Drukuj Powrót do artykułu

Jasionka: zakończył się Kongres 60 milionów – Globalny Zjazd Polonii

31.08.2018 , tn, Jasionka, 30-31 sierpnia Ⓒ ℗

W Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego „G2A Arena” w dniach 30-31 sierpnia odbył się zjazd Polonii „Kongres 60 milionów”. W ciągu dwóch dni obrad odbyło się piętnaście paneli, w których uczestniczyło ponad stu prelegentów, m.in. Anna Maria Anders, pełnomocnik rządu ds. dialogu międzynarodowego, Wojciech Buczak, poseł na Sejm RP, Stanisław Karczewski, marszałek Senatu RP, Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju, Janusz Onyszkiewicz, minister obrony narodowej w latach 1992-1993 i 1997-2000. Wśród prelegentów byli również przedstawiciele Polonii m.in. z USA i Niemiec.

“Roli Kościoła w budowaniu wspólnoty wśród Polonii na wszystkich kontynentach” rozmawiali: ks. prof. Bernard Kołodziej TChr, dyrektor archiwum Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu, ks. Leszek Kryża TChr, dyrektor Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy KEP, Bogdan Romaniuk, wicemarszałek województwa podkarpackiego i ks. Andrzej Sroka, proboszcz parafii w Niechobrzu. Panel prowadził ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor UKSW w Warszawie.

W pierwszej kolejności ks. prof. Bernard Kołodziej przedstawił rys historyczny związany z emigracją Polaków. Podkreślił, że wszystkie narody mają swoją emigrację i jest ona wpisana w historię ludzkości. „Pierwsza emigracja z ziem polskich była emigracją dynastyczną. Począwszy od X wieku księżniczki opuszczały ojczyznę, aby wyjść za mąż za obcych władców. Zwykle towarzyszyły im drużki, drużyna rycerska i kapelan. W tamtym czasie kapelan pełnił nie tylko funkcję duchowe, ale bardzo często był tłumaczem” – wyjaśniał. Prelegent zwrócił uwagę na pewną ewolucję w pracy duszpasterzy wśród Polonii. Przez długi okres, w zależności o kraju, byli oni ambasadorami, przewodnikami, obrońcami i tłumaczami dla swoich rodaków. Dzisiaj rola księży pracujących wśród Polaków bardziej koncentruje się na duszpasterstwie” – wyjaśniał.

Następnie uczestnicy panelu podzielili się swoimi doświadczeniami z pracy z Polonią. Ks. Leszek Kryża zwrócił uwagę, że dla Polaków mieszkających w krajach byłego Związku Radzieckiego Kościół był ostoją wiary, języka i kultury. Dzisiaj te wspólnoty, np. z Kazachstanu, zmagają się z coraz mniejszą liczbą wiernych. „Najczęściej wyjeżdżają osoby zaangażowane w życie parafialne. Znamienne jest to, że ci nieliczni, którzy zostają, są przekonani, że mają do odegrania ważną rolę jako świadkowie Ewangelii”.

Ks. Kryża zauważył, że na Wschodzie powoli zmienia się funkcjonujące całe wieki utożsamianie Polaka z katolikiem, a katolika z Polakiem. „Bardzo często nie mówi się o Kościele rzymsko-katolickim tylko o Kościele polskim. Sytuacja ta się zmienia i do katolicyzmu przyznają się ludzie innych narodowości”. Prelegent zauważył, że choć coraz częściej liturgia rzymskokatolicka jest sprawowana w językach narodowych, np. ukraińskim, nie oznacza to odwrotu Polonii od języka polskiego. „Obecnie, kiedy lokalni duszpasterze coraz częściej przejmują parafie, pojawiło się ciekawe zjawisko – w bardzo wielu parafiach odnotowujemy renesans nauki języka polskiego” – powiedział.

Bogdan Romaniuk nawiązał do swoich corocznych miesięcznych pobytów w Nowym Jorku na przestrzeni dwunastu lat. Podkreślił, że rola Kościoła w USA wykraczała i wykracza poza duszpasterstwo. „Parafie zapewniały i zapewniają nie tylko opiekę duszpasterską związaną z sakramentami, ale też wydawały prasę, zachęcały do życia społecznego, integrowały wokół działań charytatywnych i wspólnej zabawy. Nie do przecenienia jest formacja patriotyczna. Romaniuk zwrócił również uwagę na zagrożenia związane z emigracją. „Wszyscy wiemy, że niektórzy się pogubili, i że z emigracją wiążą się dramaty rozbitych rodzin. Tutaj także ważna jest rola Kościoła, który pomagał pokonać trudności. Niewątpliwie wiara i praktyki religijne sprawiały, że często przymus emigracyjny nie wiązał się z całkowitym rozpadem więzi z narodem i bliskimi” zaznaczył.

Ostatni prelegent, ks. Andrzej Sroka, przez sześć lat pracował w diecezji Limerick wśród Polonii. Na samym początku zauważył spóźnioną obecność duszpasterzy z Polski w Irlandii. „Po fali emigracji, jaka rozpoczęła się po wejściu Polski do Unii Europejskiej dopiero po dwóch latach powstały polskie ośrodki dla Polonii. Było to o dwa lata za późno. Wielu naszych rodaków przez dwa lata zasymilowało się przyjmując styl katolików irlandzkich, a oznaczało to w praktyce m.in. rezygnację z niedzielnych Mszy św. Na bazie skandali, które przeżywa Irlandia, księża mówią, że nie mogą nikogo osądzać i niczego nakazywać w sprawach moralnych” – powiedział.

Podsumowując spotkanie ks. Kołodziej przywołał słowa kardynała Augusta Hlonda, założyciela Towarzystwa Chrustowego dla Polonii Zagranicznej „Na wychodźstwie polskie dusze giną”. Duchowny zauważył, że choć kościoły, w których chrystusowcy odprawiają Msze św., np. w Anglii, są wypełnione wiernymi, to jeśli uwzględni się skalę emigracji jest to zaledwie niewielka części całej Polonii. Duchowny wyraził przekonanie, że idea kardynała Hlonda skupiona na ratowaniu polskich dusz jest wciąż aktualna i ochrzczeni skupieni w Kościele o niej nie zapomną.

Organizatorem kongresu była firma „GRAM-X Promotions” specjalizująca się w organizacji koncertów, kongresów i imprez w USA i Kanadzie oraz „Imprestor”, firma organizująca koncerty, wystawy i targi w Polsce.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.