmy się marzeniami o świetności i wielkości, a skończyliśmy na jedzeniu rozrywki, zamknięcia i samotności. Napakowaliśmy się połączeniami i zatraciliśmy smak braterstwa. Szukaliśmy szybkiego i pewnego rezultatu, a jesteśmy uciskani przez niecierpliwość i niepokój. Będąc więźniami świata wirtualnego, zatraciliśmy gust i smak rzeczywistości” – mówił Franciszek.

„Jesteśmy głodni, Panie, by doświadczyć, tak jak ten tłum, rozmnożenia Twojego miłosierdzia, zdolnego przełamać stereotypy, dzielić się i wspólnie mieć udział we współczuciu Ojca dla każdej osoby, szczególnie dla tych, o których nikt się nie troszczy, którzy są zapomniani lub pogardzani. Powiedzmy to stanowczo i bez lęku: jesteśmy głodni chleba, Panie, chleba Twojego słowa i chleba braterstwa” – powiedział papież.

Zaznaczył, że Bóg oczekuje od człowieka przede wszystkim pierwszego kroku, ruszenia z miejsca, by podjąć ryzyko i uczynić swoimi Jego gesty i mówić Jego językiem, „językiem chleba, który mówi o czułości, towarzystwie, hojnym poświęceniu się dla innych, miłości konkretnej i namacalnej, ponieważ jest codzienna i realna” – stwierdził kaznodzieja.

Podkreślił, że tego głodu chleba, braterstwa, Boga była świadoma św. Teresa z Kalkuty. „Szła do Pana a jednocześnie szła do brata wzgardzonego, niekochanego, samotnego i zapomnianego” – przypomniał Franciszek. „Zachęcajmy się wzajemnie, abyśmy wstali i doświadczyli obfitości Jego miłości; pozwólmy, by On zaspokoił nasz głód i pragnienie w sakramencie ołtarza i w sakramencie brata” – powiedział papież na zakończenie homilii.

W modlitwie wiernych proszono “Jezusa zmartwychwstałego i żywego”, aby wspierał Kościół – swą umiłowaną Oblubienicę, kierowaną przez Ojca Świętego i aby okazał ludzkości swą “wierną i potężną miłość”. Druga modlitwa była prośbą o pokój i o udzielenie pomocy Bożej rządzącym, aby szerzyli sprawiedliwość, solidarność i życie wśród wszystkich obywateli. Trzecie wezwanie to prośba o błogosławieństwo dla rodzin, czwarte – o umacnianie wiary w narodzie macedońskim, aby nadal kroczył śladami św. Klemensa Ochrydzkiego, piąte – o prawdziwą jedność i przezwyciężenie wszelkiej złości i gniewu i w szóstej modlitwie proszono za zmarłych, aby “zjednoczeni ze świętymi oczekiwali radośnie życia wiecznego”.

Dziękując Ojcu Świętemu na zakończenie Mszy biskup skopijski i eparcha strumiszko-skopijski Kiro Stojanow podkreślił wyjątkowy charakter wizyty papieża odwiedzającego tę małą wspólnotę katolicką, która żyje w diasporze i która łączy dwie starożytne tradycje liturgiczne: łacińską – rzymską i bizantyjską.

Nawiązując do poświęcenia w Domu Pamięci Matki Teresy, kamienia węgielnego pod budowę sanktuarium w mieście, w którym się urodziła, bp Stojanow stwierdził, że jej rodacy pragną się od niej uczyć, jak prawdziwie kochać Boga w każdym człowieku, a przede wszystkim w ubogich. Jednocześnie dodał, że w katedrze zostanie też poświęcony kamień węgielny pod sanktuarium św. Pawła. „W szkole Apostoła Narodów chcemy nauczyć się być radosnymi i odważnymi świadkami Miłości Boga, posłuszeństwa Duchowi Świętemu i z sercem otwartym wobec innych, aby być autentycznymi budowniczymi społeczeństwa przenikniętego zaufaniem i sprawiedliwością” – powiedział ordynariusz macedońskich katolików.

Przed apostolskim błogosławieństwem papież podziękował wszystkim za przygotowanie jego wizyty i wyraził wdzięczność władzom cywilnym kraju, siłom porządkowym i wolontariuszom. „Pan będzie wiedział, jak dać każdemu najlepszą zapłatę” – powiedział.

Na Mszy św. byli nie tylko katolicy, ale też prawosławni oraz muzułmanie. Byli obecni katoliccy hierarchowie z Grecji, Albanii, Kosowa, Serbii, Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny, Słowenii, Słowacji, Niemiec, a nawet Ameryki. Przybyli wierni z Kosowa, Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowiny.

Ekumeniczne spotkanie z młodzieżą

Po obiedzie papież spotkał się z macedońską młodzieżą różnych wyznań i religii przed Ośrodkiem Duszpasterskim w Skopje. Najpierw wysłuchał trzech świadectw: katolicko-prawosławnego małżeństwa mieszanego, muzułmanki i katoliczki obrządku wschodniego.

Katolik Dragan i prawosławna Marija ślub wzięli się w kościele katolickim. Wyrazili przekonanie, że ich miłość jest możliwa z pomocą Chrystusa dzięki łasce sakramentu małżeństwa. Razem się modlą, dzięki czemu lepiej się wzajemnie rozumieją. “Czujemy, że każdy dzień jest w naszym życiu Bożym cudem” – stwierdzili małżonkowie. Zwrócili uwagę, że coraz więcej młodych ludzi jest zagubionych między tym, co wirtualne a tym, co rzeczywiste. Poszukują odpowiedzi na swe pytania na forach internetowych zamiast w rodzinie i w Kościele. Boją się też wyborów i decyzji „na zawsze”. Dlatego Dragan i Marija poprosili papieża o słowa zachęty dla dokonywania ostatecznych wyborów życiowych.

Młoda muzułmanka Liridona Suma zaznaczyła, że wielokrotnie przeżyła chwile jedności ze swymi chrześcijańskimi przyjaciółmi, co dawało jej prawdziwą radość i pokój, ale także pozwoliło lepiej poznać zarówno innych, jak też siebie samą i własną tradycję religijną. “Myślę, że my, którzy wierzymy w jednego Boga miłosiernego, możemy dać nadzieję zmęczonemu światu. Marzę o świecie, w którym panowałyby szczere i otwarte relacje między poszczególnymi ludźmi i wspólnotami, między narodami i religiami. Czy nie za dużo marzę? Czy możemy, my, młodzi muzułmanie i chrześcijanie, pracować razem dla wspólnego dobra?” – pytała dziewczyna.

Katoliczka obrządku bizantyjskiego Bozanka Ristowa, studentka medycyny, zauważyła, że ludziom młodym podoba się przygoda, pociągają ich nowe i nieznane drogi. Wielu w poszukiwaniu sensu życia i miłości, wpada w uzależnienia od alkoholu, gier hazardowych czy nowoczesnych technologii. Coraz więcej młodych wyjeżdża też za granicę, szukając lepszego życia i lepiej płatnej pracy. Ona sama chciałaby zostać ze swoją rodziną, by móc zmieniać na lepsze otaczający ją kawałek świata. Zapytała Franciszka, jak może przekazywać rówieśnikom wartość podejmowania wysiłków na rzecz społeczeństwa, w którym się urodzili i wzrastali, mimo jego zauważalnych braków.

Odpowiadając na pytania, Franciszek zachęcił ludzi młodych do marzeń, aby wraz z innymi młodymi, chrześcijanami i muzułmanami, dawali nadzieję znużonemu światu. Przypominając swoje niedawne spotkanie z wielkim imamem Al-Azharu Ahmedem Al-Tayyebem papież wskazał, że wiara musi prowadzić ludzi wierzących do postrzegania innych jako braci, których trzeba wspierać i miłować, nie dając się manipulować nędznymi interesami. Przypomniał, że najpiękniejsze marzenia zdobywa się, mając nadzieję, cierpliwość i determinację, rezygnując z pośpiechu. „Nie lękajcie się być twórcami marzeń i nadziei” – powiedział Ojciec Święty.

Zachęcił młodzież, by odważnie ukazywała innym marzenia, jakich nie oferuje ten świat, by dawała świadectwo piękna wielkoduszności, służby, czystości, męstwa, przebaczenia, wierności w małżeństwie, modlitwy, walki o sprawiedliwość i dobro wspólne, miłości do ubogich, przyjaźni społecznej. Przypomniał wzór św. Teresy z Kalkuty, która „miała wielkie marzenie i dlatego też bardzo miłowała. Jej stopy były mocno osadzone tutaj, w jej ziemi, ale nie stała z założonymi rękoma. Chciała być «ołówkiem w rękach Boga». Oto jej twórcze marzenie. Ofiarowała je Bogu, uwierzyła w nie, cierpiała z jego powodu, ale nigdy się go nie wyrzekła. A Bóg zaczął pisać tym ołówkiem karty nowe i wspaniałe” – stwierdził papież. „Nie pozwólmy, aby skradziono nam nasze marzenia, nie pozbawiajmy się nowości, którą chce nam podarować Pan” – zaapelował.

Ojciec Święty podkreślił też rolę wspólnoty we wspieraniu marzeń i dążeniu do ich realizacji, a także więzi z wcześniejszymi pokoleniami, relacjami z osobami starszymi. Dziękując za to spotkanie papież powiedział: „Napawa mnie wielką nadzieją, gdy widzę ludzi młodych, którzy zaprzeczają wcześniej przygotowanym etykietom i mają już dość podziałów przeszłości i chwili obecnej, wykraczając poza nie; którzy nie akceptują logiki odrzucenia i marnotrawstwa i angażują się; młodych, którzy poświęcają czas, by służyć ubogim, bronić życia ludzkiego, promować rodzinę; młodych, którzy nie godzą się na korupcję i walczą o praworządność; młodych, którzy widzą, że wspólny dom jest w złym stanie i angażują się, by czynić go czystszym. W ten sposób drodzy przyjaciele, jesteście budowniczymi nadziei” – zapewnił papież.

Obejrzał także występ dziewczęcego zespołu baletowego, zakończony wypuszczeniem w niebo pęku białych i niebieskich balonów.

Spotkanie zakończyło się odmówieniem modlitwy ułożonej przez św. Matkę Teresę z Kalkuty („Panie, czy chcesz moich rąk…”).

Spotkanie z duchowieństwem i osobami konsekrowanymi

Sprzed Ośrodka Duszpasterskiego Franciszek przeszedł do sąsiadującej z nim katedry Najświętszego Serca Jezusowego na spotkanie z księżmi obrządku łacińskiego i bizantyjskiego, ich rodzinami i osobami konsekrowanymi.

Wchodzącego do świątyni Ojca Świętego powitały entuzjastyczne okrzyki: „Viva il Papa!” (Niech żyje papież). Po modlitwie przed tabernakulum w kształcie serca, Franciszka powitał bp Kiro Stojanow. Przypomniał, że Ewangelię głoszono tu już w czasach apostolskich a echa tej radosnej nowiny rozbrzmiewają na tym terenie do dzisiaj.

Może powstać wrażenie, „jakbyśmy zatrzymali się w starożytnej metropolii Stobi, której resztki jeszcze dziś świadczą o silnej i ważnej siedzibie chrześcijańskiej” – mówił hierarcha. Przywołał w tym kontekście działalność świętych braci Klemensa i Nauma oraz ich towarzyszy, którzy z tych miejsc szli dalej, aby ewangelizować Słowian. „Kościół tutejszy pisze swą historię jako jeden, święty, katolicki i apostolski, ale też męczeński i prześladowany, często w łańcuchach” – przypomniał bp Stojanow.

Zwrócił uwagę, że w burzliwych czasach „żyliśmy zawsze, i teraz także, w miejscu spotkania Wschodu i Zachodu, skrzyżowania trzech tradycji: chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego oraz świata islamskiego”. Zapewnił, że chrześcijanie tutejsi próbują żyć w cywilizacji pokoju i współżycia oraz przyczyniać się do budowania społeczeństwa „dla wspólnego dobra tego kraju”.

Podziękował papieżowi za zachęcanie wiernych do marzeń, dodając, że „musimy umieć marzyć, spoglądać w niezwykłą przyszłość, która Bóg nam przygotowuje”. Zapewnił go, że Kościół macedoński potrzebuje tych słów zachęty, aby wzrastał w życiu bez kompleksów i lęków, będąc niewielką społecznością.

„Dziękujemy Ci, Ojcze Święty, za to, że masz oczy i uszy zwrócone na najmniejszych i tych z peryferii. Niech twoja wizyta będzie błogosławiona i polecamy ją opiece naszej wielkiej rodaczki, świętej Matki Teresy, którą wprowadziłeś do chóru świętych Kościoła katolickiego i dałeś jako przykład dla tych wszystkich, którzy szczerym sercem kochają Boga i człowieka” – zakończył swe przemówienie bp Stojanow.

Następnie papież wysłuchał trzech świadectw. Najpierw głos zabrali: katolicki kapłan obrządku bizantyńskiego ks. Goce Kostow i jego żona Gabriela. Oboje wyznali, że mają czterech synów w wieku od 1 roku do 15 lat, ale były też w ich życiu rodzinnym smutne chwile, gdy w dwa tygodnie po swych narodzinach zmarła ich córeczka. W tych trudnych momentach, dzięki modlitwie rodzinnej, otrzymaliśmy łaskę umocnienia swej wiary, wielkości Pana i jego obecności – powiedziała kobieta. Dodała, że udzielił On im swego pocieszenia i nadziei wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowali.

„Jako kapłanowi Bóg dał mi łaskę odczuwania ojcostwa w ciele, w rodzinie, a zarazem ojcostwa duchowego, w parafii. Przekonuje się, że te dwie sprawy uzupełniają się i dopełniają” – zapewnił ks. Goce. Dodał, że czułość, miłość, cierpliwość i współczucie wobec rodziny, zwłaszcza dzieci, gdy się odzwierciedla w pracy parafialnej, przynosi owoce. Doświadczenie wiary wierzących często daje odpowiedzi na pytania często ukryte i na problemy, które nieraz rodzina musi podejmować i na które nie mamy konkretnych odpowiedzi.

Życie rodzinne kapłana jest szczególnym narzędziem w pracy duszpasterskiej – powiedział duchowny. Wyraził wdzięczność Bogu za rodzinę, która pomaga mu w posłudze duszpasterskiej z innymi ludźmi, z młodzieżą i dziećmi, a „bez nich byłbym znaczenie uboższy”. Dodał, że rodzina kapłana „umie być pomostem ku sercom ludzi, których Pan nie zawsze może dotknąć, ale żona i dzieci swoją prostotą potrafią nieraz zrobić to lepiej od księdza”.

Z kolei duchowny obrządku łacińskiego ks. Davor Topić, proboszcz w Skopje, a wcześniej sekretarz kard. Vinko Puljicia w rodzinnym Sarajewie, opowiedział o tym, że w jego sercu budziła się pokusa robienia kariery. Jednak uderzyły go słowa Franciszka, usłyszane w 2013 r., zapraszające do pozostawienia wszystkiego na wzór Abrahama i pójścia drogą wiary. Dlatego zgłosił się do pracy w Macedonii, która potrzebowała kapłanów. Gdy przyjechał do Skopje, otworzył Pismo Święte i jego wzrok zatrzymał się na fragmencie Drugiego Liście św. Pawła do Koryntian, w którym mowa jest o solidarności „z Kościołem w Macedonii”. “Byłem bardzo zadowolony, bo Bóg był tak konkretny i potwierdził tę misję” – wyznał duchowny.

Dodał, że także w Skopje ma do czynienia z wyzwaniami, które dotyczą całego świata: sekularyzacją, oddalaniem się młodzieży od Kościoła, małżeństwami z niewierzącymi, niepokojami politycznymi. “Jako proboszcz czuję, że nie wystarczy siedzieć i czekać w biurze parafialnym, lecz że dzisiejszy człowiek potrzebuje spotkania. Nie wystarczy tylko duszpasterstwo sakramentalne, ale istnieje wielka potrzeba przejścia od duszpasterstwa do ewangelizacji” – mówił ks. Topić. Podziękował papieżowi, że stale zachęca do bycia Kościołem żywym, dynamicznym, w ruchu, „dającym wszystkim świadectwo darmowej miłości Boga”.

Siostra eucharystka opowiedziała o swoim zgromadzeniu obrządku bizantyjskiego, założonego przez włoskiego księdza i włoską zakonnicę w Salonikach w Grecji. Jego charyzmatem jest „troska o Jezusa opuszczonego w Kościele i w duszach, a konkretnie o Eucharystię i przebieg liturgii, praca na polu ekumenizmu i troska o Jezusa poranionego na duszy i ciele, szczególnie ubogich i chorych”.

Na wstępie swego przemówienia Ojciec Święty podkreślił znaczenie, jakie ma dla Kościoła „oddychanie w pełni swoimi dwoma płucami: obrządkiem łacińskim i obrządkiem bizantyjskim”. Nawiązując do jednego ze świadectw, w którym wskazano, że wspólnota katolicka jest w Macedonii nieliczna i że grozi jej popadanie w swoisty kompleks niższości Franciszek przypomniał obraz olejku narodowego, którym Maria namaściła stopy Jezusa. Był on w stanie przeniknąć wszystko i pozostawić niepowtarzalny znak. Jednocześnie przestrzegł przed zbytnim zaufaniem do liczb, które może nam uniemożliwić słuchanie Boga i zaufanie do Boga.

Papież przypomniał, że „dokonanie rachunków” jest zawsze konieczne, gdy może nam przybliżyć się do wielu potrzeb ludzkich, gdy pozwala nam zmobilizować się, by stać się solidarnymi, uważnymi, rozumiejącymi i troskliwymi w podejściu do utrudzeń i bied, w które zanurzonych jest tak wielu naszych braci potrzebujących. „Wolno dokonać rachunków jedynie po to, by stanowczo powiedzieć i błagać wraz z naszym ludem: «Przyjdź Panie Jezu!»” – stwierdził Ojciec Święty.

Przypominając postać św. Teresy z Kalkuty podkreślił znaczenie skromnej posługi, zdolnej do nasycenia wszystkiego wonią błogosławieństw.

Papież przestrzegł duchownych przed pokusą karierowiczostwa i zachęcił ich, by powrócili do swego pierwotnego powołania, zniżając się do codziennego życia swoich braci i sióstr. „Zostawmy ciężary, które oddzielają nas od misji i uniemożliwiają woni miłosierdzia, by dotarła do oblicza naszych braci” – zachęcił Ojciec Święty.

Odpowiadając na słowa kapłana obrządku bizantyjskiego i jego rodziny wskazał na znaczenie życia rodzinnego, w którym realizuje się „Kościół domowy” jako szkoły ufności Bogu. Prowadzi nas ona do rozwijania wymiarów czułości, cierpliwości i współczucia dla innych.

Po odmówieniu ze zgromadzonymi modlitwy „Ojcze nasz”, Franciszek pobłogosławił jeszcze kamień węgielny pod budowę sanktuarium św. Pawła.

Z katedry papież odjechał na lotnisko w Skopje, gdzie pożegnali go prezydent i premier Macedonii Północnej: Ǵorge Iwanow i Zoran Zaew. Przed wejściem do samolotu premier poprosił papieża o modlitwę za jego kraj, zaś prezydent powiedział po włosku: „Arrivederci!” (Do zobaczenia). Tym samym Franciszek zakończył swą trzydniową 29. zagraniczną podróż apostolską, która obejmowała Bułgarię (Sofię i Rakowski) oraz Macedonię Północną (Skopje).

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.