Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Głos biskupów krakowskich w Boże Ciało

15.06.2017 , Kraków / luk / wer Ⓒ ℗

Sample Fot. Piotr Tumidajski

Centralna krakowska procesja Bożego Ciała przeszła w czwartek Drogą Królewską z Wawelu na Rynek Główny. Lokalni biskupi wygłaszający przy kolejnych ołtarzach homilie wskazywali na konieczność otwarcia się na słowo Boże, zwłaszcza przez przykład Maryi, ukazywali, że dzielenie chleba powinno odbywać się w codzienności, a nie tylko podczas Mszy św. oraz nawoływali o troskę o rodzinę, wolną od pracy niedzielę i obronę życia dzieci nienarodzonych.

Podczas Mszy św. na placu przed Katedrą Wawelską, która rozpoczęła dzisiejszą procesję, homilię wygłosił bp Jan Zając. „Prawda o pustyni i mannie jest wprowadzeniem w prawdę o Eucharystii. Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas. Weszło na wszystkie pustynie, po których wędruje człowiek” – powiedział.

Jak zaznaczył pustynia jest nie tylko tam, gdzie człowiekowi brakuje pokarmu i napoju, ale także tam, gdzie człowiek wśród największej obfitości chleba nie żyje słowem Bożym. „Pustynią może być człowiek, a w zależności od tego, co jest w człowieku, może się pustynią stawać rodzina, społeczność czy kraj” – przestrzegł.

Hierarcha podkreślił, że właśnie słowo Boże zachęca do tego, by spożywać Ciało i Krew Chrystusa. „Życie ludzkie nawet pośród pustyni może wznieść się nawet poza horyzont śmierci. Człowiek może zamieszkać w słowie, które daje życie wieczne” – mówił.

„Trwanie w Chrystusie jest życiodajne, zostaje w Nim przezwyciężona śmierć, jako owoc pustyni. Otwiera się w Nim pewność życia” – dodał także, zachęcając wiernych, by procesja była wielkim uwielbieniem obecności Boga w Kościele poprzez Eucharystię.

Przy pierwszym ołtarzu umieszczonym niedaleko kościoła św. Idziego, przy Krzyżu Katyńskim, biskup Damian Muskus wskazał, że do stołu Ostatniej Wieczerzy Jezus zaprosił ludzi niedoskonałych. „To zaproszenie Jezus ponawia nieustannie, od niemal dwóch tysięcy lat, na niezliczonych ołtarzach świata. Nie szuka ludzi nieskazitelnych. Przychodzi do wszystkich: do słabych, poranionych, upadających” – mówił.

Zastanawiał się jak ludzie powinni odpowiadać na to zaproszenie Boga. Jako przykład przedstawił Maryję, która z pokorą powiedziała Bogu swoje „tak” i była temu wierna aż do końca. „To bezwarunkowa miłość otworzyła Ją na przyjęcie Boga, który jest samą miłością. I taką samą drogę Niepokalana wskazuje nam ludziom. Otworzyć się na Boga to znaczy uczynić Mu miejsce w swoim życiu i pozwolić Mu na to, by wypełnił je bez reszty, by zamieszkał w nas, a przez to – by był realnie obecny w świecie, w którym żyjemy” – głosił hierarcha.

Przestrzegł, że nawet najbardziej gorliwy udział w procesjach czy nabożeństwach będzie tylko próżną manifestacją, jeśli przyjęcie Jezusa w Eucharystii nie będzie oznaczało tego, że staje się On codziennością dla wierzących. „To nie procesje bowiem zmieniają świat i wprowadzają Boga w życie osobiste, rodzinne i społeczne, ale miłość, dla której otwieramy nasze serca i pozwalamy, by nas uzdrawiała i przez nas działała w świecie” – powiedział.

Bp Grzegorz Ryś w wygłoszonym słowie, odnosząc się do Mszy św., które rozpoczęły i zakończyły procesję, zastanawiał się co dzieje się między Eucharystią a Eucharystią. Przywołał przy tym słowa odczytanej Ewangelii o tym, jak Chrystus nakarmił tłumy.

„Jesteśmy z Jezusem na Eucharystii – nie w Wieczerniku, nie na liturgii, ale w pogańskim świecie, gdzie następuje rozmnożenie chleba. Eucharystia jednak trwa. Między jedną Mszą św. a drugą trwa Eucharystia – łamanie chleba. Nie sakramentalnego, ale powszedniego. Jezusa nie da się zatrzymać w świecie najpobożniejszych celebracji. On się z nich wyrywa do ludzi, którzy nie mają co jeść, nie mają co pić, nie mają się w co ubrać, nie mają domu” – nauczał.

Zebranych przy kościele św. Piotra i Pawła pytał czy potrafią iść za Jezusem do potrzebujących. Odniósł się w tym momencie do postaci św. br. Alberta, przypominając jak zbierał on chleb dla jego podopiecznych w ogrzewalni. „To był człowiek łamania chleba – na Eucharystii i na ulicy. Na nim się to słowo Ewangelii spełniło. Oby się spełniło także na nas” – powiedział.

Nieopodal kościoła św. Wojciecha biskup Jan Szkodoń wskazał, że to nie ludzie przyłączają się do procesji, ale to Chrystus idzie z nimi, podobnie jak to uczynił w przypadku smutnych uczniów zmierzających do Emaus. „To przecież o nas mowa tej Ewangelii. Tak często jesteśmy smutni i zniechęceni. To przecież wielu trwających w małżeństwach tak często przeżywa rozczarowanie. To wielu twierdzi, że już nie wierzy w wierną miłość” – porównał.

Nawoływał do wielkich starań o stan rodziny i małżeństwa. „My wrócimy po tej procesji do swoich domów, także do problemów, z którymi sobie nie dajemy rady. Ale Pan Jezus mówi tak jak uczniom: ‚Idźcie i głoście’. Bądźcie mi świadkami. Bądźcie obrońcami małżeństwa i rodziny – wspólnoty życia i miłości” – podkreślił.

Przy ołtarzu umiejscowionym przy kościele mariackim głos zabrał metropolita krakowski, który podkreślił, że potrzeba, by w przestrzeni publicznej zabrzmiał głos Bożej miłości. „Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, jak bardzo ten głos współczesnemu światu jest potrzebny. Tylko bowiem Boża miłość, która rozlewa się w ludzkich sercach, może skutecznie zmienić na lepsze oblicze tego świata” – mówił.

Abp Marek Jędraszewski poprosił także o to, by nie odchodzić od III Przykazania Dekalogu, ale by podejmować starania, aby niedziela była dniem wolnym od pracy. „Chodzi bowiem o to, aby w imię solidaryzmu społecznego wszystkim zapewnić możliwość niedzielnego odpoczynku, który pozwala na godne przeżycie niedzieli w kręgach rodzinnych i przyjacielskich. Wiemy przecież, jak bardzo wiele dzieci cierpi z tego powodu, że ich rodzice, zwłaszcza ojcowie, nie mają dla nich czasu nawet w świąteczne dni” – wyjaśnił.

Uwrażliwiał również na wielką potrzebę obrony życia dzieci nienarodzonych. „W świetle obecnej pośród nas Miłości Bożej, ukrytej w Najświętszym Sakramencie, winniśmy po raz kolejny przypomnieć sobie, a jeszcze bardziej upomnieć się wobec świata o konieczność obrony życia dzieci jeszcze nienarodzonych. Z miłości Boga do człowieka wynika bowiem przeogromna wartość każdego ludzkiego życia w każdej fazie jego istnienia” – głosił.

„Wolna, suwerenna i sprawiedliwa Polska, to Polska, która stoi na straży życia swoich dzieci. Wszystkich dzieci!” – zaapelował na zakończenie abp Jędraszewski, co spotkało się z oklaskami uczestników procesji.

Wersja do druku

Przeczytaj także

15 czerwca 2017 15:27

Łódź: katedralna procesja Bożego Ciała z Papieską Monstrancją

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.