Drukuj Powrót do artykułu

Gorzów Wlkp.: uczczono ofiary mordów na Wołyniu

09.02.2018 , Gorzów Wielkopolski / wm Ⓒ ℗

W 75. rocznicę pierwszych mordów na Wołyniu, przypadającą 9 lutego, w Gorzowie Wielkopolskim odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary Rzezi Wołyńskiej. Wieczorem w ich intencji w kościele oo. kapucynów odprawiona zostanie Msza św. Miejsce pamięci pomordowanych znajduje się w Parku Siemiradzkiego.

Tablicę poświęcił kapelan Kompanii Kadetów im. Zesłańców Sybiru ks. Artur Nebelski. Umieszczona na głazie, ku pamięci ofiar zastąpiła wcześniejszą, poświęconą radzieckiemu gen. Mikołajowi Bierzarinowi, która została zdjęta w ramach dekomunizacji.

W uroczystości udział wzięli m.in przedstawiciele Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego z wojewodą Władysławem Dajczakiem, przewodniczący Rady Miasta Sebastian Pieńkowski, przedstawiciele straży pożarnej, policji, kombatantów, stowarzyszeń kresowych, młodzieży oraz Instytutu Pamięci Narodowej ze Szczecina.

Wojewoda Władysław Dajczak przypomniał tragiczne wydarzenia z 9 lutego 1943 r. które miały miejsce w polskiej kolonii Parośla w gminie Antonówka. Zamordowanych zostało tam 173 naszych rodaków.

– Tragedia wołyńska była momentem przełomowym w zagładzie polskich Kresów. Unicestwiono tą część naszej narodowej historii i przez lata ci, którzy zginęli nie zostali upamiętnieni – powiedział wojewoda. Dodał, że trzeba przebaczać, szukać pojednania, rozwiązywać wspólnie trudną i bolesną historię, ale również trzeba pamiętać o tamtych zbrodniach dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich na polskiej, cywilnej ludności.

Natomiast Grzegorz Baczyński ze Społecznego Komitetu inicjatorów wmurowania tablicy powiedział, że jeszcze pięć miesięcy temu była tu tablica poświęcona Mikołajowi Bierzarinowi, dowódcy Piątej Armii Uderzeniowej, którego wojska w pościgu za Niemcami przeszły przez teren Gorzowa Wielkopolskiego. – Generała upamiętniono w 1984 r. Miał być to symbol panowania komunizmu w Polsce w sojuszu ze zwycięską Armią Czerwoną – powiedział Baczyński, podkreślając, że miejsce pamięci powstało dzięki członkom byłego Ruchu Młodzieży Niezależnej – podziemnej konspiracyjnej organizacji, która działała w tym regionie w latach 1982–1990.

Baczyński podkreślił również, że obywatele polscy zginęli śmiercią męczeńską, a uważani byli za ofiary drugiej kategorii, o których Polska zapomniała. – To była przede wszystkim ludność wiejska, prości ludzie. W wolnej Polsce to był temat tabu, a wcześniej w Polsce wschodniej nie wolno było o tym mówić. Chcemy przypomnieć o tych ofiarach, a przypadek zrządził, że akurat w tym czasie wzmogła się propaganda Bandery – powiedział Baczyński.

Na uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej ofiary Rzezi Wołyńskiej był Grzegorz Czapski, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Szczecinie, który podkreślił, że w myśl ustawy o IPN jesteśmy zobowiązani do dokonania dekomunizacji przestrzeni publicznej, m.in. demontując tego typu tablice jak ta poświęcona generałowi Armii Czerwonej. – Ta tablica ma być pewnego rodzaju spłatą długu wobec m.in. mieszkańców Szczecina, którzy uciekli w ramach tej zbrodni wołyńskiej z terenów wschodniej Polski – zaznaczył Czapski.

Powstanie tablicy ku czci ofiar Rzezi Wołyńskiej było możliwie dzięki inicjatywie Społecznego Komitetu złożonego przede wszystkim z członków byłego Ruchu Młodzieży Niezależnej, działającego w Gorzowie w latach 80. tych, oraz uchwale Rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego. Tablicę sfinansowano ze środków miasta.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.