Drukuj Powrót do artykułu

Jak Najświętszy Sakrament został uratowany z pożaru Notre Dame?

22 kwietnia 2019 | 11:26 | azr (KAI/La Croix) | Paryż Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. AP/Associated Press/East News

W rozmowie z katolicką telewizją KTO, kapelan paryskiej straży pożarnej ks. Jean-Marc Fournier wspomina, że kiedy znajdował się we wnętrzu płonącej katedry Notre-Dame de Paris, pobłogosławił jej mury Najświętszym Sakramentem.

Jak wyjaśnia kapłan, 15 kwietnia, kiedy wybuchł pożar katedry, pełnił dyżur, podczas którego został wezwany do trawionej przez ogień świątyni.

– Kiedy tylko przyjechaliśmy, dwa zadania wydały mi się konieczne do wypełnienia. Po pierwsze, uratowanie niekwestionowanego skarbu, jakim jest korona cierniowa, a następnie, oczywiście, Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie – opowiada ks. Fournier.

– Naszą trudnością było odbezpieczenie kodu do sejfu, w którym przechowywana była święta relikwia. Zajęło nam to dłuższą chwilę. A w trakcie, kiedy próbowaliśmy złamać ten kod, grupa strażaków pracowała już nad ocaleniem samej relikwii, czyli dostaniem się do relikwiarza, który niestety trzeba było schłodzić wodą. Udało nam się dotrzeć do niej mniej więcej w tym samym czasie, wynieść ją i przetransportować do bezpiecznego miejsca – wspomina kapłan, który następnie zajął się ratowaniem Najświętszego Sakramentu.

Najświętszy Sakrament, to nasz Pan, realnie obecny ze swoim ciałem i swoją duszą, swą boskością i swym człowieczeństwem. To bardzo trudne, widzieć kogoś, kogo się kocha, zagrożonego wśród płomieni. A towarzysząc regularnie strażakom, dość często widzimy ofiary pożarów i znamy ich skutki. Dlatego postanowiłem za wszelką cenę ocalić tę realną obecność Pana Jezusa – wyjaśnia. Udało mu się wynieść Najświętszy Sakrament w momencie, kiedy płomienie zaczęły zagrażać północnej wieży katedry.

– Nie chciałem tylko wynieść Jezusa, ale chciałem też skorzystać z możliwości udzielenia błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Byłem sam w katedrze, wśród płomieni, ognia i elementów spadających z sufitu. I błogosławiąc katedrę, prosiłem Jezusa, by pomógł nam ocalić Jego dom – wspomina duchowny i dodaje, że “nie tylko ogień się zatrzymał, ale też udało nam się ocalić wieżę północną, a w konsekwencji także wieżę południową”.

Podkreśla też symboliczny wymiar tragicznego zdarzenia, które miało miejsce w Wielkim Poście.

– Rozpoczynaliśmy Wielki Post sypiąc popiół i mówiąc: pamiętaj człowiecze, prochem jesteś i w proch się obrócisz. A potem przeżyliśmy Wielki Post w miniaturze: katedra zamieniała się w proch, nie po to, aby całkiem zniknąć, ale by, tak jak my chrześcijanie, móc odrodzić się jeszcze piękniejszą i silniejszą po zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa – podsumowuje ks. Fournier.

Ostatecznie z pożaru udało się ocalić najcenniejsze relikwie i dzieła sztuki, znajdujące się w paryskiej katedrze. Cudem ocalała także rzeźba-relikwiarz w kształcie koguta, znajdujący się na szczycie iglicy paryskiej katedry.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.