Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Dziwisz: podejmijmy wspólnie dzieło pojednania Polski i Ukrainy

25.06.2018 , md / pz, Kraków Ⓒ ℗

Sample Fot. Eliza Bartkiewicz / episkopat.pl

Poprawną przyszłość wzajemnych relacji należy budować zawsze na prawdzie. To ona wyzwala człowieka: z zacietrzewień, uprzedzeń, ideologicznych uwarunkowań, stereotypów myślowych oraz utopijnej wizji rzeczywistość – napisał kard. Stanisław Dziwisz w przesłaniu skierowanym do uczestników odbywających się w Krakowie uroczystości 75-lecia Krwawej Niedzieli na Wołyniu.

Przywołując dawną i najnowszą historię wzajemnych relacji polsko-ukraińskich i ukraińsko-polskich, kard. Stanisław Dziwisz podkreślił, że nie jest zadaniem Kościoła oceniać polityczne aspekty relacji międzypaństwowych, zwłaszcza w kontekście odżywających lub rodzących się nacjonalizmów. To zadanie dla polityków, politologów, socjologów i historyków. „Kościół koncentruje uwagę przede wszystkim na sprawach relacji międzyosobowych i odniesień wspólnotowych. Prawdziwe pojednanie rodzi się zawsze na dole, wśród ludzi, w ich codziennych spotkaniach, we wspólnotach sąsiedzkich, środowiskach pracy i wypoczynku, społecznościach lokalnych wiejskich oraz osiedlowych” – pisze hierarcha, dodając, że pojednanie jest powinnością moralną.

Przypomniał, że Kościół podkreśla najpierw, że „nie da się zbudować optymistycznej przyszłości, bez pełnego wyświetlenia i rozwiązania kwestii, czasami, jakże trudnej przeszłości”. „Poprawną przyszłość wzajemnych relacji należy budować zawsze na prawdzie. To ona wyzwala człowieka: z zacietrzewień, uprzedzeń, ideologicznych uwarunkowań, stereotypów myślowych oraz utopijnej wizji rzeczywistości” – wskazał duchowny.

Autor listu zaznacza, że warunkiem autentycznego pojednania jest uznanie winy, żal z powodu wyrządzonych krzywd, pragnienie definitywnego odcięcia się od złej przeszłości i chęć naprawienia błędów przeszłości. „Pojednanie międzyludzkie zakłada obopólne przyznanie się do winy i nie ma tu znaczenia, że te winy mogą być nieporównywalne. Niezależnie od wielkości zła, od niego należy się odciąć i rugować, i starać się naprawić krzywdy” – wyjaśnia. Jak podkreśla, wielkoduszność wymaga, aby darować wszystkie winy, nawet te największe, jeśli ktoś szczerze prosi o ich przebaczenie.

Przywołał opinię kard. Stefana Wyszyńskiego, który w związku z Listem biskupów polskich do biskupów niemieckich mówił, że przebaczyć to wcale nie znaczy zapomnieć. „Należy pamiętać także winy innych, ale nie po to, by je wypominać, tylko, by samemu się ustrzec od podobnych, niegodnych człowieka zachowań. Prawdziwość tych słów Prymasa Tysiąclecia znajduje pełne potwierdzenie w badaniach psychologicznych. Jesteśmy w stanie przebaczyć tylko to, co pamiętamy” – skomentował hierarcha.

Kard. Dziwisz podkreśla ponadto, że nie wystarczy poprzestać na pojednaniu. Ono zobowiązuje do większego uczestnictwa w życiu innych ludzi, do solidarności. Przypomniał list św. Jana Pawła II do Polaków i Ukraińców na 60–lecie Rzezi Wołyńskiej. Papież apelował w nim, by obie strony „spojrzały na siebie wzrokiem pojednania”, rozważając minione wydarzenia w nowej perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla wszystkich. „I to właśnie w perspektywie solidarności z skrzywdzonymi w proteście przeciw złu trzeba nam także odczytywać słowa Jana Pawła II. Tylko wtedy Polacy i Ukraińcy nie będą zniewoleni” – dodał wieloletni sekretarz papieża.

Kard. Dziwisz zauważył również, że ważną sprawą w budowaniu solidarnej przyszłości jest „pełny dostęp badawczy do miejsc kaźni i możliwość uczczenia niewinnych ofiar, tak ludobójstwa, jak i innych zbrodni przeciw ludzkości”. „Nazywajmy rzeczy po imieniu, nie rozmywajmy ich znaczeń. Jeśli dzisiaj to zrobimy, istnieje niebezpieczeństwo rozgrzeszania się z podobnych win w przyszłości” – przestrzega.

„Głośmy apoteozę autentycznych bohaterów, często mało znanych lub bezimiennych, potępiajmy bestialskie zachowania, nawet tych, którzy być może na innych polach życia społecznego, czy narodowego, wnieśli znaczące zasługi, ale nie byli w stanie ocalić własnego człowieczeństwa” – zaapelował duchowny.

„Upamiętniajmy niewinne ofiary, nie wznośmy pomników tym, na skutek których bezpośredniej lub pośredniej działalności ziemia spłynęła niewinną krwią, bezbronnych ofiar. Nie jest tak, że każdy naród może sobie wybierać bohaterów, jakich chce! W tym względzie obowiązują wszystkie narody stałe zasady prawa naturalnego i niezmienne kryteria oceny. Podstawowym kryterium jest tutaj realizacja przykazania miłości bliźniego i czynienie dobra” – czytamy w dokumencie.

Na koniec krakowski metropolita senior zaapelował do chrześcijan, tak Polaków jak i Ukraińców, oraz wszystkich, którym drogie są ideały chrześcijańskie, aby wspólnie podjęli dzieło pojednania i budowania solidarnej przyszłości dla obu narodów. „W dobie postmodernistycznej relatywizacji prawdy i permisywistycznego stosunku do dobra zasadne staje się pytanie – jeśli chrześcijanie nie podejmą tego wysiłku, to kto? W tej kwestii nie ma cywilizacyjnej alternatywy” – podsumował.

W ramach obchodów 75-lecia Krwawej Niedzieli na Wołyniu w Krakowie odbywa się konferencja naukowa pt. „Ludobójstwo na kresach południowo-wschodnich, 1943-1944: aspekt eklezjalny i teologiczny”. Po południu uczestnicy uroczystości zgromadzą się w katedrze na Wawelu, gdzie zostanie odprawiona Msza św. w intencji duchowieństwa wołyńskiego i ludności cywilnej – ofiar zbrodni.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.