Drukuj Powrót do artykułu

Jak papież spędził Dzień Zaduszny?

02 listopada 2017 | 19:31 | Rzym / st, sal (KAI) / mz Ⓒ Ⓟ

O łaskę opłakiwania ofiar wszystkich wojen i pokój na świecie modlił się w czwartek papież Franciszek podczas Mszy św. na cmentarzu wojsk amerykańskich w Nettuno, w pobliżu Rzymu.

Ojciec Święty zaznaczył, że zgromadzonych wiernych łączy nadzieja. „Każdy z nas może powtórzyć w swoim sercu słowa Hioba: «ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni»” – stwierdził Franciszek. Podkreślił, że jest to nadzieja spotkania każdego z nas z Bogiem i jest to nadzieja, która nie zawodzi. Dodał, że nadzieja wiele razy rodzi się jednak i ma swoje korzenie w licznych ludzkich ranach. I wtedy chcemy powiedzieć Bogu: ja wiem, Wybawca mój żyje, ale, Panie, powstrzymaj swój gniew! Prosimy wtedy: nigdy więcej wojny, tej bezsensownej rzezi, jak powiedział Benedykt XV.

Papież zauważył, że chcielibyśmy żywić nadzieję bez tego zniszczenia, bez setek tysięcy młodych ludzi, których nadzieje zostały zniweczone. „Musimy powiedzieć to dzisiaj, gdy modlimy się za wszystkich zmarłych, ale w tym miejscu szczególnie za tych chłopców, dzisiaj, gdy świat po raz kolejny pogrążony jest w innej wojnie i przygotowuje się do silniejszego zaangażowania się w wojnę: Nigdy więcej Panie! Z wojną traci się wszystko” – podkreślił Franciszek.

Ojciec Święty przypomniał postać staruszki patrzącej na ruiny Hiroszimy i mówiącej: „Ludzie czynią wszystko, by wypowiedzieć i prowadzić wojnę, a w końcu niszczą samych siebie”. „Taka jest wojna. Jest niszczeniem nas samych. Z pewnością ta staruszka straciła dzieci i wnuki. Miała jedynie ranę w sercu i łzy. Jeśli przeżywam dziś dzień nadziei, to jest to również dzień łez” – powiedział papież.

Franciszek przypomniał łzy kobiet płaczących, gdy otrzymywały wiadomość o śmierci swoich najbliższych. „Tych łez ludzkość nie powinna dziś zapominać, a także pychy ludzkości, która niczego się nie nauczyła i zdaje się, że nie chce się nauczyć” – stwierdził Ojciec Święty.

Czytaj także: Świętość jest celem życia każdego z nas

Papież zauważył, że często ludzkość myśli o wojnie jako drodze do postępu, sposobie budowania nowego świata, czynienia wiosny. A kończy się ona okrutną zimą, panowaniem terroru i śmierci.

„Dzisiaj modlimy się za wszystkich zmarłych, ale szczególnie za tych młodych, w chwili gdy wielu umiera w bitwach każdego dnia tej wojny «w kawałkach». Módlmy się także za zmarłych w wojnach dnia dzisiejszego, w tym niewinne dzieci. Śmierć jest owocem wojny. Niech Pan da nam łaskę płaczu” – zakończył swoją homilię Franciszek.

Przed Mszą św. Ojciec Święty przeszedł między rzędami grobów z bukietem białych róż, które kładł na krzyżach bezimiennych mogił. Następnie stanął pośród grobów i w skupieniu się modlił.

Cmentarz wojsk amerykańskich w Nettuno znajduje się ok. 38 km na południe od Rzymu, w północnej części miasta. Zajmuje obszar 35 ha. Pochowano na nim 7862 żołnierzy amerykańskich, poległych na Sycylii, pod Salerno, Anzio, w walkach na północy Włoch, oraz w operacjach morskich i lotniczych. Na marmurowych ścianach kaplicy wyryto 3094 nazwiska zaginionych.

Papież Franciszek

Fot. L’Osservatore Romano / AP / EAST NEWS

W drodze powrotnej z amerykańskiego cmentarza wojennego w Nettuno Ojciec Święty zatrzymał się w Grotach Ardeatyńskich na przedmieściach Wiecznego Miasta. Franciszek pozdrowił obecnych – krewnych osób, które padły ofiarą masowej egzekucji 335 Włochów i Żydów przeprowadzona przez funkcjonariuszy SS 24 marca 1944. Został też powitany przez przedstawicieli gminy żydowskiej. Następnie przedstawiciel włoskich sił zbrojnych oprowadził papieża po tym miejscu, nie ukrywając bestialstwa niemieckich oprawców.

Franciszek pozostał na chwilę dłuższej modlitwy w milczeniu przy pomniku upamiętniającym ofiary niemieckiej zbrodni. Rozmawiał ponadto z głównym rabinem Rzymu, Riccardo Di Segnim, który opowiedział mu o cierpieniach 73 ofiar wywodzących się ze społeczności żydowskiej. Papież złożył też kwiaty na tablicach upamiętniających poszczególne osoby.

Rabin di Segni odmówił w języku hebrajskim kadisz – żydowską modlitwę za zmarłych, po czym głos zabrał papież.

Czytaj także: Papież zwoła szczyt w sprawie rozbrojenia nuklearnego

„Boże Abrahama, Boże Izaaka, Boże Jakuba – pod tym imieniem ukazałeś się Mojżeszowi, gdy objawiłeś jemu swoją wolę wyprowadzenia Swego ludu z niewoli egipskiej – mówił Ojciec Święty. – Boże Abrahama, Boże Izaaka, Boże Jakuba, Boże zawierający przymierze z człowiekiem, Boże wiążący się przymierzem miłości wiernej na zawsze, miłosierny i współczujący każdemu człowiekowi i każdemu narodowi znoszącemu prześladowanie. Dostrzegłem nędzę mojego ludu, usłyszałem jego wołanie. Znam jego cierpienia. Boże twarzy i imion, Boże każdego z 335 osób zabitych tutaj 24 marca 1944 roku. Ich zwłoki spoczywają w tych grobach. Ty, Panie znasz ich oblicza i imiona, wszystkich, także 12 którzy pozostali nieznani. Dla Ciebie nikt nie jest nieznany. Boże Jezusa, Ojcze nasz który jesteś w Niebie. Dzięki Niemu, Ukrzyżowanemu, który powstał z martwych wiemy, że Twoje imię – Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba – oznacza, że nie jesteś Bogiem umarłych, ale żyjących, że Twoje przymierze wiernej miłości jest silniejsze od śmierci i jest gwarancją zmartwychwstania. Spraw Panie, abyśmy w tym miejscu poświęconym pamięci poległych za wolność i sprawiedliwość zdjęli sandały egoizmu i obojętności i poprzez gorejący krzew tego mauzoleum usłyszeli w milczeniu Twoje imię, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, Boże Jezusa, Boże żyjących. Amen”.

Po powrocie do Watykanu Ojciec Święty udał się do Grot Watykańskich i modlił się przy grobach spoczywających tam swoich poprzedników na Stolicy Piotrowej.

papież Franciszek

Fot. AP / EAST NEWS

Groty Ardeatyńskie (wł. Fosse Ardeatine, dosłownie rowy ardeatyńskie, powstałe po wydobyciu ceramicznego materiału budowlanego, tzw. pucolany), SS-mani rozstrzelali 24 marca 1944 roku 335 osób. Byli wśród nich obywatele narodowości żydowskiej. Część przebywała w więzieniu gestapo przy Via Tasso w Rzymie, pozostali w stołecznym zakładzie karnym. Straceni zostali w odwet za akcję ruchu oporu, zamach bombowy na oddział niemieckiej policji, w którym zginęły 32 osoby. Jednym z rozstrzelanych był pułkownik Giuseppe Cordero Lanza di Montezemolo, członek tajnej organizacji bojowej włoskich sił zbrojnych po zawieszeniu broni 8 września 1943.

Jego synem jest kardynał Andrea Lanza di Montezemolo. Główny odpowiedzialny za egzekucję, dowódca gestapo w Rzymie płk Herbert Kappler, ujęty zaraz po wojnie, skazany został na karę dożywocia, ale z powodu złego stanu zdrowia z twierdzy w Gaecie przeniesiony został do szpitala wojskowego w Rzymie, skąd udało mu się zbiec latem 1997 roku do Niemiec, gdzie zmarł pół roku później. Schwytany w 1995 roku w Argentynie główny jego współpracownik kapitan SS Erich Priebke, odpowiedzialny za sporządzenie listy rozstrzelanych, skazany został również na dożywocie, które odbywał w areszcie domowym w Rzymie, gdzie zmarł w 2013 roku.

Fosse Ardeatine odwiedzili poprzednicy papieża Franciszka na Stolicy Piotrowej: św. Jan Paweł II 22 marca 1982 roku i Benedykt XVI 27 marca 2011 roku.

Wersja do druku

Przeczytaj także

01 listopada 2017 09:56

Polscy ludzie Kościoła i kultury zmarli w minionym roku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.