Drukuj Powrót do artykułu

Kalwaria Zebrzydowska: 150 tys. pątników na Misterium Męki Pańskiej

22 kwietnia 2011 | 14:13 | rk Ⓒ Ⓟ

Rzesze pielgrzymów z Polski i zagranicy uczestniczyły 22 kwietnia w liturgii wielkopiątkowej na Górze Ukrzyżowania w sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. W tegorocznych uroczystościach kalwaryjskich mogło wziąć udział około 150 tysięcy wiernych z kraju i zagranicy – szacują organizatorzy. Sprzyjała temu słoneczna pogoda. W Wielki Piątek nie zabrakło na kalwaryjskich Dróżkach dzieci i młodzieży oraz licznych rodzin. W krużgankach bazyliki ustawiały się długie kolejki przed konfesjonałami.

Procesja wielkopiątkowa wyruszyła o świcie spod Domu Kajfasza. Wierni przypatrywali się scenom męki Zbawiciela, odegranym przez kleryków bernardyńskiego seminarium oraz świeckich z różnych rejonów Polski. W postać Chrystusa wcielił się kolejny raz brat Kalikst. Pątnicy słuchali także kazań przy poszczególnych stacjach Drogi Krzyżowej. Większość nawiązywała do nauczania Jana Pawła II.

Kard. Stanisław Dziwisz przy kaplicy „U Piłata” mówił do licznie zgromadzonych wiernych o potrzebie dawania osobistego świadectwa wiary. Metropolita krakowski przypomniał też o krzyżu i cierpieniu, jakich w swoim życiu doświadczał Jan Paweł II. Nie ukrywał radości z dużej frekwencji podczas kalwaryjskiego Misterium i podkreślał, że obecność rzeszy pielgrzymów w sanktuarium jest „wspólnotowym” opowiedzeniem się po stronie Jezusa.

Kardynał zaznaczył w homilii, że pytanie Piłata: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?” jest nadal aktualne w dzisiejszych czasach i zmusza do osobistej odpowiedzi. Podkreślił, że przyjęcie i odrzucenie prawdy o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa dokonuje się w wymiarze ludzkiej wolności. „Nurt odrzucenia lub przyjęcia ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana trwa nadal i przebiega przez serce każdego człowieka. Dlatego w każdy Wielki Piątek, stając wobec naszego umęczonego, ubiczowanego i wydrwionego Pana, każdy z nas musi sobie postawić podstawowe pytanie: jakie miejsce zajmuje On w moim życiu? Po jakiej stronie się opowiadam? Czy po stronie dobra i prawdy, po stronie cywilizacji miłości, obrony życia od narodzenia po śmierć, obrony życia, którą Jezus głosił i propagował na ziemi? Czy też po stronie egoizmu, zamknięcia się w sobie, obojętności na drugiego człowieka i urządzania sobie życia tak, jakby Bóg nie istniał?” – mówił kalwaryjski kaznodzieja.

Kardynał przypomniał, że szczególne świadectwo ukrzyżowanemu i zmartwychwstałemu Panu składał kalwaryjski pielgrzym Karol Wojtyła. Zwrócił uwagę, że Jan Paweł II nie tylko mówił o krzyżu i cierpieniu, lecz sam w sposób szczególny i dotkliwy doświadczał cierpienia. „Wszyscy mamy w pamięci obraz Ojca Świętego obejmującego krzyż w jego ostatni Wielki Piątek 2005 roku. W ten sposób pisał najbardziej przejmujące i najbardziej przemawiające orędzie, skierowane do całego świata” – dodał i zachęcał do uczestnictwa w nowennie przed świętem Miłosierdzia Bożego, przed oczekiwaną wymodloną beatyfikacją Jana Pawła II.

W południe procesja dotarła do kościoła Ukrzyżowania. W świątyni liturgię wielkopiątkową odprawił bp Jan Szkodoń z Krakowa. Ciało Chrystusa w Eucharystii zostało przeniesione do Kaplicy Grobu na szczycie Góry Ukrzyżowania. Do niedzieli będzie trwała jego adoracja.

Wielu pielgrzymów spędziło dziś kilkanaście godzin w sanktuarium. Małżeństwo z Brzezinki koło Oświęcimia przyjechało tu po raz kolejny. „To jest wyjątkowe miejsce. Chcemy odpocząć od jazgotu, który nas otacza zewsząd: z telewizji, radia, reklam. Tu znajdujemy wyciszenie” – mówi mężczyzna.
Inny pielgrzym, Krzysztof Kastelik z Rychwałdu na Żywiecczyźnie, przyznaje, że chce tu podbudować wiarę. „Zawsze przywożę osobiste intencje, by je omodlić w tym miejscu” – mówi. Krzysztof i Jadwiga Rosikoń z Myszkowa koło Częstochowy uważają, że miejsce to jest inne niż wszystkie. „Czujemy, że tu naprawdę można przeżyć Wielki Piątek” – zwierzają się.

Misterium Męki Pańskiej odprawiane jest w sanktuarium kalwaryjskim od początku jego istnienia. Do czasów przedwojennych ograniczało się ono jednak tylko do scen Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku. Obecny kształt nadał im ojciec Augustyn Chadam, który w 1946 roku otrzymał na to zgodę metropolity krakowskiego kardynała Adama Sapiehy. W inscenizację wydarzeń Wielkiego Tygodnia zaangażowanych jest co roku około 130 aktorów-amatorów.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.