Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Jasna Góra: piesi pielgrzymi pamiętają o ofiarach ostatnich nawałnic i burz

13.08.2017 , it, Jasna Góra, 13-08-2017 Ⓒ ℗

Z wyjątkową modlitwą za Polskę, jednocząc się również z tymi, którzy stracili dach nad głową, prosząc o nowe powołania do kapłaństwa szczególnie na Pomorzu, a także z podziękowaniem za 25 lat struktur kościelnych w naszej Ojczyźnie, na Jasną Górę docierają kolejne tysiące pieszych pielgrzymów.

Z pamięcią o ofiarach burz, które przeszły nad Polską, przybyli zwłaszcza pątnicy z diecezji pelplińskiej. To na terenach należących właśnie do niej doszło do największej tragedii.
– To nas bardzo poruszyło. Jesteśmy i byliśmy z poszkodowanymi, szczególnie z rodzinami, które straciły najbliższych – powiedziała s. Anna. Jeden z kapłanów zauważył, że parafię, w której pracuje, też bezpośrednio dotknął kataklizm. – Z tymi trudnymi doświadczeniami wchodzimy do Matki Bożej i Jej to wszystko ofiarujemy – powiedział pątnik. Karolina z Lęborka dodała, że dach nad głową straciło wielu gospodarzy, którzy gościli ich w domach. – To bardzo smutne, nosimy ich w sercach i prosimy dla nich zwłaszcza o nadzieję – powiedziała uczestniczka pielgrzymki. Jej zdaniem to pokazuje o co tak naprawdę w życiu powinniśmy zabiegać, o co się troszczyć. – Liczy się to, kim jesteśmy, a nie co posiadamy, trzeba wciąż swoje życie przewartościowywać a takie sytuacje nam to dobitnie pokazują – zauważyła młoda dziewczyna.

– Nikomu w Polsce nie jest obojętny los tych ludzi, niezależnie od wieku, skąd są, wspieramy ich modlitwą – podkreślił bp Jan Wątroba, ordynariusz rzeszowski, który na Jasnej Górze witał swych diecezjan i przewodniczył przedpołudniowej Mszy św., która sprawowana była z udziałem tych wszystkich, którzy już dotarli do Sanktuarium.

W kazaniu bp Wątroba podkreślał, że pielgrzymka wpisuje się doskonale w tegoroczny program duszpasterski „Idźcie i głoście”, który akcentuje potrzebę świadectwa. – Pielgrzym, człowiek wiary, wyrusza z domu w drogę, by wraz z innymi wyznawać wiarę, by ją pogłębiać, by się dzielić własnym doświadczeniem, ale i by ubogacać się wiarą innych – mówił ordynariusz rzeszowski. Dodawał, że pielgrzym, który spotkał Maryję i Jej Syna nie może tego doświadczenia zostawić dla siebie. – Ewangelię mamy głosić zawsze, gdy trzeba także słowami – podkreślał biskup. Kaznodzieja zauważył, że przesłaniem jasnogórskiej Ikony – Hodegetrii – jest wstawiennictwo Maryi u Syna. – Ona niczego nie zatrzymuje na sobie, niczego nie przesłania, Ona zawsze wskazuje na Jezusa. Tylko w Nim jest nasze ocalenie, nasze zbawienie. Gdy pielgrzymujemy tutaj do Maryi jasnogórskiej, to jest to najbezpieczniejsza droga – powiedział bp Wątroba.

Diecezja rzeszowska pielgrzymowała już po raz 40. Całą drogę, zgodnie z wieloletnią tradycją, szedł bp Edward Białogłowski. – Rubinowy jubileusz jest okazją do wielkiego dziękczynienia połączonego z podziękowaniem za 25 lat istnienia diecezji. To dlatego tu na Jasnej Górze reprezentowany jest cały Kościół lokalny. Są duchowni i świeccy, nauczyciele, prawnicy, samorządowcy, dzieci i młodzież, cały Kościół, który jest naszym domem – powiedział bp Białogłowski.

Biskup pomocniczy diecezji rzeszowskiej podkreślił, że „klimat modlitewny pielgrzymki był wzorowy, czego nie można powiedzieć o pogodzie”. – Było sporo upalnych dni, ale i deszcz, i burze. Kilka osób musiało skorzystać z pomocy medycznej w szpitalu – powiedział biskup, który przybył na Jasną Górę już po raz 30.

Niektórzy pątnicy rzeszowscy przyszli z niecodziennym darem. Przewodnik wniósł duży bochen chleba a wszyscy uczestnicy pielgrzymki nieśli małe bochenki. – Chleb chcemy złożyć jako dar, gdy chodzi o ten duchowy wkład w troskę o to, aby nasza Ojczyzna piękniała i stawała się zasobną właśnie w ten chleb, którego oby dla każdego wystarczyło – powiedział ks. Marek Kędzior przewodnik grupy św. br. Alberta Chmielowskiego. Chleb przypominał także o słowach patrona tego roku: „Trzeba być dobrym jak chleb”.

– Modlimy się o chleb powszedni, ale przypominamy, że powinien nim być chleb eucharystyczny, bo z niego płynie moc i siła, by pracować na chleb codzienny i by umieć się nim dzielić roztropnie, ale i z miłością dostrzegając drugiego człowieka – podkreślił kapłan.

– Szczególnie modlimy się w intencji młodych ludzi, którzy wyjechali za granicę, za chlebem, za młodych Polaków, żeby pielęgnowali w swoim życiu wartości chrześcijańskie, tj. wiarę i miłość wobec drugiego człowieka – podkreślił inny z kapłanów, ks. Łukasz Siwiec.

Hasłem tegorocznej rzeszowskiej pielgrzymki były słowa: „Zawsze będę z wami”. – Ufamy, że Maryja będzie z nami w codziennym życiu, tak jak odczuwaliśmy Jej obecność w drodze – podkreśliła pani Maria.

27. Piesza Pielgrzymka Diecezji Drohiczyńskiej przeżywała w drodze własny, pielgrzymkowy moment ukoronowania wizerunku Obrazu Matki Bożej. To w nawiązaniu do jubileuszu 300-lecia koronacji Wizerunku jasnogórskiego.
– Razem z nami pielgrzymuje obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, który należał do pierwszego biskupa diecezji drohiczyńskiej bpa Władysława Jędruszuka. Chcieliśmy przypominać, że każdy z nas ma być koroną Matki Bożej – powiedział ks. Andrzej Falkowski, dyrektor pielgrzymki.

– Pielgrzymka to taki czas w roku, gdy mogę zebrać wszystkie problemy i radości w jedno i przynieść je tutaj z przekonaniem, że Królowa zaniesie je do Jezusa – powiedziała Natalia. Specjalnie na pielgrzymkę wzięła 14 dni urlopu. – Było warto, tego nic nie zastąpi – podkreśla pątniczka.

Pod hasłem „Jestem, Pamiętam, Czuwam” wędrowało 450 osób z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. – Chcieliśmy w tym roku rozważać wezwania, które pojawiają się w Apelu Jasnogórskim po to, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do Matki Bożej, aby rozważać, co to oznacza być, pamiętać, czuwać – wyjaśnił ks. Piotr Świątkowski z sekretariatu pieszej pielgrzymki.

Jedną z pątniczek była Michalina Kułtowska, która w ubiegłym roku ucierpiała w czasie wypadku, jaki miał miejsce właśnie w czasie pielgrzymki koszalińsko-kołobrzeskiej. – W zeszłym roku na Jasną Górę nie dotarłam z powodu wypadku, ale dzięki Bożej łasce udało się, że jestem w tym roku. Siły na pielgrzymkę zawsze pochodzą z Nieba, bo sami nie dalibyśmy rady – powiedziała Michalina.

33. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej tradycyjnie była wołaniem o nowe powołania kapłańskie i zakonne, bo jak zauważył ks. Janusz Szczepaniak, ojciec duchowny w seminarium szczecińskim, na tych terenach wciąż bardzo brakuje księży.

– Najdłużej szliśmy – 621 km z Pustkowa, gdzie jest postawiony krzyż, taki sam jak na Giewoncie i spełnia się tym samym słowo pieśni: od Bałtyku po gór szczyty, po Jasną Górę – powiedział kapłan.

Wejścia pieszych pielgrzymek potrwają dziś do wieczora. Jako jedna z ostatnich wejdzie grupa ze Słowacji. Tradycyjnie przyprowadzą ją paulini z Vranowa.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.