Drukuj Powrót do artykułu

Imam Berger: wszystkich dotyka problem ateizacji społeczeństwa

26 stycznia 2019 | 12:33 | Tomasz Królak | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Pierre Châtel-Innocenti / Unsplash

Znam przypadki odchodzenia od religii muzułmańskiej z powodu obawy przed rosnącą niechęci do naszej religii – przyznaje w rozmowie z KAI imam Rafał Berger. Zdaniem współprzewodniczącego Rady Wspólnej Chrześcijan i Muzułmanów, panujące wciąż stereotypy na temat islamu powinny zmotywować polskich muzułmanów do szerszej formuły dialogu z chrześcijanami. Dziś w Białymstoku odbędą się centralne obchody 19. Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce.

Tomasz Królak (KAI): – Co oznacza dla muzułmanina Dzień Islamu obchodzony w kraju, w którym muzułmanie stanowią garstkę?

Imam Rafał Berger: – Właśnie dlatego, że jest nas garstka, to jest to szczególnie ważny dzień. Otoczeni morzem chrześcijaństwa, wielu muzułmanów w Polsce, szczególnie obcokrajowców, może czuć się zagubionymi, niepewnymi w swym codziennym życiu, szczególnie w teraz, kiedy, powiedzmy delikatnie, islam nie ma najlepszej prasy. Dostrzegając to, że Kościół katolicki obchodzi taki dzień, muzułmanie są wdzięczni za to, że pomimo tej nieliczności są dostrzegani, a nawet traktowani jak partnerzy do rozmowy, o religii, historii i współpracy.

KAI: Czy jest może jakaś konkretna inicjatywa na rzecz której chrześcijanie i muzułmanie mieszkający w Polsce mogliby się zaangażować, przekuwając w czyn idee corocznego Dnia Islamu?

– Od członków Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów w Polsce wyszedł ostatnio pomysł zainicjowania wspólnego Święta Zwiastowania Maryi Panny. Podobne inicjatywy są już w Libanie i Jordanii. Nasi przyjaciele z Rady chcą nadać temu polski rys, zawierzając Bogu relacje chrześcijańsko-muzułmańskie. Chodzi o wspólną modlitwę w intencji dobra, pokoju, uwolnienia nas od uprzedzeń, niechęci wobec siebie. Bardzo podoba mi się ten pomysł.

Pamiętajmy o tym, że dialog katolicyzmu z islamem trwa w Polsce od prawie 40 lat i było już sporo podobnych, ciekawych inicjatyw. W latach 70. były modlitwy międzyreligijne w kościele św. Anny w Warszawie, w latach 80. ub. wieku były wspólne prace przedstawicieli wielu religii, w tym muzułmanów nad ideą budowy Świątyni Pokoju na Majdanku. Mamy do czego się odwoływać, mamy z czego czerpać pomysły. Jedyną moją obawą jest jednak to, o czym mówiłem wcześniej, zwracając uwagę na tę „nienajlepszą prasę dotyczącą islamu”. Znam przypadki odchodzenia od religii muzułmańskiej, gdzie motywem była obawa przed rosnącą niechęcią do naszej religii. Te obawy, tkwiące w wielu muzułmanach, mogą być czynnikiem hamującym wiele ciekawych inicjatyw.

KAI: Czy mógłby Pan przybliżyć wspólnoty muzułmanów żyjących dziś w Polsce? Czym różnią się poszczególne nurty? Jakie organizacje tworzą? Czy te nurty i organizacje utrzymują między sobą kontakty?

– To bardzo obszerny temat, pomimo tego, że jest nas niewielu. Zatem w dużym skrócie. Jest pięć organizacji religijnych, zarejestrowanych związków wyznaniowych. Najstarszy to Muzułmański Związek Religijny (MZR) skupiający przede wszystkim polskich Tatarów, niosący za sobą całą tatarską tradycję w Polsce.

Stowarzyszenie Jedności Muzułmańskiej (SJM), pomimo nazwy to prężny związek religijny, skupiający polskich szyitów, który założył Instytut Muzułmański prowadzący działalność wydawniczą, badania nad historią Islamu w Polsce. Członkowie SJM podkreślają swoje przywiązanie do Polski i swój szacunek dla naszej historii.

Liga Muzułmańska, organizacja religijna, która podobnie jak MZR reprezentuje nurt sunnicki w Islamie. Członkami Ligii są muzułmanie obcokrajowcy i Polacy, którzy dokonali konwersji na islam.

Trochę jakby na uboczu mamy jeszcze dwie organizacje religijne. Islamskie Zgromadzenie Ahl – ul Bayt to organizacja szyicka, o której działalności nie mogę wiele powiedzieć, poza tym, że posiadają stronę internetową.

Ostatnim jest Stowarzyszenie Muzułmańskie „Ahmadiyya”, które prowadzi działalność wydawniczą, jednak z wielu powodów teologicznych, ale i względów politycznych, oczywiście nie związanych z Polską, ten nurt w islamie budzi wiele kontrowersji wśród muzułmanów. O ile powody teologiczne nie są pozbawione podstaw, to do całej reszty zarzutów mam sceptyczny pogląd.

Jakoś specjalnie na gruncie organizacyjnym te związki wyznaniowe nie współpracują ze sobą, ale poszczególni ich członkowie już tak, szczególnie jeśli chodzi o trzy najważniejsze związki tzn. MZR, SJM i Ligę Muzułmańską. Jest to współpraca związana z publikacjami, badaniami nad islamem itp.

Mamy też w Polsce nurt suficki, mistyczny, reprezentowany przez Polską Fundację Sufich. Członkowie Fundacji także są otwarci na kontakty z wymienionymi przeze mnie najważniejszymi organizacjami religijnymi. Prócz tego są także inne organizacje, placówki naukowe i kulturalne związane z islamem jak np. Instytut Ibn Chalduna, Fundacja Mevlana, Instytut Studiów nad Islamem, Muzułmańskie Stowarzyszenie Kształcenia i Kultury. Poza tym mamy, może nawet w większości, muzułmanów nie należących do jakiegokolwiek związku wyznaniowego, czy organizacji związanej z religią muzułmańską.

KAI: W jakim “kierunku” powinny rozwijać się obchody Dnia Islamu? A może obecna formuła jest dobra i wystarczająca?

– Co do samej formuły obchodzenia Dnia Islamu mam pewne wątpliwości, co nie znaczy, że oceniam ją krytycznie. Zastanawiam się czy jest wystarczająca, czy przekaz dotyczący islamu, płynący z różnych mediów, i nie tylko, który jakże często przedstawia islam w sposób uproszczony, jednostronny i stereotypowy, nie powinien zmusić nas do szerszej formuły rozmów o islamie i relacjach z chrześcijanami. Ale jak to zrobić? Przecież tak naprawdę z jednej strony wszyscy stoimy przed problemem ateizacji społeczeństwa, a z drugiej strony mamy problemy nawet z dialogiem wewnętrznym. Nie potrafimy rozmawiać sami ze sobą, mam tu na myśli dialog wewnątrz islamu i wewnątrz chrześcijaństwa. Ubolewam nad tym.

KAI: Jak, Pana zdaniem, należałoby zachęcać polskich chrześcijan, a zwłaszcza katolików, bo to oni stanowią w Polsce zdecydowaną większość, do włączenia się w obchody Dnia Islamu?

– Mam nadzieję, że ta zachęta będzie coraz większa poprzez rozwijanie atrakcyjnych imprez towarzyszących Dniu Islamu w Polsce. Może to, co powiem to truizm, odzywa się we mnie pedagog, ale także edukacja, na każdym etapie zdobywania wiedzy, do zrozumienia innych religii i kultur spowoduje, że nie trzeba będzie się specjalnie motywować, a chęć wzajemnego poznania będzie wypływać z naturalnej potrzeby człowieka do poznania, ze zwykłej ludzkiej ciekawości.

W Polsce, która przez okres PRL była zamknięta na innych, wydaje się to szczególnie potrzebne, nawet teraz w 30 lat po odzyskaniu wolności. Mówić o tym, co nas łączy, a nie dzieli. Skupiać się na przekazie pozytywnym, a nie negatywnym. Ten przekaz powinien płynąć z wielu źródeł, mediów, szkoły, środowisk kultury. Oczywiście zadanie takie stoi nie tylko przed chrześcijanami w Polsce, ale i przed polskimi muzułmanami.

Proszę pamiętać, że muzułmanie w Polsce to nie tylko Tatarzy i obcokrajowcy. Są także Polacy i wielu z nich, którzy oparli się temu, co ja nazywam „syndromem neofity”, podkreśla swą polskość, przywiązanie do polskiej kultury i tradycji i to właśnie oni powinni wziąć na siebie dużą część odpowiedzialności za powodzenie dialogu. Takie przywiązanie do polskości, potwierdzane niejednokrotnie w trudnych dziejach naszego kraju, mają także polscy Tatarzy.

KAI: Jak na obchody Dnia islamu w Polsce – inicjatywy pionierskiej w skali Europy – reagują muzułmanie z innych krajów? jakie głosy w tej sprawie do pana dobiegają, o ile ta inicjatywa jest znana poza naszymi granicami?

– Szczerze mówiąc do mnie osobiście wiele takich głosów nie dochodzi. Może dlatego, że specjalnie tego nie śledzę i nie utrzymuję zbyt dużo kontaktów z muzułmanami z zagranicy. Znam opinię części wyznawców islamu z Wielkiej Brytanii, jest to jednak przekaz na gruncie prywatnym, że popierają tę inicjatywę, szczególnie środowiska szyickie. To poparcie płynie z pełnego przekonania o potrzebie dialogu międzyreligijnego.

***

Rafał Berger (ur. 1963) imam szyicki, publicysta, działacz społeczny, współprzewodniczący Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Aautor publikacji książkowych m.in. „Islam w Polsce” (2011), autor ponad 100 artykułów iwspółautor wielu książek m.in.: „Nauki Islamu szyickiego” (2007) „Arabowie. Islam. Świat” (2007), „Teologia Bliźniego. Obraz bliźniego a obraz Boga w religiach monoteistycznych” (2011). Sekretarz redakcji „Rocznika Muzułmańskiego”, członek m.in.: Polskiego Towarzystwa Orientalistycznego, Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.