Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Jedność z papieżem Franciszkiem z okazji 500-lecia reformacji

10.10.2017 , Warszawa / ks. Ignacy Soler / wer Ⓒ ℗

Sample

Kilka miesięcy temu zostały opublikowane dubia czterech znanych kardynałów. A kilka tygodni temu ukazał się list otwarty ponad sześćdziesięciu osób pod tytułem ‚upomnienie synowskie’ dla papieża Franciszka. Przykro mi, że wyjaśnia się publicznie wątpliwości danych osób. Według mnie, nie w ten sposób buduje się jedność i zrozumienia wobec magisterium papieża. Pamiętajmy, że Piotr i reszta apostołów po mowie eucharystycznej Pana Jezusa w synagodze w Kafarnaum również prawie nic nie rozumiała, ale Szymon Piotr odpowiedział jasno: ‚Panie do kogóż pójdziemy? Tylko Ty masz słowa życia wiecznego’.

Jedność z papieżem i z biskupami – tak, zdecydowanie. ‚Amoris laetitia‚ należy do magisterium papieża i biskupów, jest to dokument wynikający z dwóch synodów biskupów. W tym kontekście warto przypomnieć słowa papieża seniora Benedykta z okazji katechezy o św. Franciszku z Asyżu z dnia 27 stycznia 2010 r. „Trzy razy Chrystus na krzyżu ożył i powiedział: «Idź, Franciszku, i napraw mój zrujnowany Kościół». W tym prostym wydarzeniu — usłyszeniu przez Franciszka w kościele św. Damiana słów Pana, kryje się głęboki symbolizm, (…) symbolizujący głębsze powołanie do odnowienia Kościoła Chrystusowego poprzez radykalną wiarę i pełną entuzjazmu miłość do Chrystusa. To wydarzenie, które miało miejsce prawdopodobnie w 1205 r., przywodzi na pamięć inny, podobny fakt z 1207 r.: sen papieża Innocentego III. Zobaczył on we śnie bazylikę św. Jana na Lateranie, matkę wszystkich kościołów, która chyliła się ku upadkowi, i małego, niepozornego zakonnika, podpierającego ją swoimi ramionami, żeby nie runęła. Interesujące jest w tym z jednej strony, że to nie papież podtrzymuje kościół, żeby nie runął, ale mały, niepozorny zakonnik, w którym papież rozpoznaje przybyłego do niego Franciszka. Innocenty III był papieżem potężnym, miał ogromną wiedzę teologiczną oraz wielką władzę polityczną, jednakże to nie on odnowił Kościół, ale mały, niepozorny zakonnik: św. Franciszek, powołany przez Boga. Z drugiej strony, ważne jest też, że św. Franciszek nie odnawia Kościoła bez papieża bądź wbrew papieżowi, ale w jedności z nim. Te dwie rzeczy idą z sobą w parze: następca Piotra, biskupi, Kościół oparty na sukcesji apostolskiej i nowy charyzmat, który Duch Święty wzbudza w owej chwili, by odnowić Kościół. Razem tworzą oni prawdziwą odnowę”.

Czytaj także: Krytyków „Amoris laetitia” trzeba potraktować poważnie

Tak, bez jedności z papieżem nie ma prawdziwego nawrócenia, prawdziwej odnowy. Z tego powodu również z bólem serca przeczytałem pierwszą część niedawno wydanej książki o Lutrze z okazji 500 – lecia reformacji. Moje postanowienie po przeczytaniu pięćdziesięciu stron było jasne: nie czytać więcej, to nie mój styl, to mi nie pomaga. Uważam, że pisanie o papieżu Franciszku tak, jak robi to znany polski publicysta, nie pomaga czytelnikowi w poznawaniu prawdy o Chrystusie i o Kościele. Jako kryterium postępowania w krytyce, warto pamiętać słowa Pisma Świętego: veritatem facientes in caritate – żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi.

Niestety tego rodzaju literatura, według mojej opinii, nie buduje jedności, nie wyjaśnia spraw, nie służy Prawdzie, nie pomaga wzrastaniu w miłości do Chrystusa i do papieża. Papież Franciszek nie jest Bogiem, nie możemy go ubóstwiać, ale papież jest namiestnikiem Chrystusa i wolę mylić się z papieżem, niż w pozorach zgodzić się z argumentami tej pozycji – to ciemne strony katolicyzmu. Nie, dla mnie jest nie do przyjęcia wyrażać się o papieżu Franciszku tak jak jest to wyrażane w tej książce, nie widzę miłości do papieża; czułem, że słowa papieża są pokręcone, że brakuje kontekstu, że nie wszystko jest tak, jak było powiedziane.

Przyszło mi do głowy takie pytanie: czy ta książka ma ‚imprimatur’ czyli ‚pozwolenie władz kościelnych’? Czyli, czy ta pozycja jest katolicka? Czy ona sama nie jest błędna, zakręcona, ba -heretycka? Nie, nie lubię słowa ‚heretyk’ jest to słowo obraźliwe. Również nie uważam, że dubia czterech kardynałów lub list 65 osób jest nieortodoksyjny, ale po prostu uważam, że nie służy jedności, ani zrozumienia papieża. Jeżeli spotykam się z człowiekiem, z którym się nie zgadzam, zawsze wiem, że on również jest dzieckiem Boga. Jak można w imię Boga, w imię ortodoksji wiary chrześcijańskiej, potępiać człowieka ‚heretyka’? Prawo do życia ma pierwszeństwo, prawo do dialogu oznacza, że zawsze widzę człowieka, którego powinienem szanować i kochać, mimo, że mogę z nim się nie zgadzać w wielu rzeczach, mimo wielkiej różnicy przy wyznawaniu wiary.

Po przeczytaniu pierwszej części tej książki, mam wrażenie, że brakuje tutaj odrobiny empatii, bez której nie da się rozumieć postaci historycznej. Tam tylko są pokazywane ciemne strony reformacji czy rewolucji. Uważam, że kryterium do dialogu, by docierać do prawdy, zaczyna się w ten sposób: czy w życiu i w nauce Lutra jest coś dobrego? Przy wychowaniu ludzi podstawowym kryterium jest: przed krytyką trzeba przedtem widzieć dobro. Przy napisaniu książki trzeba najpierw pokazywać celowe strzałki, a później również ile strzałek nie trafiły do tarczy, liczyć błędy.

Nie polecam tej książki, nie podam tytułu, ani imienia autora, nie warto. Myślę, że pisma tego rodzaju nie służą, by lepiej poznać Lutra, również nie służą sprawie ekumenizmu, ani zrozumieniu magisterium papieża Franciszka. Zamiast tej lektury, zachęcam do czytania dokumentu „Od konfliktu do jedności” napisanego wspólnie przez Światową Federację Luterańską (ŚFL) oraz Papieską Radę ds. o Jedności Chrześcijan z 17 VI 2013 jako przygotowania na 500 lat reformacji. Dokument ten może doprowadzić do przełomu myślenia – szczególnie myślenia luteranów o sobie i podobnie rzymskich katolików o sobie, a w dalszym kroku luteranów i katolików o sobie nawzajem.

Czytaj także: Św. Franciszek z Asyżu – patron papieża Bergoglio

Cytuję teraz punkt 30. tego dokumentu: „Także papież Benedykt XVI – podczas odwiedzin w 2011 roku w klasztorze augustianów w Erfurcie, w którym Luter spędził sześć lat jako mnich – uznał, że osoba i teologia Marcina Lutra wciąż są wyzwaniem dla dzisiejszej teologii katolickiej. Papież Benedykt mówił: „Lutra nurtowała kwestia Boga, która stała się jego głęboką pasją i pobudką do działania podczas całej jego drogi życiowej. «Jak zyskam łaskawego Boga?» – pytanie to zapadło mu głęboko w serce i przyświecało wszystkim jego poszukiwaniom teologicznym oraz całej walce wewnętrznej. Teologia nie była dla Lutra problemem akademickim, ale walką wewnętrzną z samym sobą, co z kolei było walką o Boga i z Bogiem. «Jak zyskam łaskawego Boga?». Fakt, że to pytanie było siłą napędową całego jego życia, porusza mnie wciąż na nowo. Kogo to naprawdę dziś jeszcze obchodzi, nawet wśród chrześcijan? Jakie znaczenie ma kwestia Boga w naszym życiu i w naszym głoszeniu Słowa? Większość ludzi, także chrześcijan, sądzi, że Bóg w ostatecznym rozrachunku nie interesuje się naszymi grzechami i cnotami„.

Papież Franciszek jest papieżem miłosierdzia, papieżem ubogich, papieżem dialogu i spotkania. Dla niego ważny jest każdy człowiek, dla papieża Bergoglio kultura spotkania oznacza szacunek dla prawdy z miłością. Papież senior pisze: „W 1219 r. Franciszek otrzymał pozwolenie na podróż do Egiptu, by rozmawiać z muzułmańskim sułtanem Al-Malekiem al-Kamilem i również tam głosić Ewangelię Jezusa. W epoce, w której chrześcijaństwo ścierało się z islamem, Franciszkowi, który z własnej woli był uzbrojony tylko w swoją wiarę i łagodność, udało się nawiązać dialog. Przekazy mówią nam, że muzułmański sułtan przyjął go życzliwie i serdecznie. Z tego wzoru również dziś powinniśmy czerpać natchnienie w nawiązywaniu stosunków chrześcijańsko – muzułmańskich: należy prowadzić dialog w prawdzie, w obopólnym szacunku i wzajemnym zrozumieniu”. Św. Franciszek był zgorszony co w imię Chrystusa robią Krzyżacy.

Do kapłanów św. Franciszek z Asyżu pisze: «Kiedy zechcą odprawiać Mszę św., czyści w sposób czysty, niech z czcią sprawują prawdziwą ofiarę najświętszego Ciała i Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa». Papież Benedykt XVI komentuje to w ten sposób: „Franciszek zawsze okazywał kapłanom wielki szacunek i zalecał szanowanie ich w każdej sytuacji, nawet jeśli jako osoby, nie bardzo są tego godni. Uzasadnieniem tego głębokiego szacunku był dla niego fakt, że otrzymali dar konsekrowania Eucharystii. Drodzy bracia w kapłaństwie, nie zapominajmy nigdy tej nauki: świętość Eucharystii wymaga, byśmy byli czyści, byśmy żyli w sposób godny Tajemnicy, którą sprawujemy”.

Wersja do druku

Przeczytaj także

10 października 2017 09:12

Zmarł założyciel sióstr zawierzanek

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.