Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Islam i wolność religijna

08.04.2017 Warszawa / ks. Ignacy Soler / bd Ⓒ ℗

Sample Fot. pexels.com

Sobór Watykański II w swojej deklaracji „Dignitatis humanae” o wolności religijnej oświadczał, że “osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu, ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie”.

Godność osoby ludzkiej jest podstawą w nauce społecznej Kościoła. Kościół broni tej godności i troszczy się, aby wolność osoby ludzkiej była uznana i zagwarantowana przez władzę cywilną we wszystkich jej aspektach. Kościół nalega na to, ponieważ w przeszłości spotykał się z różnymi systemami politycznymi, które miały ideologię wrogo nastawioną wobec tej wolności i chciały ograniczać czy modelować wolność osoby według własnej ideologii.

Cywilizacja zachodnia czy chrześcijańska powinna ciągle nalegać, by islam jako religia i cywilizacja mógł wprowadzić wewnątrz własnego światopoglądu pojęcie wolności religijnej, czyli podstawowe prawa człowieka mówiącego, że przy wyznawaniu danej religii człowiek nie musi być zmuszany, ma wolność postępować według własnego sumienia, czyli dać możliwość muzułmanom zmiany religii bez żadnej kary cywilnej.

W ostatnich miesiącach usłyszeliśmy, że Maroko z otwartym królem Mohamedem VI na czele, wykreśliło z prawa cywilnego własnego kraju karę śmierci dla tych, którzy nawracają się na inną religię. Są znaki wskazujące dobre kierunek, ale niestety bardzo rzadko znajduje się wśród świata islamu skłonność do dialogu. Bardzo aktualne są słowa papieża Benedykta mówiące o konieczności używania rozumu w sprawach wyznawanej religii, by fideizm – bardzo rozpowszechniony wśród muzułmanów – nie prowadził do uciekania się do przemocy w obronie własnej wiary, aż do przekształcenia tej obrony w działania terrorystyczne.

Również papież Franciszek przyjął niedawno kilku imamów z Wielkiej Brytanii, by porozmawiać z nimi. Dialog między ludźmi z różnych religii sprawia, że wyznawcy danej religii nie stają się fanatykami. Nienawiść religijna może prowadzić do wojny czy do terroryzmu.

W historii Kościoła katolickiego były momenty czy raczej wieki, gdzie chrześcijanie razem z hierarchią nie potrafili zrozumieć słów Chrystusa do Piotra: ‚Schowaj miecz tam, gdzie jego miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić mojego Ojca, aby natychmiast postawił przy Mnie więcej niż dwanaście oddziałów anielskich?’ Tak, prawda tylko broni się siłą samej prawdy, a przemoc do niczego się nie nadaje w sprawach religii, ani nie przekonuje, ani nie pokonuje.

W imię religii usprawiedliwiało się wiele aktów nietolerancji, były dyskryminacje i prześladowania. 12 marca 2000 r. papież Jan Paweł II przeżywał w bazylice watykańskiej razem z najważniejszymi kardynałami kurii rzymskiej jubileusz przebaczenia. Papież z wielką miłością pocałował Jezusa Ukrzyżowanego, mówiąc przedtem: Prosimy o przebaczenie z powodu podziałów wśród chrześcijan, prosimy przebaczenie za uciekanie się do przemocy w obronie prawdy, za nieufną postawę i wrogie nastawienie w relacji z wyznawcami innych religii.

Tam gdzie istnieje wolność religijna, wymaga się odróżnienia i oddzielenia władzy religijnej od władzy politycznej. Wolność religijna również jest gwarantem unikania przemocy przy wyznawaniu religii, zapobiega wojnie i terroryzmowi. Jasne jest, że sprawa będzie trudna w krajach z większością muzułmanów jak np. Arabia Saudyjska. Natomiast zwróćmy uwagę na wspólnoty wyznawców islamu w Europie. Do tych ludzi trzeba się skierować i porozmawiać z nimi, by uznali prawo do wolności religijnej w swojej religii jako wymóg ludzki i demokratyczny należący do podstawy praw europejskich.

Dialog, dialog i dialog. Dobre wiadomości ciągle się pojawiają, np. agencja prasowa 11 marca tego roku informowała o wspólnym spotkaniu liderów chrześcijańskich, muzułmańskich i hindusów w Lahore – miejscu historycznym poważnych konfliktów – i podpisali razem dokument, gdzie zachęca się do wspólnego szanowania znaków i figur należących do różnych religii. Również rozpoczęli realizację programu, by sprzeciwiać się terroryzmowi tego regionu. Mimo wszystko problemy poważne są aktualne, jak np. w Indonezji gdzie bluźnierstwo ciągle jest karane śmiercią.

Nie jest to sprawa łatwa, ale nalegam, trzeba zrobić wszystko, by wyznawcy innych religii mieszkający w krajach demokratycznych zgadzali się z proklamacją wolności religijnej zawartą w różnych deklaracjach świeckich. Warto tutaj zacytować pierwszy dokument o charakterze międzynarodowym, gdzie jest mowa o prawie wolności religijnej. To jest Amerykańska Deklaracja Praw i Obowiązków Człowieka z Bogoty 2 maja 1948 wydana przez IX Konferencję Inter-amerykańską, gdzie w artykule trzecim czytamy: “każda osoba ma prawo wyznawać dobrowolnie własną wiarę religijną i wprowadzać w życie w sposób prywatny i publiczny”. Kilka miesięcy później ONZ proklamowało Deklarację Powszechną Praw Człowieka, i tam w artykule 18 jest mowa o wolności religijnej w tych samych słowach.

Wersja do druku

Przeczytaj także

08 kwietnia 2017 14:06

Medziugorie wydaje dobre owoce duszpasterskie

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.