Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Becciu: jestem niewinny i to udowodnię

25 września 2020 | 16:56 | pb (KAI/ilfattoquotidiano.it) / hsz | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. AFP/EAST NEWS

Jestem niewinny i to udowodnię – mówi kard. Angelo Giovanni Becciu. Wczoraj 72-letni włoski purpurat przestał być prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i utracił wszelkie prawa przysługujące kardynałom, w tym członkostwo w watykańskich dykasteriach i możliwość uczestnictwa w konklawe. Według niektórych włoskich mediów, to nie śledztwo w sprawie zakupu przez Stolicę Apostolską nieruchomości w Londynie, ale niejasności w sprawie przekazania funduszy dla Caritas rodzinnej diecezji legły u podstaw papieskiej prośby o dymisję purpurata.

Tygodnik „L’Espresso” napisał, że jeszcze przed nominacją kardynalską, jako substytut w Sekretariacie Stanu (czyli zastępca sekretarza stanu ds. ogólnych), abp Becciu miał trzykrotnie przekierować fundusze Włoskiej Konferencji Biskupej (CEI) i watykańskie z Obola św. Piotra (w formie bezzwrotnych pożyczek) na rzecz spółdzielni Spes, działającej w ramach Caritas swej rodzinnej diecezji Ozieri na Sardynii. Właścicielem i przedstawicielem prawnym spółdzielni jest jego brat Tonino. We wrześniu 2013 r. miało to być 300 tys. euro na rozszerzenie działalności i modernizację pieca, a w styczniu 2015 r. kolejne 300 tys. euro po pożarze – obie transze miały pochodzić z podatku kościelnego. Trzecia część – 100 tys. euro z funduszu Obola św. Piotra, którym wówczas zarządzał abp Becciu – miała służyć dostosowaniu istniejących struktur na przyjęcie migrantów.

Kard. Becciu stanowczo zaprzecza tym zarzutom i oskarża tygodnik o to, że napisał „absolutne kłamstwa”.

– Nie sprzeniewierzyłem pieniędzy – podkreśla hierarcha w wypowiedzi dla dziennika „Il fatto quotidiano”. – Diecezja Ozieri poprosiła o pomoc dla spółdzielni Spes, w szczególności na piec dla bezrobotnej młodzieży, której CEI regularnie udzielała. Gdzie jest zło? Oczywiście, polecałem ich, ale gdzie jest zło? Tym bardziej, że to, co do nich trafia, idzie do budżetu Caritas, jest więc kontrolowane przez biskupa. Potem wszystko zniszczył pożar i młodzież ponownie poprosiła CEI o pomoc. Zwłaszcza, że z ubezpieczenia po pożarze otrzymali śmieszną sumę, zaledwie 30 tys. euro. Gdy zaś chodzi o 100 tys. euro z funduszu przeznaczonego na działalność charytatywną [papieża], którym mogłem dysponować jako substytut, również tu zastanawiam się, gdzie jest zło? Rozdzielałem pomoc różnym podmiotom i powiedziałem sobie, że raz mogę pomóc również mojej diecezji; i została przeznaczona dla Caritas z Ozieri. Jednak, według oskarżenia, te 100 tys. euro zostały zużyte przez spółdzielnię dla swego zysku. To nieprawda, bo pieniądze nadal są na koncie Caritas. Biskup wydał oświadczenie, w którym potwierdza, że ta suma nadal jest do dyspozycji Caritas w oczekiwaniu na wykorzystanie na jasno określony projekt – wyjaśnia były prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Nie kryje on swego rozgoryczenia i zaskoczenia oskarżeniami, których się nie spodziewał. – Jestem wstrząśnięty. Wzburzony. To uderzenie we mnie, w tych, którzy mnie znają i szanują, w moją rodzinę. W duchu posłuszeństwa i z miłości do Kościoła i papieża przyjąłem jego prośbę o ustąpienie. Ale jestem niewinny i to udowodnię. Proszę Ojca Świętego o prawo do obrony – mówi kard. Becciu.

Dodaje, że w kwestii nieruchomości w Londynie „niczego nie znaleziono” i że oskarżono go o „fakty, które nie mają żadnych znamion przestępstwa”. – Mogłem się mylić ze zbyt wielkiej miłości do mojej diecezji, ale nie widzę tu przestępstwa. Jestem gotów wykrzyczeć prawdę – zaznacza włoski purpurat.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.